Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Bajka z morałem - scenariusz na Dzień Nauczyciela



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.


 

„Przygoda młodego stażysty w dzień nauczyciela czyli gadający owczarek” - bajka z morałem przygotowana z okazji dna nauczyciela przez teatrzyk świetlicy przy szkole podstawowej nr 1 w Będzinie.

Scena I – Dom wdowy, bardzo biednie, ale czysto. Krzesło, stół, kanapa. Kwiaty w wazonie. Do pokoju wchodzi wdowa, ubrana w zniszczony sweter, długą spódnicę, wygląda na bardzo chorą.

Wdowa:
- Magda! Chodź tutaj, przyniosłam jabłka z sadu. Zjadłabyś coś w końcu. Pracujesz od świtu do nocy. A co z lekcjami? Chyba już czas iść do szkoły. To już październik. Opuściłaś miesiąc nauki....
Głos zza sceny:
- Mamo jeszcze schody umyję, sąsiadka znowu naniosła piachu i nie myśli pozamiatać. Do szkoły chyba i tak nie pójdę, nawet nie wiem co zadane...

Narrator:
- Takie rozmowy odbywały się w mieszkaniu wdowy od dawna. Jej mąż zmarł jakiś czas temu i odtąd zupełnie sobie nie radziła z obowiązkami. Nie znalazła żadnej pracy, a teraz zachorowała poważnie. Córka pomagała jej jak umiała zaniedbując szkolne obowiązki. Pracowała w domu, szukała też płatnych zajęć poza nim. Na szkołę brakowało jej sił i czasu. Miała coraz więcej nieobecności i bardzo słabe stopnie.
Czas mijał, a jej matka była coraz bardziej chora i nie szukała nawet pracy. W końcu zaczęły pożyczać pieniądze. Poprosiły o pożyczkę bogatą sąsiadkę.

Scena II – W mieszkaniu wdowy siedzą dwie kobiety. Jedna to wdowa, druga bardzo elegancko ubrana buissneswoman na smyczy trzyma psa, owczarka collie. Pies siedzi grzecznie obok krzesła właścicielki, rozgląda się dookoła jakby rozumiał więcej niż przeciętne zwierze. Towarzyszy im Magda, ubrana niemodnie nastolatka.

Sąsiadka:
- Oczywiście mogę wam pożyczyć pewną sumę, ale muszę znać termin zwrotu pożyczki. Mnie też pieniądze z nieba nie lecą. Ciężko na nie pracuję.
Wdowa:
- Daj mi miesiąc. Pójdę do lekarza, podleczę się i znajdę pracę.


Narrator:
- Prawda jest taka, że sąsiadka była kobietą bardzo bogatą, ale chytrą i o złym sercu. Pożyczyła wdowie sporą sumę i każdego dnia pytała o zwrot. Po miesiącu wręcz go zażądała. Tymczasem wdowa leczyła się u jednego miejscowych lekarzy i powoli wracała do zdrowia. Jej córka zaczęła chodzić regularnie do szkoły i poprawiła niektóre oceny. Wydawało się, że wszystko ma się ku lepszemu. Wtedy ponownie przyszła do nich sąsiadka i jej drogi, rasowy pies.

Scena III – Pokój w mieszkaniu wdowy. Te same osoby. Wdowa i jej córka ubrane trochę lepiej, zdrowiej wyglądają. Sąsiadka bardzo zła. Pies poważnie przygląda się obecnym, od czasu do czasu kiwa głową jakby brał udział w rozmowie.
Sąsiadka:
- Ja myślę droga pani, że to już przesada!!! Dawno minął termin zwrotu pożyczki!!! Kiedy masz zamiar oddać pieniądze? Jak do jutra nie otrzymam całej sumy zabiorę Magdę do pracy w mojej firmie. Będzie pracować za darmo aż odpracuje wasze długi!!!
Wdowa:
- Magda musi się uczyć. Nie może pójść do pracy. Dopiero poprawiła swoje oceny. Znów ma zaniedbać naukę?
Sąsiadka:
- Nie obchodzi mnie to. Twoja głupia córka kariery naukowej nie zrobi, ale sprzątać umie. Będzie sprzątać u mnie. W domu i w firmie. Chyba, że jutro oddacie pożyczkę...
Narrator:
- Minęła noc. Wdowa oka nie zmrużyła, ale nie znalazła dla nich żadnego ratunku. Magda zamiast do szkoły musiała iść do pracy u złej sąsiadki.

Scena IV – Szkoła Magdy. Gabinet dyrektora. Za biurkiem siedzi dyrektor. Ubrany elegancko, koszula, krawat. Rozmawia z jednym ze swoich pracowników. Drugi mężczyzna w eleganckim swetrze i dżinsach.
Dyrektor szkoły:
- Tak... Rozumiem, że to ciężka sprawa, pan jako młody pedagog, wprost po studiach, ale dzieckiem zająć się trzeba. W ciągu dwóch miesięcy przekroczyła limit wagarów. Proszę mi wierzyć pobiła rekord szkoły! Pana zadaniem jako pedagoga jest odkryć dlaczego tak jest. Proszę zrobić co trzeba, wywiad, rozmowa...wie pan o co chodzi. Może to jest patologiczna rodzina i dziecko należy oddać do placówki dla jej dobra, rzecz jasna. Oczekuję szybkich efektów!
Pedagog:
- Oczywiście panie dyrektorze. Znam całą procedurę – ciszej kończy – Szkoda, że w teorii – a głośniej dodaje – Będę się starał pomóc temu dziecku.
Dyrektor:
- Pan ma się nie starać! Pan ma działać! Moje hasło szkoły to „Szkoła dla ucznia” Rodzice muszą wiedzieć, że mogą liczyć na pomoc naszym uczniom. Ta dziewczyna wagaruje, nie uczy się, może zagraża demoralizacją innych dzieci z dobrych domów. Proszę zbadać tę sprawę, najlepiej na...wczoraj. Żegnam pana i do roboty!!!

Scena V – Firma sąsiadki. Biurko, komputer. Na biurku bałagan, na podłodze mnóstwo śmieci. Magda wchodzi z miotłą.

Magda:
- Co za podłe babsko z tej sąsiadki trzeci raz tu sprzątam, a ona bałagani chyba specjalnie. Jak tak dalej pójdzie to w tym roku na pewno nie zdam. – ze złością zamiata podłogę i sprząta z biurka. Wchodzi sąsiadka, a z nią jej dwie córki. Modnie ubrana nastolatka w wieku Magdy i młodsza, także w najmodniejszym stroju z drogą zabawką interaktywną. Starsza prowadzi na smyczy psa, owczarka colli.
Sąsiadka:
- Nie starasz się wcale leniwa dziewczyno – rzuca papierek na podłogę – patrz jak niedokładnie zamiotłaś.
Magda:
- Rano sprzątałam już firmę, a potem pani mieszkanie. Kiedy tu przyszłam po raz drugi znowu był bałagan
Sąsiadka:
- Ja tutaj pracuję, planuję, inwestuję! Nie będę przecież sprzątać mam ciebie od tego.
Starsza córka Ewelina:
- Właśnie i lepiej się staraj odpracować te długi szybko. Już się dyr. Tobą interesuje i nasz młody pedagog. On jest taki przystojny, szkoda żeby musiał sobie tobą głowę zawracać, a ja mam takie dobre oceny, że on w ogóle na mnie nie zwraca uwagi.... Tylko Magda i Magda...Brzydka i głupia.
Młodsza córka Natalia:
- Mamo! Ewelina się bujnęła w nowym pedagogu! I w kółko o nim gada.
Sąsiadka:
- Kochanie nie mów „bujnęła się” na ten stan są bardziej eleganckie określenia. Zresztą to zupełnie odpada. Ewelina jest na miłość za młoda. Czekają ją studia, a potem kariera. Poza tym Pedagog...to się zupełnie nie kalkuluje. Za mało zarabiają w oświacie. Moje córki potrzebują mężczyzny z odpowiednim zarobkiem i karierą w biznesie.
Ewelina:
- Tak, ale on jest taki przystojny....
Sąsiadka:
- Uroda, drogie dziecko, to nie wszystko. Dzisiaj liczą się zarobki...najlepiej w euro.
Wszystkie trzy nagle wychodzą, ale w biurze zostaje ich pies. Magda głaska psa i wzdycha:
Magda:
- Zakochana, piękna i bogata. Ma prawie same piątki, kilka szóstek. Nic dziwnego jak jej matka płaci za korepetycje. Ale ona jest głupia jak stołowa noga. Pan pedagog nawet na nią nie spojrzy....bo ona ma rację...on jest bardzo przystojny i mądry. Ma ciekawy zawód...chciałabym być w przyszłości pedagogiem szkolnym.
Pies:
- Bardzo go podziwiasz jak widzę. Tylko on może ci pomóc...spytaj go o radę. Rzuć tę pracę u mojej pani. Wracaj do szkoły. Tam twoje miejsce. Jeśli masz takie marzenia rób wszystko żeby je spełnić. Ucz się!
Magda, przestraszona:
- Mój piękny piesku, przecież to nie wigilia! Ty do mnie mówisz, czy też zwariowałam z nadmiaru pracy? Jeszcze mi potrzeba wizyt u psychiatry...
Pies:
- Nie, spokojnie. Kosztowałem taką sumę, że mam prawo mówić ludzkim głosem. Zresztą moja pani tak cię wykorzystuje, że musiałem się odezwać. Nie wytrzymałem nerwowo. Idź do tego pedagoga i opowiedz mu o sobie. Jak nie znajdzie rady, to chyba taki z niego pedagog jak ze mnie kalafior.
Magda ze śmiechem:
- A to dopiero. Pies do mnie mówi i jeszcze mnie rozśmiesza. To chyba czarodziejska noc. Co to za święto?
Pies:
- Dzisiaj to jest zwykły dzień...ale jutro chyba dzień nauczyciela...może z okazji swojego święta twój pan pedagog zrobi ci przysługę. Mogę sprawić, żeby miał dobry pomysł.... Muszę go tylko zobaczyć. Wydaje mi się, że rano będzie u was z wizytą. Zabierz mnie do siebie, byle szybko.

Scena VI – Mieszkanie wdowy. Obecni: pedagog szkolny, wdowa, jej córka, pies.

Pedagog:
- Widzę z waszego opowiadania, że sprawa jest poważna. Nie dość, że brak tu środków do życia, to jeszcze w grę wchodzi wykorzystywanie nieletnich do pracy fizycznej. Będę musiał prosić dyrektora o radę. Jednego jestem pewny: Magda wraca do szkoły, a sąsiadką zajmę się osobiście! Ja....no i chyba policja....
Wdowa:
- Może obeszłoby się bez policji. Ja naprawdę muszę jej oddać pieniądze.
Pedagog:
- Dlaczego ona pani nie zatrudni. Przecież pani już jest zdrowa i może iść do pracy. Wolała zatrudnić córkę, żebyście miały obie kłopoty. To jej zemsta. Magda zaniedbuje obowiązek szkolny! A pani, jako matka, za to odpowiada. Sprawa jest jasna: Magda wraca do szkoły.
Pies:
- Ja to bym radził przejrzeć tylko księgi podatkowe mojej pani....Jestem osobiście za tym, aby nikt, co jest winny nie pozostał bez kary. Nawet jeśli mi kupował Pedigripal....wolę miskę kaszy u uczciwych ludzi niż kurczęta z rożna u przestępców karno-skarbowych.
Pedagog szkolny:
- Ten pies jest mądrzejszy niż większość ludzi. Ta pani się widać bogaci kosztem urzędu skarbowego.

Scena VI – Gabinet dyrektora szkoły. Koniec roku szkolnego Dyrektor i pedagog szkolny w czasie rozmowy kończącej staż nauczycielski.

Dyrektor:
- uznałem, że panu przedłużę umowę o pracę. Wywiązał się pan ze swoich obowiązków. Nawet wytropił pan przestępcę. Ta kobieta zalegała z podatkami za ostatnie osiem lat. Miała też na koncie inne oszustwa. To, że obie jej córki były wzorowymi uczennicami sprawiło, ze bardzo ją ceniłem. Natomiast matkę tej Magdy z VB uważałem za patologię. Człowiek jest omylny.
Pedagog szkolny:
- Tak. Gdyby nie ten pies....
Dyrektor:
- jaki pies kolego...Pan po prostu pasuje na zajmowane stanowisko. Pracuje uczciwie i solidnie. Nadaje panu stopień awansu nauczyciela kontraktowego. Moje hasło „Szkoła dla ucznia” realizuje pan doskonale. Pańskie dodatkowe zajęcia z Magdą, załatwienie zasiłku i pracy dla jej matki. Wspaniałe osiągnięcia jak na stażystę. Spotkamy się więc po wakacjach...musi pan być gotowy do dalszej tak energicznej pracy.

Pedagog szkolny, już w drzwiach gabinetu:
- Sukces sukcesem, a ja dalej uważam, że gdyby nie ten pies....Ważne jednak, że ta mała zdała. A ja mam pracę o jakiej marzyłem wiem, że muszę każdego ucznia traktować tak samo, tylko na niektórych zwracać większą uwagę, aby w porę dostrzec potrzeby każdego. Szkoda, że córki tej buissneswoman musiały zamieszkać u ciotki. Przynajmniej nauczą się żyć uczciwie, ale szczęściem ta ciotka uczulona na psią sierść i ty mój mały przyjacielu zostałeś ze mną. Co prawda przestałeś mówić ludzkim głosem, ale zaczekam do kolejnego dnia nauczyciela...a dotąd myślałem, że zwierzęta gadają tylko w wigilię.
Narrator:
- na tym kończy się moja historia w każdej bajce zło zostało w niej ukarana, a dobro otrzymało nagrodę...a jaki z niej wynika morał? Każdy nauczyciel może sam go odnaleźć jeśli tylko wysłuchał mnie uważnie, a teraz mogę jedynie życzyć naszym pedagogom wszystkiego najlepszego.....słuchajcie uważnie, może dziś i wam przydarzy się jakaś niesamowita przygoda w końcu to dzień waszego święta!!!!!!


Autor: Dorota Brudnicka
SCENARIUSZ POWSTAŁ W SZKOLE PODSTAWOWEJ NR 1 W BĘDZINIE - KIEDY SZCZĘŚLIWIE ZALICZYŁAM "STAŻ"

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie do wykorzystania na lekcjach -> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej



Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie