Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Charakterystyka wybranych dzieł Jana Matejki

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 7884 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zadzwoń do Nas!* - tel. 606-...-... ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

Tekst zawiera krótką charakterystykę najważniejszych dzieł Jana Matejki, które są często wykorzystywane na lekcjach w szkole podstawowej. Duża pomoc dla nauczyciela zarówno nauczania zintegrowanego, polonisty i historyka.

CHARAKTERYSTYKA WYBRANYCH DZIEŁ JANA MATEJKI


Wiek XIX był okresem rozkwitu malarstwa historycznego, obrazującego dzieje. Wtedy właśnie wielka popularność „malowanych dziejów” sprawiła, że malarstwo historyczne wyłoniło się jako samodzielny gatunek tematyczny. Nie znaczy jednak, że malarstwo takie dopiero wówczas się pojawiło.
Podejmowanie tematów z historii, ukazywanie wielkich zdarzeń było jednym
z naczelnych obowiązków sztuki. Wypadki historyczne miały być jednak traktowane
w sposób idealizowany i dlatego malarstwo bardzo długo broniło się przed postępami wiedzy historycznej .
Zasadniczy przełom, który zdecydował o kształcie dziewiętnastowiecznego malarstwa historycznego został przyniesiony przez romantyzm. Rozbudzenie świadomości narodowej, zainteresowanie dla własnych dziejów, postępy nauk historycznych, wszystko to sprawiło, że zmienił się sposób przedstawiania wypadków historycznych, wzrosła potrzeba historycznej analizy.
To nowoczesne poczucie przynależności narodowej sprawiło też, że tematyka ta zyskała od drugiej ćwierci XIX wieku wielką popularność w malarstwie wszystkich krajów pozbawionych państwowego bytu, sztuka a w tym także malarstwo, spełnia szczególne posłannictwa podtrzymywania duch narodowego, kształtowania świadomości narodowej, budzenia patriotycznych uczuć, „ pokrzepienia serc” .
Ten rodzaj malarstwa, jak żaden inny, wymaga podejścia od wewnątrz, rozważenia sytuacji kraju.
Na ziemiach polskich druga połowa XIX wieku to okres ostrej walki o przyszły kierunek sztuki narodowej i jej ideologię. To czas, kiedy pojawiają się głosy podważające samą rację bytu sztuki narodowej. Głosy te wychodziły głównie
z konserwatywnych środowisk arystokratyczno-ziemiańskich.
Rzecznikiem teorii, głoszącej rzekomo wrodzoną niezdolność Polaków do twórczości plastycznej był zwłaszcza konserwatywny publicysta Julian Klaczko. Stąd zarówno malarstwo rodzajowe, jak i historyczne, któremu Jan Matejko zamierzał poświęcić swoje siły, było terenem bacznie obserwowanym przez klasę rządzącą. Chodziło im
o to, żeby obraz dziejów Polski – sugestywnie pokazany przez malarstwo – był zgodny
z interesem tej klasy .
Jednakże XIX wiek to historyzm, z potrzebą badań nad przeszłością, był potrzebą powszechną. Zdawano sobie z niego sprawę w kraju, który utraciwszy swą niepodległość polityczną, dobijał się o jej odzyskanie w imię obudzonej w okresie rozbiorów świadomości narodowej. Stąd rozpatrywanie dziejów kraju, ukazywanie wzrostu, potęgi, chwały, słabości, podległości narodu, aż do zupełnego jego politycznego zniszczenia stało się programem wielu ludzi.
Program ten przywodzi też na myśl dzieła Jana Matejki, nieustraszonego odtwórcy smutnych i świetnych losów ojczyzny. Artysta wkraczając na drogę malarstwa historycznego wiedział, że poprzez nie można ze szczególną siłą oddziaływać na społeczeństwo, toteż z ogromną powagą i sumiennością przygotowywał się do spełnienia swego powołania malarza historii Polski.
Program, który sobie nakreślił posiadał bardzo szerokie ramy. Poruszyć i obudzić sumienia polskie, przemówić do serca, wskrzesić dawną Polskę i stawić ją przed oczyma ludziom XIX wieku, tak aby poczuli łączność z dawnymi wiekami, aby nie zapominali, kim są, skąd wyrośli, do czego zmierzać powinni .
„Matejko żąda od siebie, żeby każda myśl jego obrazu miała w sobie jakąś naukę, żeby każda postać dawała a także, żeby przypominała i wyobraziła jakiś historyczny
i moralny powód upadku. On postanawia obrazami swoimi karcić, uczyć poprawiać,
a więc zakłada sobie cały program, cały cykl obrazów z takim patriotycznym duchem
i celem” .
Przyjrzyjmy się zatem temu cyklowi, w którym dał elementarny wykład historii i rozważmy na ile zawarł w nim prawdę historyczną, a na ile była to malarska, plastyczna koncepcja dziejów ojczystych.
Pierwszy okres twórczości Jana Matejki wypełniony jest pesymistycznym stosunkiem artysty do przeszłości, dostrzeganiem zarodków klęski oraz nieuchronności drogi do rozbiorów. W obrazach swoich zawiera krytykę przeszłości i próbuje dokonać rozrachunku ze sprawami i przyczynami upadku.
Pierwszym obrazem z tego cyklu jest, ukończony w 1863 roku Stańczyk. To malarz, człowiek i Polak pokazał swoją smutną aż do śmierci duszę, swój genialny dar odtwarzania tragicznych chwil przeszłości i tragicznych cierpień. Dlaczego wybrał na to właśnie Stańczyka? Dlaczego właśnie jemu dał całą swoją duszę i w jego postać włożył swoje troski? Przecież tradycja przypisuje Zygmuntowemu błaznowi zdrowy rozum
i cięty dowcip, a nie przechowała śladów głębszego smutku. Trudno dać odpowiedź na te pytania, można się jedynie domyślać, że w znacznym stopniu utożsamiał się ze Stańczykiem, błaznem, który tak cierpi strasznie na próżno, i błaznem w mniemaniu ludzi, że tak cierpi, a oni nie. Chyba też dlatego nadał mu swoją własną twarz.
Stańczyk to wizerunek nadwornego błazna w obliczu nieuchronnie nadciągającej klęski, to wyrzut pod adresem lekkomyślnych władców i krótkowzrocznych mężów stanu. Pełen zadumy Stańczyk został przeciwstawiony rozbawionemu tłumowi dworzan – niby pełen wyrzutu glos obywatelskiego sumienia. Siedzi on sam w pustej komnacie, za drzwiami tańczące pary, dźwięki muzyki, a przy nim na stole karta z wiadomością
o utracie Smoleńska. Jego rozpaczliwie załamane i splecione ręce oraz oczy wpatrzone gdzieś daleko w przyszłość, wyrażają wszystkie te złe przeczucia, które dręczyły mądrych w XVI wieku. Mówi z niego i Jana Kochanowskiego wieczna sromota
i Orzechowskiego Być serce moje rozkroił, nic w nim nie znajdziesz, jeno to słowo: zginiemy, wszystko to skupiło się w jego duszy i jego wyrazie twarzy. Stańczyk. Trefniś. Igraszka losu. Błazen w czerwonej sukni. Obraz, który stał się jednym z wielkich nauczycieli narodu, na którym najszersze warstwy zdobywały świadomość narodową, prawo osądzania przywódców, poczucie odpowiedzialności za los państwa .
O ile Stańczyk to zaduma nad groźbą nadchodzącej klęski, to Kazanie Skargi to już ostrzeżenie. Kaznodzieja z Piotrkowa dostrzega wyraźnie grożące niebezpieczeństwo, ale inni go nie widzą. Gestem jakby rzucał ciężki głaz w tłum magnatów, nawołuje więc do opamiętania się: Rzeczpospolita u szczytu potęgi, ale pycha, samolubstwo, przekupstwo magnatów zaczynają podważać autorytet i potęgę Polski .
Nikt nie chce słuchać wywodów kaznodziei gromiącego możnowładców głosicieli „że Polska nierządem stoi”. Nawet król znudzony, zniechęcony, jakby sprawa o której mówi Piotr Skarga nie dotyczyła kraju w którym panuje. Wydaje się, że główną treścią obrazu uczynił Jan Matejko moment psychicznego napięcia między mówcą rzucającym swe ostrzezenia a słuchaczami. Dramatyczną treść starcia rozgrywa poprzez charakterystykę poszczególnych osób. Postacie, którym każe słuchać gniewnych słów Piotra Skargi, to nie galeria ukostiumowanych typów, to jedna, zwarta, związana pomimo różnic wspólnotą pochodzenia interesów klasa. To nic, że jeden drzemie, drugi się modli, trzeci niepokoi.
Oni wiedzą, że nie mogą być inni, że głos sprawiedliwości nie przełamie tego solidarnego frontu konieczności klasowych. Dla widza jest jasne, że człowiekiem
z którym przede wszystkim, choć nie bezpośrednio, szuka porozumienia ksiądz Skarga jest Zamoyski. Takie przedstawienie całej sprawy nie jest przypadkowe, jak nie przypadkowa jest rękawiczka upuszczona u nóg magnackich warchołów, gdzie stoi Janusz Radziwiłł, Mikołaj Zebrzydowski, Stanisław Stadnicki. Wydaje się, że upuścił ją król, a jednak jej położenie wskazuje, że rzucił ją ktoś z zewnątrz, spoza obrazu. Jest ona wyzwaniem na magnatów, którzy zdaniem Matejki, ponoszą winę za wszystkie nieszczęścia jakie spadły na kraj.
Dzisiaj wiemy, że słynne kazania nigdy nie były wygłoszone, że trybuną polityczną dla skargi była kazalnica i mała książeczka Kazań sejmowych. Konieczne jest wyjaśnienie, że obraz ten jest tylko wizją artysty, że tak sobie wyobraził malarz oskarżenie jednej klasy, związanej wspólnotą interesów .
Płótno obrazu było dla Jana Matejki trybuną polityczna. Pod historycznym kostiumem z czasów Zygmunta III wyraził wiele własnych myśli na temat przyczyn upadku Polski, myśli spotęgowanych dopiero co przeżytą klęską powstania styczniowego. Przestrogi i złowróżbne proroctwa - wypowiedziane w okresie największej potęgi państwa polskiego – brzmiały irracjonalnie, zdawały się czczą pogróżką. W sytuacji odwrotnej, w dniach niewoli i rozpaczy, proroctwa nadziei, wyzwolenia, potęgi brzmiały również irracjonalnie, zdawały się czczą obietnicą. Pierwsze spełniły się, mogły więc spełnić się i drugie. Zależeć to miało od siły wewnętrznej i dojrzałości narodu. Matejko chciał dopomóc, chciał potęgą „ niegodnego proroczyny” krzepić siłę narodu, będącą warunkiem zwycięstwa.
Kazanie Skargi był to pierwszy na taką skalę w dziejach naszej sztuki nowożytnej obraz polityczny. Był zwycięstwem historyka, który łączył w jedno klasową prawdę postaci, historyczną prawdę sytuacji, Przedmiotową prawdę celowo użytych szczegółów. Był też sukcesem ideologa umiejącego do końca dopowiedzieć krytyczną ocenę zła, któremu wypowiada walkę .
Tę walkę wypowiedział Jan Matejko w następnym swoim obrazie, gdzie z całą bezwzględnością przedstawił klasę magnacką, stającą u steru rządów jako zdrajców sprzedających ojczyznę. Rejtan, którego pierwotna nazwa brzmiała Upadek Polski, ukazywał moment rozpaczliwego protestu przeciw wyrażeniu przez Sejm zgody na rozbiór Polski .
Marszałek Sejmu Adam Poniński, prowadzi orszak posłów i senatorów na otwarcie nowej sesji sejmowej. Katarzyna II wyraziła już swoje uznanie dla polityki marszałka wręczając mu upominek w postaci sakiewki złota. Adam Poniński zapłacił tymi pieniędzmi posłom za ich zgodę na rozbiór. Przed orszakiem pojawiła się nieoczekiwana przeszkoda. Poseł ziemi nowogródzkiej przejrzał grę A. Ponińskiego, rzucił się na ziemię i własnym ciałem zagrodził wejście na salę. Powstaje zamieszanie, runął na ziemię piękny fotel, spadły dokumenty, z porzuconej niedbale sakiewki sypią się złote rosyjskie monety prosto pod nogi marszałka sejmu. W drzwiach ukazuje się oficer
z żołnierzami przysłanymi przez Katarzynę II dla utrzymania porządku. Adam Poniński rozkazującym gestem nakazuje usunięcie Tadeusza Rejtana z sali. Stanisław August Poniatowski niedbale spogląda na zegarek, jakby znudzony zbyt długim i hałaśliwym zebraniem. W loży ambasador rosyjski w otoczeniu polskich dam.
Oglądając obraz wydaje się, że artysta na sejmie 1772 roku umieścił osoby rozdzielone przestrzeniami czasu i wydarzeń, połączył ze sobą postacie, które w żaden sposób nie powinny być obok siebie, jak np.: ojciec Szczęsnego Potockiego. Jednak to pozornie anachroniczne łączenie osób występujących w różnych miejscach na przestrzeni 30-tu lat było świadomym komponowaniem i przetwarzaniem rzeczywistości aby u widza wywołać wiele nowych przemyśleń, odczuć, skojarzeń. Na zarzuty pod tym adresem sam Jan Matejko odpowiadał: „ Żył w tym czasie, był tych a tych przekonań, działał choć nie w tej chwili, na tym miejscu, ale w tym interesie, w sprawie, więc tu być powinien . Rejtan to jakby perspektywiczny skrót procesu dziejowego, któremu artysta pierwotnie nadał nazwę Upadek Polski. Stąd wprowadzenie do obrazu momentów
z trzydziestoletniego panowania Stanisława Augusta i jego poprzedników. Stad ukazanie widzom, że naród polski w okresie Targowicy nie był jednością, że panującej warstwie zdrajców i sprzedawczyków przeciwstawiała się akcja płomiennych patriotów, chociaż odosobnionych jak Tadeusz Rejtan. Stąd też stwierdzenie, że w okresie tym nawet wśród arystokracji trafiały się jednostki szlachetne, wrażliwe na głos narodowego sumienia. Taką wymowę posiada, pełna tragizmu postać Franciszka Salezego Potockiego, czy też grupy ludzi, które reagują przerażeniem, oburzeniem, rozpaczą. Ale jest też w tle obrazu postać mająca najwyższą łączność psychiczną z protestem Tadeusza Rejtana. To młody chłopak, który nie rozpacza, nie załamuje rąk, nie patrzy błagalnie na króla, ale podniesieniem karabeli i krakuski daje znak Tadeuszowi Rejtanowi, znak porozumienia, nadziei, podjęcia walki. Rejtan zatem to ogromny symbol dziejowy: ten człowiek na ziemi, pełen bólu, rozpaczy i męczeństwa – to naród, to Polska, która brutalną przemocą, zdradą i przekupstwem została powalona, upadająca ale nieupadła. Sakiewka z rozbuchanym złotem zdrajców to epizod, który jak oni przeminie.
Naród- Rejtan trwać będzie jak on w izbie sejmowej uparcie, wiecznie trwać będzie jak trwa pamięć Rejtana. Obraz ten to nie tylko napiętnowanie Targowiczan i zaatakowanie rodów magnackich, ale przede wszystkim stwierdzenie, że klasa ta nie miała i nie może mieć prawa do utożsamiania swoich interesów z losami narodu jako całości .
Następny obraz Unia lubelska bardzo wysoko oceniony przez krytyków, zapoczątkowuje zwrot tematyczny w malarstwie jego twórcy, od krytyki przeszłości ku ukazywaniu „narodowych gloryj”. Ukazuje on moment podpisania i zaprzysiężenia
w dniu 1 lipca 1569 roku unii polsko-litewskiej. Na pierwszy plan wysuwa się postać Zygmunta Augusta z krucyfiksem w ręku. Sprawia on wrażenie kukiełkowej, wręcz nierealnej postaci, podczas gdy w pozostałym otoczeniu rozgrywa się stłumiony dramat tej przełomowej i nie pozbawionej ostrych konfliktów chwili w życiu dwóch narodów. Są to dzieje prawdziwie złamanego oporu Litwy, która na ołtarzu dobra powszechnego, niemal ze łzami w oczach, składa w ofierze swoją odrębność, swoje ja i poświęca się siostrze Polsce. Cała strona litewska wyraża niemy ból, złamany już, pokonany,
a jeszcze widoczny. Znaczną wymowę posiada również dwuosobowa grupa widoczna
z lewej strony obrazu, którą Jan Matejko wprowadził do obrazu wbrew ścisłości historycznej. Obok postaci chłopa umieszczony został Andrzej Frycz Modrzewski, wielki myśliciel polskiego Odrodzenia, pierwszy który podniósł głos w obronie uciskanego i wyzyskiwanego chłopstwa. Dwie te postacie zbratane uściskiem dłoni mają dla nas szczególne znaczenie – widzimy w nich nie tyle sprawiedliwość władzy królewskiej ile raczej wyrzut i ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem rządów kierowanych samowolą dynastycznych i magnackich interesów .
Unię lubelską malował Jan Matejko jeszcze jako reprezentant mieszczaństwa galicyjskiego, malował też ją na bardzo ważną okoliczność : walki mieszczaństwa ze szlachtą o formy autonomii galicyjskiej. Następny obraz przesunął już artystę w pobliże ideologii stańczyków. Malarstwo jego jest nadal patriotyczne i historyczne, ale przestaje reprezentować stanowisko głównie mieszczańskie.
Batory pod Pskowem jest najbardziej stańczykowskim obrazem Matejki. Ten pyszny król – to malarska replika silnego władcy wśród stańczyków .
Obraz ten, będący apoteozą butnego i despotycznego władcy należy do największych osiągnięć artystycznych Jana Matejki Tak pod względem siły wyrazu jak i kompozycji
i świetności kolorów. Znajdujemy w nim jednak dużo nieścisłości faktograficznych, chwila przedstawiona na obrazie wydaje się niejasna. Jeżeli to Psków i układy o pokój dla Polski to nie było tam już króla, który powrócił do Wilna. Wiemy też, że delegacji rosyjskiej z oblężonego Pskowa z prośbą o pokój nigdy nie było. Psków bronił się sam niezwykle odważnie i bohatersko. Pomimo tych nieścisłości można stwierdzić, że obraz zawiera jednak znaczne elementy prawdy historycznej. Rosyjska delegacja z oblężonego i wymęczonego Pskowa padła na kolana przed triumfującym królem, ale nie ma w niej śladu służalczości. Modlą się, ponieważ giną, ponieważ w tej chwili nie pozostało im nic innego – ale u Jana Matejki są to ludzie silni, zasługujący na poważanie i sympatię. Postacie pokonanych bojarów ukazane z całym ich lokalnym kolorytem uwydatniają ich postawę pełną godności i szlachetnej dumy. Postawa realisty ujawniła się więc w ujęciu wzajemnego stosunku dwóch przeciwnych stron występujących w obrazie : zwycięzców i zwyciężonych, a w szczególności w ujęciu postaci króla. Siła i moc Stefana Batorego wyraża się poprzez układ figury, tancerz i miecz, a nade wszystko poprzez twarz, spojrzenie ledwie widoczne spod przymkniętych powiek, pod którymi czają się pioruny.
Ta siła bijąca od króla to jakby synteza dziejowego okresu, to obraz mocy i potęgi państwowości polskiej, widomy obraz majestatu i dostojeństwa Rzeczypospolitej .
Zawieszenie Dzwonu Zygmunta na Wawelu w 1521 roku to wspaniała kompozycja, w której artysta roztacza szeroką wizję renesansowego społeczeństwa polskiego w jego całej rozpiętości. Jan Matejko, który kochał się w scenach tłumnych
i tu wprowadził ogromną rozmaitość postaci, ucharakteryzowanych tak jak on tylko potrafi. Z jednej strony cała wspaniałość królewskiego dworu, duchowieństwo, świat wielki i świetny. Z drugiej ludzie pracy duch i rąk, kunszt rzemiosła i wyrobnicy. Tam majestat myśli, tu majestat czynu, spracowane ręce, pofałdowane czoła i potęga pracy co wszystko zwycięża. W środku Stańczyk z szyderczą ironią dla obydwu stron i z nagą kością w miejsce kaduceusza. Pomimo roli jaką odgrywa w obrazie dwór królewski – nie jest to bynajmniej apoteoza władzy. Właściwym bohaterem jest sam Dzwon Zygmunta, dzieło pracy renesansowego rzemieślnika i artysty. Dumnie stojący na dzwonie mistrz Beham urasta do symbolu twórczej pracy człowieka, jego wartości i siły.
Pewnych podobieństw do Dzwonu Zygmunta można dopatrywać się w obrazie zatytułowanym Hołd pruski. Według krytyków jest on jednym z najjaśniej skomponowanych obrazów, a pod względem namalowania figur chyba najświetniejszy .
Można zarzucić artyście, że odszedł od realizmu na rzecz dekoracyjności i zewnętrznej świetności warsztatów. W Hołdzie pruskim żegnał się Jan Matejko z epoką Odrodzenia
i w związku z tym zapewne wydobył najświetniejsze, najbardziej optymistyczne tony swej palety.
Podobnie uczynił malując Dzwon Zygmunta , do którego czuł szczególny sentyment. Tłumiąc akcenty krytycyzmu – które i tu musiały się nasuwać – Jan Matejko roztoczył przed nami olśniewające bogactwo i różnorodność tonów czerwieni. Nawet postać Stańczyka – pomimo nadania jego twarzy rysów autoportretu – przybrała tu wyraz bardziej ogólnikowego zamyślenia, nie wykazującego całej złożoności przeżywanego momentu tj. złożenia przysięgi Zygmuntowi I przez fałszywego lennika pruskiego. Można jednak dopatrzyć się w Hołdzie pruskim ogromnej siły oddziaływania. Cała grupa króla Zygmunta i klęczących przed nim Prusaków robi wrażenie czegoś nienaruszalnie doskonałego. Król, sztandar z białym orłem, potężne postacie Albrechta
i jego towarzyszy – wszystko to tchnie siłą, wielkim spokojem ludzi pewnych swojej mocy, spełniających czyn który im się zdaje nieodwołalny. Jan Matejko jednak wiedział co z tego będzie po wiekach i umiał doskonale pokazać skutki hołdu pruskiego. Ukazując potęgę Polski, prezentując barwną, wspaniałą uroczystość, nie przedstawił tej sekularyzacji Prus, która kiedyś miała się skończyć królestwem i cesarstwem. Dlatego maluje Hohenzollernów i ich popleczników pełnych godności i dostojeństwa, ale budzących grozę przez przerażające zamierzenia, już teraz ukryte za ich gładkim czołem. Patrząc na to dzieło, na wielką siłę tego ważnego momentu doby przeszłości staje nam przed oczami świadomość zmienności losu narodów, które mogą przechodzić kolejno od potęgi i chwały do upadku i niewoli i na powrót odradzać się i zwracać do niezależności i siły. Poprzez te wartości, poprzez tą wielką siłę oddziaływania poprzez to, że zwraca się też do tych, którzy niegdyś przysięgali tu na klęczkach przed polskimi królami, a którzy teraz niewolą naród polski, obraz ten stał się w przyszłości obiektem zaciekłych prześladowań hitlerowskich.
W Bitwie pod Grunwaldem ukazał Jan Matejko inną formę walki z naporem niemczyzny na Polskę, tu sławił walkę orężną. Obraz ten miał być wezwaniem rzuconym zaborczej potędze dawnego i współczesnego prusactwa, tak groźnie manifestującej się po klęsce Francji w 1870 roku. Kompozycji tej wielu krytyków zarzucało natłok, chaotyczność, brak perspektywy. Główny zamysł kompozycyjny
i ideowy dzieła, określony trójkątem : Witold – Żiżka, śmierć wielkiego mistrza, opleciony jest mnóstwem mniej lub więcej istotnych epizodów. Potrzeba wysiłku, żeby w zamieszaniu pierwszego planu odczytać wszystkie przypadki śmiertelnego zmagania jezdnych i pieszych, walczących by zdecydować o sprawiedliwym zwycięstwie.
W ogarnięciu całej tej koncepcji artysta bynajmniej nie pomaga patrzącemu. Nie prowadzi jego wzroku, przeciwnie – wprowadza całą masę szczegółów, które wszystkie wysuwają się na plan pierwszy, wszystkie są jednakowo ważne, jednakowo agresywne. Wydaje się jednak, że było to posunięcie, które miało na celu wciągnięcie widza w sam środek bitewnego wiru. Było to też efektem ogromnej wiedzy historycznej i materiału dokumentacyjnego, który był pomocny artyście w tworzeniu dzieła. Wystarczy przeczytać opis bitwy pod Grunwaldem przekazany nam przez Jana Długosza, żeby stwierdzić jak wiele zawdzięcza temu opisowi Matejkowska wizja bitwy. „ Wszyscy jakby w jednym zawiśli tłumie” – pisze Jan Długosz. Cały obraz jest wielkim tłumaczeniem na język plastyczny tych słów. Jest w nim też niezmiernie sugestywna siła odkrycia historycznej prawdy, które dopiero nasze czasy umiały w pełni wydobyć
i ocenić. Grunwald to nie tylko potęga indywidualnych bohaterów i wodzów, to uwydatnienie zbiorowego wysiłku masy ludzkiej, bezimiennych bohaterów tworzących historię. Stąd też przedstawienie w obrazie narodu jako całości, z pełnym udziałem mas ludowych. Nie jest więc sprawą przypadku, że zadanie ostatniego, śmiertelnego ciosu wielkiemu mistrzowi Zakonu Krzyżaków powierzył Jan Matejko wojownikom plebejskim. Są oni bowiem manifestacją niezwyciężonej potęgi zjednoczonych narodów w walce o wspólną sprawę. Najezdnicze rycerstwo krzyżackie, z którym sprzymierzył się kwiat elity zachodnioeuropejskiej – mimo swego bogactwa i wspaniałych zbroi – musiało sromotnie paść pod ciosami gorzej uzbrojonych, ale wiedzionych patriotycznym uniesieniem mas ludowych, broniących własnej ziemi i niepodległego bytu.
Wobec tych wojowników blednie postać króla, którego artysta – zgodnie zresztą
z ówczesnym stanem wiedzy – sprowadził do roli tylko obserwatora. Innym zarzutem pod adresem Grunwaldu była niedbałość o zgodność historycznych realiów, rekwizytów z sytuacją przedstawioną na obrazie, a nawet z epoką, w jakiej scena się rozgrywa. Jan Matejko zdawał sobie sprawę z tego, że bitwa ta, tak ważna historycznie była monotonna militarnie. Stąd sięgnął po zbiory uzbrojenia od X do XVII wieku aby nie dać reportażu z lipcowego dnia na Mazurach, ale żeby ukazać sens wydarzenia. I do tego właśnie potrzebne mu były prawdziwe, rozmaite rekwizyty od włóczni św. Maurycego z 1000 roku z Gniezna aż po skrzydła husarskie z 1683 roku z kampanii wiedeńskiej. Właśnie tą włócznią żmudzki wojownik uderza śmiertelnie Urlyka von Jungingen. Broń ta miała szczególne znaczenie symboliczne, otrzymał ją – jako równorzędny partner – Bolesław Chrobry od cesarza Ottona III. Oznacza ona docenienie siły oraz znaczenia Polski przez Niemców. I tą ideą strąca z wysokości niemieckiego agresora lud, poddany Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Ta idea jest bronią
i koncepcją zarazem, jest ogromnym wizjonerskim symbolem a nie pomyłka. W efekcie Bitwa pod Grunwaldem jest rozległą, ważną i głęboką rozmową z rodakami - językiem skojarzeń historycznych, mową zbitek wizualno- dziejowych – zarówno o samej batalii, jak i o całym patosie naszych narodowych dramatów .
Innego rodzaju odgałęzieniem twórczej drogi Jana Matejki stanowi obraz Kościuszko pod Racławicami , którego data ukończenia przypada na rok 1808. Słynna, otoczona legendą bitwa stoczona 4 kwietnia 1794 roku, była pierwszym starciem oddziału Tadeusza Kościuszki z wojskami nieprzyjacielskimi. Zwycięstwo racławickie, które porwało do walki wszystkich Polaków i umożliwiło przygotowania do dalszych działań zbrojnych nabrało znamion symbolu, oznaczając początek ogólnonarodowej walki o niepodległość polityczną i wolność ludu. Do tego właśnie aspektu bitwy nawiązał Jan Matejko, mówiąc o doniosłości faktu dziejowego, gdzie po raz pierwszy „lud od pługa powołany został do obrony wspólnej Ojczyzny”. Stąd tematem obrazu jest moment po zakończeniu bitwy, gdzie uniesieni swym zwycięstwem kosynierzy, którzy dali wspaniały dowód swojej wartości obywatelskiej, prezentują naczelnikowi swoje zdobycze. Tadeuszowi Kościuszce w obrazie towarzyszą postacie historyczne, które istotnie brały udział w bitwie u jego boku : Wojciech Bartosz z Rzędowic, któremu za męstwo Kościuszko nadał szlachectwo i nazwisko Głowacki, generał Antoni Madaliński, który dał pierwszy sygnał do walki wyzwoleńczej, generał Józef Zajączek, późniejszy uczestnik wojen napoleońskich, stąd napoleoński kapelusz, który ma na głowie. Pragnąc jednak ujawnić złożoną problematykę powstania kościuszkowskiego Jan Matejko umieścił w obrazie także postacie, których pod Racławicami nie było. Do nich należy przede wszystkim Hugo Kołłątaj, jeden z czołowych ideologów polskiego Oświecenia, za którego sprawą zwrócono uwagę na lud wiejski, o którym mówił Jan Matejko : „postać jego na tym obrazie jest niezbędna, bo duch jego obecnym tu był” .
Obok Hugona Kołłątaja wystąpił w obrazie Józef Longin Taszycki w stroju francuskim, z wyciągniętą szablą. Ubiór jego symbolizuje postawę szlachty niechętnej sprawie kościuszkowskiej, niechętnej radykalnym przemianom społecznym. Zarysował w ten sposób konflikt między Tadeuszem Kościuszką a jego przeciwnikami, jakimi stali się
w miarę rozwoju powstania zwolennicy przemian ustrojowych w duchu rewolucji francuskiej ( polscy jakobini ). Rozważając symbolikę obrazu należy tez wspomnieć, że wbrew pierwotnemu zamiarowi artysta „nie ubrał Kościuszki w sukmanę” lecz w strój, w którym można dopatrywać się munduru amerykańskiego. Przez ten fakt Tadeusz Kościuszko u Jana Matejki „ to krzewiciel amerykańskiej równości wszystkich obywateli wobec tego samego prawa”. Ameryka zaś dla artysty to symbol kraju Waszyngtona walczącego zwycięsko w latach 1775-1781 przeciw obcemu władztwu
i symbol kraju Linkolna toczącego w latach 1861-1865 wojnę wewnętrzną pod hasłem równości obywateli i zniesienia niewolnictwa.
Kościuszko pod Racławicami jest apoteozą walki zbrojnej o wyzwolenie narodowe, jest afirmacją postępu i reform społecznych , stąd niektóre postacie kosynierów, a zwłaszcza osoba Bartosza Głowackiego sugestywnie ukazują społeczną godność chłopa zwycięzcy.
Dzieło to kończy cykl obrazów poświęconych ukazywaniu „narodowych gloryj”
i „krzepieniu serc”. Wspólną ich cechą jest sławienie sukcesów politycznych państwa
i zwycięstw oręża polskiego. Budzą one zaufanie w siły narodu, w możliwość jego odrodzenia. Nie przypominają upadku, nie zwalają za nie winy na naród, ale przeciwnie, w tym narodzie dopatrują się siły zdolnej sprowadzić odrodzenie. Na tym opiera się ich patriotyczna funkcja oraz wychowawczy wpływ na nowe warstwy społeczne narodu .
Przeszłość – dla Jana Matejki to nie były tylko barwne dzieje szlacheckiej Polski. To były również dzieje tych, którzy swą pracą i talentem budowali wielkość kraju ponosząc dla niego ofiarę codziennego trudu, a gdy trzeba było, również ofiar krwi. „Świetne i smutne” dzieje domagały się nowego zobaczenia i sprawiedliwego rozsądzenia. Stąd jako malarz historyczny wyszedł poza ilustratorstwo i konkretyzował
w swoich obrazach wewnętrzną dynamikę dziejów, żeby nie tylko odtwarzać, ale
i sądzić. Każdy jego obraz to perspektywiczny skrót procesu dziejowego, a temat historyczny jest tylko osnową, pomysłem dla własnych przemyśleń i koncepcji dziejów. Poprzez całą swoją twórczość usiłował przy pomocy wybranego faktu dziejowego odtworzyć ścieranie się sił historycznych, aby uogólnić wymowę danego faktu, nadać mu wymiary czasowe, wykraczające poza jego rzeczywiste trwanie, prawie że wymiary symbolu .
Jan Matejko zdawał sobie sprawę z tego, że obraz może przedstawić tylko jedną materialną chwilę jakiejś sprawy ale chciał tę chwilę tak pojąć, żeby wyrażała całość dziejowego wypadku, ze wszystkimi duchowymi czynnikami jakie się na ten wypadek składały. Trudno jednak w historii znaleźć moment tak całkowicie charakterystyczny, który dałby poznać całość dziejowego procesu. Historyczny wypadek jest przygotowywany całym procesem dążeń i zabiegów różnych ludzi, którzy byli lub nie byli obecni w tej chwili i na tym miejscu, gdzie fakt się ostatecznie dokonał. Do całości faktu należeli ci ludzie jako siły, które go poruszały, z odległości miejsca i czasu. Dlatego właśnie wprowadzał do swoich obrazów postacie i rekwizyty, które często mijały się
z rzeczywistością historyczną, ale które jednak były konieczne.
Wszystkie występujące w obrazach postacie, nie tylko biorą udział w akcji, ale przede wszystkim reprezentują określone postawy historyczne. Reprezentatywny charakter posiadają też poszczególne akcesoria : królewska rękawiczka upuszczona u nóg magnackich warchołów w Skardze , toczący się po posadzce pieniążek w Rejtanie, szyszak krzyżacki pod stopą polskiego wojownika w Grunwaldzie. Przedmioty te obdarzone są prawie symbolicznym znaczeniem, a niezwykła ścisłość ich odtwarzania podkreślała realność ukazywanej sceny.
Swoją twórczością artysta dowiódł samodzielności w stosunku do tradycji
i żywotnych w tamtych czasach wzorów uprawianych przez nich gałęzi sztuki
w stosunku do tradycji martwego akademizmu. Dowiódł też swojego uporu w realizacji celu, który sobie założył tj. wysuwania na pierwszy plan narodowych, wychowawczych
i dydaktycznych zadań sztuki „ To co ludzie mówią, że malarstwo nie może być nauczającym, bo zmysł wzroku nie chwyta i nie pojmuje pojęć oderwanych, to wg Matejki przesąd, w którym grzęźnie ogół. Wierzył on w praktyczny, widoczny, stwierdzony, dotykalny skutek swojego dydaktycznego malarstwa”

Dokładna bibliografia dostępna u autora publikacji.
Mirosława Orłowska

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie