Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Oskar i Pani Róża - scenariusz szkolnego przedstawienia



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.


 

Zapraszam wszystkich do wykorzystania scenariusza "Oskar i Pani Róża" na podstawie opowiadania Erica-Emmanuela Schmitt'a.
W naszej szkole przedstawienie cieszyło się ogromnym powodzeniem, dodatkowo tekst ma te zaletę, że zaleznie od potrzeb można go dowolnie modyfikować (np. wykorzystać zarówno z okazji świąt Bożego Narodzenia jak i Wielkanocy)

Maria Dolata - bibliotekarka
Zespół Szkół Ogólnokształcącychnr 10 w Poznaniu

wszelkie uwagi czy zapytania proszę kierować na adres:
mariadolata56@poczta.onet.pl


Motto: „Zachowujemy się wszyscy,
jakbyśmy byli nieśmiertelni...”


Oskar i Pani Róża
Osoby: Oskar, Pani Róża, Bekon, Peggy Blue, głos Doktora, głos Ojca, głos Matki
Scenografia: Na środku sceny szpitalne łóżko, obok krzesło, parawan

SCENA I

Osoby: Oskar, Pani Róża, Bekon
Miejsce: sala dla chorych w szpitalu dziecięcym

Oskar leży na szpitalnym łóżku. Wchodzi Pani Róża:
Oskar: Ile masz lat, ciociu Różo?
Pani Róża: Potrafisz zapamiętać trzynastocyfrową liczbę, Oskarku?
Oskar: Chyba przesadzasz!
Pani Róża: Nie, lepiej, by nie wiedziano tu, ile mam lat, bo wyrzucą mnie i więcej się nie zobaczymy.
Oskar: Dlaczego?
Pani Róża: Jestem tu nielegalnie. Jest pewna granica wieku, by zostać wolontariuszką. A ja ją dawno przekroczyłam.
Oskar: Jesteś przeterminowana?
Pani Róża: Tak.
Oskar: Jak jogurt?
Pani Róża: Ćśś!
Oskar: Dobrze, nikomu nie powiem!
Pani Róża wychodzi, przychodzi Bekon:
Oskar: Bekon, mam wrażenie, że lekarze przestali mnie lubić, załamuję ich.
Bekon: Coś ty, Jajogłowy! Lekarze są nie do zdarcia. Zawsze mają pełno pomysłów na operacje, które można ci zrobić. Policzyłem, mnie obiecali co najmniej sześć.
Oskar: Może ich inspirujesz.
Bekon: Najwyraźniej.
Oskar: Ale dlaczego nie powiedzą mi po prostu, że umrę?
Bekon chwilę jeszcze siedzi na łóżku, po czym powoli wychodzi ze spuszczoną głową. Wchodzi Pani Róża:
Oskar: Ciociu Różo, dlaczego nikt mi nie mówi, że umrę?
Następuje chwila ciszy, po czym:
Pani Róża: Czemu chcesz, żeby ci to mówiono, skoro sam wiesz, Oskarze!
Oskar: Wydaje mi się, ciociu, że oni chcieliby wiedzieć ten szpital innym, niż naprawdę jest. Jakby człowiek przychodził do szpitala tylko po to, żeby wyzdrowieć. A przecież przychodzi się tutaj także po to, żeby umrzeć.
Pani Róża: Masz rację, Oskarze. Myślę zresztą, że popełnia się ten sam błąd w stosunku do życia w ogóle. Zapominamy, że życie jest kruche, delikatne, że nie trwa wiecznie. Zachowujemy się wszyscy, jakbyśmy byli nieśmiertelni.
Znów następuje chwila ciszy, znacznie dłuższa, niż poprzednio:
Pani Róża: A może porozmawiałbyś z Panem Bogiem, Oskarze?
Oskar: Och nie, ty też, ciociu Różo?
Pani Róża: Co ja też?
Oskar: Myślałem, że nie jesteś kłamczuchą.
Pani Róża: Ale ja wcale nie kłamię.
Oskar: To czemu mówisz mi o Panu Bogu? Dałem się już raz nabrać na Świętego Mikołaja. To mi wystarczy, dziękuję!
Pani Róża: Oskarze, Pan Bóg i Święty Mikołaj nie mają ze sobą nic wspólnego.
Oskar: Owszem. Na jedno wychodzi. Zwykła propaganda!
Pani Róża: Myślisz, że ja, stara kobieta, mogłabym wierzyć w Świętego Mikołaja?
Oskar: Nie.
Pani Róża: A w Boga wierzę. Wyobraź sobie.
Znów następuje chwila ciszy. Znacznie krótsza od poprzedniej:
Oskar: A po co miałbym rozmawiać z Panem Bogiem?
Pani Róża: Może poczułbyś się mniej samotny?
Oskar: Mniej samotny z kimś, kto nie istnieje?
Pani Róża: Spraw, żeby istniał. Za każdym razem, kiedy w niego uwierzysz, będzie trochę bardziej istniał. Jeśli się uprzesz, zacznie istnieć na dobre. I wtedy ci pomoże.
Oskar: Co mogę mu powiedzieć?
Pani Róża: Podziel się z nim swoimi myślami. Myśli, których się nie zdradza, ciążą nam, zagnieżdżają się, paraliżują nas, nie dopuszczają nowych i w końcu zaczynają gnić. Staniesz się składem starych śmierdzących myśli, jeśli nich nie wypowiesz.
Oskar: O.K.
Pani Róża: Poza tym możesz co dzień poprosić go o jedną rzecz. Ale uwaga! Tylko o jedną.
Oskar: To ten twój Pan Bóg jest do niczego, ciociu Różo. Aladyn mógł prosić sługę lampy o spełnienie aż trzech życzeń.


SCENA II

Osoby: Oskar, Bekon, głos Doktora, głos Ojca, głos Matki, Pani Róża
Miejsce: sala dla chorych w szpitalu dziecięcym

Bekon: Przyjechali twoi rodzice.
Oskar: Moi rodzice? Niemożliwe. Przyjeżdżają tylko w niedziele.
Bekon: Widziałem samochód, czerwonego jeepa z białą plandeką.
Oskar: Niemożliwe.
Bekon wychodzi, Oskar podchodzi do ściany i podsłuchuje, słychać jedynie głosy:
Doktor: Zrobiliśmy, co w naszej mocy, proszę mi wierzyć.
Ojciec: Nie wątpię, doktorze, nie wątpię.
Doktor: Chcecie państwo porozmawiać z nim?
Matka: Nn-nie... będę miała odwagi
Ojciec: Nie powinien widzieć nas w takim stanie
Oskar wraca do siebie, siada na łóżku i płacze. Wchodzi Pani Róża:
Pani Róża: Co się stało?
Oskar: Doktor Dusseldorf powiedział moim rodzicom, że umrę, a oni uciekli. Nienawidzę ich.
Pani Róża: Opowiedz o tym wszystkim Panu Bogu i poproś go, żeby cię odwiedził.
Oskar: On się przemieszcza?
Pani Róża: Na swój sposób. Nieczęsto. Nawet bardzo rzadko.
Oskar: Dlaczego? On też jest chory?
Chwila ciszy:
Pani Róża: Rodzice nigdy nie mówili ci o Bogu, Oskarze? On nie jest chory, ale ma bardzo specyficzny sposób składania wizyt. Odwiedza cię w myślach. W duchu.
Pani Róża wstaje, z zamiarem wyjścia:
Oskar: Kiedy znowu przyjdziesz?
Pani Róża: Przez dwanaście dni będę mogła codziennie cię odwiedzać.
Oskar: Mnie i nikogo poza mną?
Pani Róża: Ciebie i nikogo poza tobą, Oskarze. Dwanaście dni.
Zapada znacząca cisza:
Oskar: Dwanaście dni? Jest aż tak źle, ciociu Różo?
Znów cisza.
Pani Róża: Jaki dziś dzień, Oskarze?
Oskar: Co za pytanie! Nie widzisz mojego kalendarza? Dzisiaj jest dziewiętnasty grudnia.
Pani Róża: W moim kraju, Oskarze, jest taka legenda, która mówi, że z ostatnich dwunastu dni roku można odgadnąć pogodę, jaka będzie panowała przez dwanaście miesięcy nadchodzącego roku. Dziewiętnasty grudnia odpowiada styczniowi, dwudziesty grudnia to luty, i tak dalej, aż do trzydziestego pierwszego, który zapowiada grudzień następnego roku.
Oskar: I to jest prawda?
Pani Róża: To jest legenda. Legenda o dwunastu proroczych dniach. Chciałabym, żebyśmy się w coś takiego pobawili. A zwłaszcza ty. Od dzisiaj będziesz bacznie obserwował każdy dzień, mówiąc sobie, że ten dzień to jakby dziesięć lat.
Oskar: Dziesięć lat?
Pani Róża: Tak. Jeden dzień to dziesięć lat.
Oskar: Więc za dwanaście dni będę miał sto trzydzieści lat!
Pani Róża: Tak. Wyobrażasz sobie? Tak, jakbyś dziś rano się urodził, gdzieś około południa miałeś pięć lat...
Oskar: Dziś wieczór kończę dziesięć lat, wiek rozumu.


SCENA III

Osoby: Oskar, Pani Róża, Peggy Blue
Miejsce: sala dla chorych w szpitalu dziecięcym

Pani Róża: Kogo naprawdę lubisz, Oskarze?
Oskar: Tutaj? W szpitalu?
Pani Róża: Tak.
Oskar: Bekona, Einsteina, Pop Corna.
Pani Róża: A z dziewcząt?
Chwila ciszy
Oskar: Peggy Blue.
Pani Róża: Powiedziałeś jej o tym?
Oskar: Przecież nie stanę przed nią i nie powiem: „Peggy Blue, bardzo cię lubię”.
Pani Róża: Owszem. Czemu tego nie zrobisz?
Oskar: Nie wiem nawet, czy ona wie o moim istnieniu.
Pani Róża: Tym bardziej.
Oskar: Widzisz, jak wyglądam? Musiałaby lubić istoty pozaziemskie, a w to raczej wątpię.
Pani Róża: Mnie się podobasz, Oskarze. Co do niej czujesz?
Oskar: Chciałbym bronić jej przed duchami.
Pani Róża: Jak to? Są tutaj duchy?
Oskar: Tak. Co noc. Budzą nas, nie wiadomo dlaczego.
Pani Róża: A do ciebie często przychodzą?
Oskar: Nie. Ja mam głęboki sen. Ale nieraz słyszę, jak Peggy Blue krzyczy w nocy. Chciałbym jej bronić.
Pani Róża: Idź i jej to powiedz.
Oskar: Jestem trochę zmęczony.
Pani Róża: Zmęczony? Ile masz teraz lat? Osiemnaście? Jak się ma osiemnaście lat, to nie wie się, co to jest zmęczenie.
Oskar idzie do Peggy, spotyka ją na korytarzu:
Oskar: Cześć Peggy, to ja, Oskar. Przyszedłem ci powiedzieć, że jeśli chcesz, dzisiaj i przez następne wieczory będę stał na straży przed twoim pokojem, żeby bronić cię przed duchami.
Peggy: Fajnie.
Oskar: Nie chcę, żeby cię operowano. Wyglądasz bardzo ładnie. Do twarzy ci w niebieskim. Dobranoc, Peggy.
Peggy: Dobranoc,. Oskarze.

SCENA IV

Osoby: Oskar, Peggy Blue
Miejsce: sala dla chorych w szpitalu dziecięcym

Noc w szpitalu, słychać od strony korytarza krzyki. Oskar budzi się i wstaje. Idzie do pokoju Peggy Blue. Peggy Blue siedzi na łóżku:
Oskar: Wiec to nie ty, Peggy. Zawsze myślałem, że to ty krzyczysz w nocy.
Peggy: A ja myślałam, że ty. Co teraz zrobisz, Oskarze?
Oskar: A ty, Peggy?
Peggy: Chcesz ze mną spać?
Oskar: O.K.

SCENA V

Osoby: Oskar, Pani Róża
Miejsce: sala dla chorych w szpitalu dziecięcym

Oskar i Pani Róża siedzą w pokoju. Pani Róża pyta:
Pani Róża: Wiec to poważna sprawa, ty i Peggy?
Oskar: Jeszcze jak, ciociu. Jestem cholernie szczęśliwy... i trochę zmęczony.
Pani Róża: To normalne między dwudziestym a dwudziestym piątym rokiem życia często wychodzi się po nocach, baluje, prowadzi hulaszcze życie. Za to wszystko trzeba potem płacić. To co, pójdziemy odwiedzić Pana Boga?
Oskar: Masz babo placek! A wiesz, gdzie mieszka?
Pani Róża: Myślę, że jest w kaplicy.
Wychodzą.

SCENA VI

Osoby: Oskar, Pani Róża
Miejsce: kaplica w szpitalu

Oskar i Pani Róża siedzą w kaplicy, przed nimi krucyfiks.
Oskar: Ciociu Różo, dlaczego wierzysz w cos takiego?
Pani Róża: Dlaczego? Czy łatwiej byłoby ci uwierzyć, że to Pan Bóg, gdybyś zobaczył kulturystę w kokieteryjnych slipkach, z misternie wyrzeźbionym torsem, wydatnymi muskułami, błyszczącą od oliwy skórą i krótko obciętymi włosami?
Oskar: No...
Pani Róża: Zastanów się, Oskarze. Który z nich wydaje ci się bliższy? Bóg, który nic nie czuje, czy Bóg, który cierpi?
Oskar: Ten, który cierpi, oczywiście. Ale gdybym był nim, uniknąłbym cierpienia.
Pani Róża: Nikt nie może uniknąć cierpienia. Ani Bóg, ani ty, ani twoi rodzice. Widzisz, są dwa rodzaje cierpienia, dwa rodzaje bólu: cierpienie fizyczne się znosi, cierpienie duchowe się wybiera.
Oskar: Nie rozumiem.
Pani Róża: Jeśli wbijają ci gwoździe w nadgarstki i stopy, nie masz innego wyjścia, musisz odczuwać ból. Znosisz go. Natomiast myśl o śmierci nie musi powodować bólu. Nie wiesz, czym jest. Wszystko zależy od ciebie.
Oskar: A znasz ludzi, którzy cieszą się na myśl o tym, że umrą?
Pani Róża: Masz rację: większość ludzi nie ma w sobie tej ciekawości. Czepiają się tego, co mają, jak wesz w uchu łysego.
Oskar: Głupi są ci ludzie, ciociu.
Pani Róża: Jak but. Ale butów jest niezliczona ilość. Są bardzo rozpowszechnione. Ludzie boją się umierać, bo odczuwają lęk przed nieznanym. Ale właśnie, co to jest nieznane? Spójrz na twarz Pana Boga na krzyżu: znosi cierpienie fizyczne, ale nie cierpi duchowo, bo ufa.
Oskar: Właściwie nie boję się nieznanego. Tylko trochę szkoda mi tracić to, co znam.

SCENA VII

Osoby: Oskar, Pani Róża
Miejsce: sala dla chorych w szpitalu dziecięcym


Pani Róża przychodzi do sali Oskara:
Pani Róża: Twoi rodzice są zrozpaczeni, Oskarze.
Oskar: Wcale nie. Nie chcą przyjeżdżać, boją się mnie. Boją się ze mną rozmawiać. A im bardziej się boją, tym bardziej mam wrażenie, że jestem potworem. Dlaczego ich tak przerażam? Jestem aż taki brzydki? Śmierdzę? Kompletnie zidiociałem?
Pani Róża: Nie boją się ciebie, boją się choroby.
Oskar: Choroba jest częścią mnie. Nie muszą zachowywać się inaczej, dlatego że jestem chory, chyba że mogą kochać tylko zdrowego Oskara...
Pani Róża: Kochają cię, Oskarze. Powiedzieli mi to.
Oskar: Rozmawiasz z nimi?
Pani Róża: Tak. Są bardzo zazdrośni o to, że się tak dobrze rozumiemy. Nie zazdrośni, tylko smutni. Smutni, że im się nie udaje. Wiesz, Oskarze, umrzesz któregoś dnia. Ale twoi rodzice także umrą. Tak. Oni też kiedyś umrą. Samotnie. Ze strasznymi wyrzutami sumienia, że nie udało im się pogodzić ze swoim jedynym dzieckiem. Oskarem, którego bardzo kochali.
Oskar: Nie mów takich rzeczy.
Pani Róża: Pomyśl o nich, Oskarze. Zrozumiałeś, że umrzesz, bo jesteś inteligentnym chłopcem. Nie zrozumiałeś jednak, że nie ty jeden. Wszyscy kiedyś umrzemy.
Oskar: Tak. Ale ja pierwszy.
Pani Róża: To prawda. Ty pierwszy. Ale czy z tego powodu wszystko ci wolno? Czy wolno ci zapominać o innych?

SCENA VIII

Osoby: Pani Róża
(kurtyna zasłonięta, wszystkie światła zgaszone. Pomiędzy zasłonami kurtyny na ziemi pojawia się, żeby nas oszczędzić. Jakby chciał, żebyśmy nie cierpieli, patrząc, jak odchodzi.
Jest mi ciężko na sercu, Oskar w nim mieszka, nie mogę go wyrzucić. Muszę powstrzymać łzy aż do wieczora, nie chcę, aby mój ból konkurował z bezbrzeżną rozpaczą jego rodziców.
Dziękuję Ci, że dałeś mi poznać Oskara. Dzięki niemu śmiałam Pani Róża)


Pani Róża: Będę wciąż panią Różą, która odwiedza chore dzieci, ale nie będę już ciocią Różą. Byłam nią tylko dla Oskara.
Zgasł dzisiaj rano, w czasie półgodzinnej przerwy, kiedy z jego rodzicami poszliśmy napić się kawy. Zrobił to bez nas. Myślę, że czekał na tę chwilę, żeby nas oszczędzi. Jakby chciał, żebyśmy nie cierpieli, patrząc, jak odchodzi. To on w gruncie rzeczy nad nami czuwał.
Jest mi ciężko na sercu, Oskar w nim mieszka, nie mogę go wyrzucić. Muszę powstrzymać łzy aż do wieczora, nie chcę, aby mój ból konkurował z bezbrzeżną rozpaczą rodziców.
Dziękuję Ci, że dałeś mi poznać Oskara. Dzięki niemu śmiałam się i przeżywałam radość. Bardzo mi pomógł. Jestem przepełniona miłością, czuję, jak mnie pali, dał mi jej tyle, że starczy na wszystkie następne lata.

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie do wykorzystania na lekcjach -> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej



Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie