Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Biblioteka w systemie wychowawczym szkoły

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 2314 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zadzwoń do Nas!* - tel. 606-...-... ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

W niniejszej pracy postaram się przedstawić pozycję biblioteki szkolnej w szkole podstawowej. Nie jest to w żadnym wypadku krytyka konkretnej placówki, a jedynie ukazanie sytuacji, jaka ma miejsce chyba we wszystkich polskich szkołach, nie tylko podstawowych.
„Biblioteka jest częścią organizmu szkoły. Z tego tytułu obowiązana jest wykonywać zadania szkoły za pomocą książek i innych materiałów bibliotecznych właściwymi sobie formami i metodami”.1 Jest to określenie z lat ’70, jednak mimo wszystkich przekształceń ustrojowych i reform, jest cały czas aktualne; zadania i funkcje bibliotek szkolnych przez wszystkie lata nie uległy zmianie, zostały jedynie znacznie poszerzone i wymagają od nauczycieli-bibliotekarzy znacznie większej wiedzy i umiejętności, a także wykształcenia w sobie, o ile się takich nie posiada, pewnych predyspozycji psychicznych, niezbędnych w obecnej pracy z dziećmi.

Rola nauczyciela-bibliotekarza w latach, kiedy autorka tej pracy uczęszczała do szkoły podstawowej (lata 70-80), ograniczała się do strzeżenia zbiorów biblioteki szkolnej (a wtedy były to jeszcze zbiory jak się patrzy), wypożyczania książek oraz, przy okazji sporadycznych kontaktów, uświadamiania uczniom ważnej roli książki w życiu człowieka – a rola ta wtedy rzeczywiście była zasadnicza, co uczniowie doskonale rozumieli. Do biblioteki uczeń udawał się na przerwie, zachowywał pełną szacunku ciszę, wypożyczał książkę, czasem korzystał z czytelni – i na tym zazwyczaj kończyły się kontakty dzieci z biblioteką szkolną.

Obecnie sytuacja przedstawia się zgoła inaczej. Po przekształceniach, jakie zaszły w kraju, oraz po reformie systemu edukacji, dotychczasowe biblioteki szkolne (nie wszystkie oczywiście, ale wiele z nich), w wyniku działania różnorodnych programów ministerialnych, otrzymały komputery i dostęp do internetu (nie miejsce tu na dyskusje, czy w przypadku szkół podstawowych ma to sens, gdyż bardzo niewiele dzieci w tym wieku szuka w internecie czegoś ambitniejszego niż gry i czaty, a jeżeli nawet to robią, to w domach lub kafejkach). W związku z tymi zmianami w wielu przypadkach pozmieniały się też nazwy bibliotek na np.: Centrum Multimedialne czy Szkolne Centrum Informacyjne. W szkołach średnich lub pomaturalnych nowe nazwy wiążą się z rzeczywistymi zmianami, lecz w szkołach podstawowych i gimnazjach nawet najbardziej ambitna nazwa nie łączy się z przekształceniami funkcji i zadań zwykłej biblioteki szkolnej.

W niniejszej pracy postaram się przedstawić pozycję biblioteki szkolnej w szkole podstawowej. Nie jest to w żadnym wypadku krytyka konkretnej placówki, a jedynie ukazanie sytuacji, jaka ma miejsce chyba we wszystkich polskich szkołach, nie tylko podstawowych.

Jak każda część składowa szkoły, biblioteka jest, lub powinna być uwzględniona w „Planie pracy dydaktyczno-wychowawczej i opiekuńczej” na dany rok szkolny. W planach pracy, z którymi się do tej pory zetknęłam, biblioteka szkolna uwzględniona była dwa razy: raz, kiedy określony nauczyciel bibliotekarz miał za zadanie zorganizowanie jakiejś imprezy szkolnej typu „Cała szkoła czyta”, i drugi raz – w wykazie obowiązujących konkursów na dany rok szkolny: „Szkolny konkurs czytelniczy kl. 2-6 – cały rok”. Nawet pasowanie na czytelnika uczniów klas 1, impreza, która jest zazwyczaj szkolną tradycją i odbywa się corocznie z udziałem dyrektora, zostaje pominięta.

Odnoszę wrażenie, że plan pracy szkoły dość jasno ukazuje pozycję, jaką biblioteka formalnie zajmuje w szkole. Przypuszczam, że każdy bibliotekarz cieszyłby się, gdyby przyszło mu w ciągu całego roku szkolnego wykonać tylko dwa zadania wynikające z planu, oczywiście oprócz zadań umieszczonych w przydziale obowiązków (gromadzenie, opracowanie i selekcja księgozbioru, prenumerata czasopism, melioracja katalogów, konserwacja księgozbioru, prowadzenie dokumentacji i kroniki biblioteki, praca z łącznikami bibliotecznymi, szkolenie czytelnicze klas 2-6). Nie byłaby to praca męcząca zwłaszcza, że nauczyciel-bibliotekarz nie jest też przewidziany do realizacji żadnego modułu ścieżki międzyprzedmiotowej „Edukacja czytelnicza i medialna”, co wydaje się zastanawiające.

Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej. Zadania biblioteki ujęte w planie pracy wykonywane są zgodnie z tym planem: w określonym czasie odbyła się wieczornica dla rodziców i uczniów, co miesiąc przeprowadzane są konkursy ze znajomości lektur (na razie tylko dla klas 0-3; nie jest to mało zważywszy, że klas tych jest w sumie 11 i dla każdej klasy trzeba organizować inny konkurs, ponieważ każda klasa, nawet z tego samego poziomu, przerabia inne lektury). Wykonywane są też zadania obowiązkowe (tu dygresja: uważam, że nie zawsze przydatne jest zatrudnianie w bibliotece nauczyciela przedmiotowca „po kursie” na tzw. dopełnienie etatu, gdyż tak czy inaczej obowiązki nauczyciela bibliotekarza są tymi, do których przedmiotowiec przykłada mniejszą wagę i kiedy ma czas, wykorzystuje go raczej na wykonywanie zadań związanych z nauczanym przedmiotem.

Mimo iż formalnie biblioteka szkolna nie jest specjalnie obciążona obowiązkami, jest to instytucja w szkole niezbędna.

Głównym zadaniem biblioteki jest nadal upowszechnianie czytelnictwa wśród uczniów.

Uczniowie szkoły podstawowej, czyli dzieci w wieku 6-13 lat, przechodzą przez różne etapy podejścia do czytania.

Początkowo (6-8 lat), kiedy odkrywają tę umiejętność, są książkami zafascynowani, podchodzą do nich na różne sposoby – od strony ilustracji lub od strony tekstu, który trzeba „odkryć”. Tu do zadań bibliotekarza należy utrzymanie tej fascynacji, podsuwanie dzieciom coraz to nowych propozycji, zachęcanie do sięgania po następne. Jest to obudowane różnymi formami pracy z książką: konkursami ze znajomości lektur, konkursami czytelniczymi, gazetkami, lekcjami bibliotecznymi i innymi imprezami (np. pasowanie na czytelnika klas 1, konkursy plastyczne). Wtedy na wyobraźnię dzieci działa jeszcze tzw. statystyka czytelnicza, która stanowi formę konkurencji. Dzieci młodsze z radością biorą udział w konkursach, popisują się znajomością przeczytanych tekstów, prezentują różne umiejętności – np. plastyczne, kiedy trzeba narysować ilustracje do bajki, lub wiedzę pozaszkolną – kiedy trzeba np. rozwiązać krzyżówkę. Podnosi to bardzo poczucie ich wartości, zwłaszcza gdy nauczyciel-bibliotekarz potrafi wyłuskać z grupy osoby mniej aktywne (ewentualnie wie o takich od wychowawcy) i zmobilizować je do udziału w imprezie, odpowiedzi na pytania lub popisania się jakąś umiejętnością. Nie jest to praca czysto bibliotekarska, nie chodzi tu tylko o samo czytelnictwo, indywidualne podejście do każdego ucznia jest tu najistotniejsze. Każde dziecko wymaga uwagi, poświęcenia mu czasu, zatrzymania się na chwilę, zwrócenia oczu w określonym kierunku. Dla niektórych dzieci każda przeczytana książka jest osiągnięciem, a pożyczenie następnej wydarzeniem, w którym musi np. uczestniczyć rodzic. Dziecko czuje się docenione, nawet jeśli jest to jedyna forma docenienia, z jaką się spotyka, a uśmiech, którym w końcu dziecko nas obdarzy, jest wielką nagrodą dla mądrego bibliotekarza.

W następnym etapie edukacji (10-13) nauczyciel-bibliotekarz, który powinien nadal „upowszechniać czytelnictwo”, ma do wyboru dodatkowe formy pracy z dziećmi. Oprócz konkursów, które z tych ze znajomości lektur powinny zmienić się w czytelnicze, czyli takie, w których uczniowie mogą wykazać się wiedzą zdobytą samodzielnie i znajomością książek spoza spisu lektur, czy konkursów recytatorskich, quizów, ankiet itp., należy wciągać chętne dzieci w prace biblioteczne.

Tzw. łącznicy biblioteczni, czyli uczniowie wyznaczeni w klasie do kontaktów z biblioteką, do spisywania przeczytanych przez klasę książek lub informowania o imprezach bibliotecznych, pracują (albo i nie) niejako z urzędu, lecz można zazwyczaj wyszukać osoby naprawdę zainteresowane pracą w bibliotece.

Zazwyczaj dzieci (i nie tylko) postrzegają pracę bibliotekarza dosyć humorystycznie („siedzi i pije kawę i czyta gazety”, „a co pani ma do roboty?”) i nie traktują jej poważnie. Przez wciąganie ich do pomocy w bibliotece można uświadomić im, że praca ta to nie tylko wypożyczanie książek na przerwach, że sama procedura wypożyczenia (gdy nie ma systemu komputerowego) nie jest taka prosta i wielu dzieciom sprawia kłopoty, że nauczyciel-bibliotekarz musi posiadać wiele umiejętności (np. obsługa komputera, znajomość języka obcego czy umiejętność powielenia swojej osoby w cztery w razie potrzeby) i wiedzę, o którą często nawet się go nie posądza. Nabierają wtedy szacunku do osoby, do zawodu, uczą się nie uprzedzać się do czegoś tylko na podstawie ogólnie panującego poglądu. Bibliotekarz ma wtedy pole do popisu, może realizować z takimi dziećmi wiele pomysłów, które rozszerzają wiedzę i umiejętności dziecka: projekty, uczestnictwo w imprezach bibliotecznych, pomoc przy organizacji uroczystości bibliotecznych, inscenizacje czy recytacje (np. z okazji pasowania klas 1. na czytelników), Koło Przyjaciół Biblioteki itd.

Wszystkie przykłady, które opisałam do tej pory, są standardowymi formami pracy z dziećmi w bibliotece szkolnej. Rozwinęły się one na przestrzeni lat i dalej ewoluują; biblioteka nie jest już tylko przechowalnią książek i miejscem ze stolikami do czytania. Dzieci są coraz bardziej wymagające i zachęcenie ich do przychodzenia do tego miejsca i skorzystania z niego wymaga coraz większej pomysłowości i środków, choć walory wychowawcze środowiska biblioteki szkolnej są nadal nie do podważenia (mimo że dzieci najczęściej nawet nie zdają sobie z tego sprawy i walory te są „przemycane” w wielu nietypowych sytuacjach).

Są jeszcze inne aspekty wychowawcze, które należy poruszyć w przypadku biblioteki szkolnej.

Po pierwsze: biblioteka szkolna zaczyna pełnić rolę zastępczą dla świetlicy, co wcale nie jest wygodne ani dobre, niemniej jednak konieczne. Normalną sprawą są niespodziewane zastępstwa, które całkowicie dezorganizują pracę bibliotekarza (który w końcu ma nie tylko zajmować się pracą z dziećmi ale także ma do wykonania mnóstwo prac wewnętrznych typu: katalogowanie, konserwacja księgozbioru, dokumentacja itp.), ale które trzeba tak zagospodarować, żeby dzieci coś z nich wyniosły (chociażby brak poczucia zmarnowanego czasu), niekoniecznie na lekcje biblioteczne. Nie każdy bibliotekarz czuje się na siłach, żeby uczyć polskiego, matematyki czy historii, więc musi być gotowy do zajęcia dzieci w sposób na tyle interesujący, żeby w efekcie wszyscy byli zadowoleni. Oprócz lekcji bibliotecznych przeprowadza się wtedy lekcje quasi-wychowawcze, w czasie których można poruszać najróżniejsze tematy interesujące dzieci, a na które w czasie normalnych lekcji się raczej nie rozmawia, dotyczące bezpośrednio problemów dzieci. Pomaga się wtedy w odrabianiu zadań domowych, które sprawiają kłopoty. Organizuje się zajęcia plastyczne dla młodszych dzieci, najczęściej z wykorzystaniem środków własnych bibliotekarza (np. kredek czy malowanek kupowanych za własne pieniądze). Przeprowadza się lekcje z komputerem, żeby ukazać uczniom inne możliwości wykorzystania internetu. Angażuje się uczniów w doraźne prace biblioteczne lub porządkowe w bibliotece, np. wynoszenie makulatury...lub idzie się z uczniami na boisko, jeśli aura sprzyja. Nauczyciel-bibliotekarz musi być zatem zawsze gotowy do pracy w innym charakterze, niż ma w zakresie obowiązków, co nie jest wygodne, ale konieczne.

Oprócz tego dzieci często wolą – w każdym razie w przypadku szkoły, w której autorka niniejszej pracy była zatrudniona – przychodzić do biblioteki zamiast do świetlicy, zwłaszcza starsi uczniowie, gdyż tu mogą spędzić czas w sposób dla nich bardziej interesujący, pograć na komputerze, odrobić lekcje z pomocą bibliotekarza, porozmawiać o najróżniejszych sprawach czy chociażby posiedzieć w spokoju.

Po drugie: biblioteka jest często miejscem przyciągającym dzieci, które mają problemy ze sobą lub z otoczeniem, dzieci uboższe lub gorzej ubrane, dzieci nieakceptowane przez klasę. Znajdują tu często osobę (bibliotekarza), która je dostrzega, która poświęca im swój czas (też często ze szkodą dla obowiązków), która słucha tego, co mówią i stara się w empatyczny sposób doraźnie poradzić, choć przecież w sumie niewiele może zrobić. Dzieci takie często włączają się w prace biblioteczne, starają się być w jakikolwiek sposób użyteczne czy pomocne i to jest wielka szansa dla bibliotekarza na to, by udowodnić im, że posiadają walory, które można wykorzystać, i możliwość wpłynięcia na podniesienie samooceny takich dzieci. Mądry bibliotekarz nigdy takiego dziecka nie odrzuci, zawsze stara się je docenić, angażować do różnego typu aktywności, inscenizacji, prac; stara się stworzyć mu w bibliotece miejsce, do którego można pójść, kiedy jest taka potrzeba, gdzie można spotkać się z ciepłym przyjęciem i akceptacją, krytyką – owszem- lecz zawsze konstruktywną i przekazywana w sposób życzliwy i ciepły. Często jest to jedyne miejsce w szkole, gdzie osoby tego typu czują się dobrze, gdzie są przyjmowane z otwartymi rękami nawet wtedy, kiedy nie wypożyczają za każdym razem książki.

Wg słów p. Emilii Białkowskiej „oddziaływanie wychowawcze biblioteki polega nie tylko na wyposażaniu uczniów w wiadomości i umiejętności (które mogą następnie pogłębiać, rozszerzać i aktualizować drogą permanentnego kształcenia się) i nie tylko na ułatwieniu lepszego poznawania życia. W procesie kształtowania osobowości młodego człowieka chodzi o kształcenie jego osobistej kultury i rozbudzanie potrzeb.”2 a w czasach obecnych także zaspokajanie potrzeb i kompensację braków. Ogólnie rzecz biorąc biblioteka szkolna, która jest integralną częścią szkoły, jest również instytucją samą w sobie. Tu właśnie nauczyciel-bibliotekarz, który dysponuje nie tylko wiedzą bibliotekarską, lecz także pedagogiczną, psychologiczną oraz przede wszystkim predyspozycjami osobistymi, może zorganizować dla dzieci środowisko wychowawcze, w którym będą mogły zrealizować swoje cele, zaspokoić potrzeby wielu rodzajów, znaleźć spokój i akceptację.

Wg słów p. Bogumiły Staniów „dla dobrej szkoły (biblioteka) jest to swego rodzaju karta przetargowa, atut, jeden z elementów, którym można przyciągnąć chętnych, zwłaszcza do biblioteki skomputeryzowanej z dostępem do internetu. Takiego myślenia wciąż jeszcze brak polskim szkołom publicznym, które do niedawna nie musiały zabiegać o uczniów”3. Rzeczywiście, mimo wszystkich funkcji, które biblioteka pełniła lub pełni obecnie, jest ona zazwyczaj stawiana daleko za innymi instytucjami szkolnymi, i pod względem wyposażenia i funduszów (z tego powodu nauczyciel-bibliotekarz nierzadko jest sponsorem organizowanych przez siebie imprez...). Jednak, tak jak wspomniałam, raczej nie można nie doceniać roli biblioteki w środowisku szkolnym, gdyż oprócz funkcji informacyjnej stawia jej się teraz także zadania wychowawcze, które z racji swojej specyfiki spełnia w wyjątkowy sposób – i przez wyjątkowy klimat, i przez osoby w niej zatrudnione, i przez metody pracy.

Zakończę więc cytatem, który wart byłby wywieszenia jeśli nie na drzwiach szkoły, to choćby w gabinecie dyrektora: „Dla procesu jakości w szkole niezbędne jest więc przekonanie wszystkich uczestników procesu dydaktycznego: dyrekcji, nauczycieli, uczniów, rodziców, o niezbędności funkcjonowania dobrej biblioteki jako elementu, który ma bezpośredni wpływ na jakość kształcenia w ich szkole”.4





Przypisy:


1. Biblioteka szkolna: Przewodnik dla bibliotekarza, red. E. Białkowska, Warszawa: Wydaw. Szkolne i Pedagog., 1977, s. 15

2. Biblioteka szkolna: Przewodnik dla bibliotekarza, red. E. Białkowska, Warszawa: Wydaw. Szkolne i Pedagog., 1977, s. 17

3. Staniów B.: Biblioteki szkolne w Polsce – dokąd zmierzamy?, Biblioteka w Szkole, nr 4/2004, s. 1

4. Staniów B., op. cit., s.2


Agnieszka Kumek-Łozińska

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie