Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Bądź ostrożny na drodze

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 2174 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zadzwoń do Nas!* - tel. 606-...-... ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

Spotkanie z policjantami. scenariusz uroczystości przygotowanej przez uczniów szkołypodstawowej w Lipcach.

SCENARIUSZ CZĘŚCI ARTYSTYCZNEJ

„B Ą D Ź O S T R O Ż N Y N A D R O D Z E”

PRZYGOTOWANEJ PRZEZ UCZNIÓW
SZKOŁY PODSTAWOWEJ W LIPICACH
Z OKAZJI SPOTKANIA Z POLICJANTAMI


(Wszystkie dzieci chórem zapowiadają tytuł kolejnych scenek):

SCENKA PIERWSZA
Trochę przykre widowisko pod tytułem „Lodowisko”
(Na tle ustawionych szeregiem dzieci, z dwóch stron wychodzą dwaj chłopcy: Janek i Franek. Janek – żwawym krokiem, z wesołą miną, Franek – skrzywiony, z zabandażowaną głową i ręką, siniec na brodzie, kuleje.)
Janek:
Coś ty, Franek?! Ranny, z wojny?
Franek:
Nie, ze ślizgawki zwykłej, szkolnej...
To Ryś pchnął mnie z całej siły...
w oczach świeczki zaświeciły,
bo wyrżnąłem głową w ławkę...
(krzywi się z bólu) Taką mieliśmy ślizgawkę!
Janek:
A ta ręka? Guz na brodzie?
Też zdobyłeś go na lodzie?
Franek:
Nie... ślizgając się, niechcący,
ktoś przy schodach mnie potrącił
i upadłem na podłogę...
Stłukłem wtedy brodę... nogę...(pokazuje).
Janek:
Cóż za dziwne lodowisko!
Powiedz mi porządnie wszystko!
Bo powiadasz, że ślizgawka,
a tu szkoła, schody, ławka...
Franek:
Widzisz, bo ja zawsze wolę
ślizgać się pod dachem, w szkole.
(odchodzi kulejąc)
Janek:
Podobna przykrość wtedy się zdarza,
gdy się ślizgamy po korytarzach!
SCENKA DRUGA
„O ruchu drogowym dla pieszych”
Dziecko I:
Słuchaj młody przyjacielu i uważnie weź do serca
to, co teraz ci powiemy, kiedy zbliżasz się do przejścia.
Dziecko II:
Zawsze zmysły wytęż swoje, gdy się zbliżasz już do przejścia,
wtedy na pewno unikniesz nawet drobnego nieszczęścia.
Najpierw odwróć głowę w lewo, by upewnić się czy można,
potem w prawo – nic nie jedzie – przechodzimy, lecz ostrożnie.
Dziecko III:
Gdy jest świetlne skrzyżowanie na zielonym świetle przechodź,
gdy czerwone światło widzisz, to nigdy na jezdnię nie wchodź!
Bo kto tego nie przestrzega to są potem przykre skutki:
Pogotowie, gips na nodze, czy człek duży, czy malutki.
Dziecko IV:
Wojtek biegł za swoją piłką, nie rozglądał się wokoło,
trącił go samochód mały, potłukł rękę, nogę, czoło.
(Z boku staje Wojtek z założonymi bandażami).
Dziecko V:
Mietek kolegów zobaczył, biegł na oślep, nie popatrzył
ani w prawo, ani w lewo. Widzicie, jakie są skutki tego.
(Wchodzi Mietek z zabandażowaną całą głową – zostawione otwory
na oczy).
Oto Mietek, nasz kolega, teraz go przedstawić trzeba.
Któżby się domyślił tego, że to klasowy kolega?
Dziecko VI:
Kasia bardzo się spieszyła do ogródka naprzeciwko,
lecz ulica była bliżej, teraz Kasię boli wszystko.
(Kasia wchodzi kulejąc).
Dziecko VII:
Grzesio gnał na deskorolce, wszędzie chciał podążać w pędzie,
lecz nie myślał wcale o tym, że nieszczęście z tego będzie.
(Chłopcy wnoszą siedzącego na krzesełku Grzesia).
Teraz Grzesio stęka, jęczy, przez samochód potrącony.
Przysiągł, że będzie uważał przy przejściu na drugą stronę.
Dziecko VIII:
Piotruś wszystko wie najlepiej, zawsze chwali się tym bardzo.
Lecz niestety nie wie o tym, jakie jest do przejścia światło.
(Wchodzi Piotruś ze spuszczoną głową, zawstydzony)>
Oto skutki są niewielkie, bo kierowca wykręcając
wpadł na słup i rozbił auto, lecz Piotrusia omijając.
Dziecko I:
Myśl więc dobrze przyjacielu, gdy przechodzisz przez ulicę,
samochody – nie zabawki, tu gra toczy się o życie!
Dzieci razem:
Chcielibyśmy, żeby wszystkie dzieci w Polsce
te wypadki omijały, żeby wzięły tę książeczkę
i choć trochę poczytały: „O ruchu drogowym dla pieszych”.
SCENKA TRZECIA:
„Jak paw przechodził przez ulicę”
Dziewczynka:
Po chodniku szedł raz paw i tak myślał sobie:
Chłopiec:
Jaki jestem piękny, ach, jak dostojnie chodzę.
Podziwiają mnie na pewno wszyscy dookoła,
bo urodą nikt tu ze mną zrównać się nie zdoła.
Dziewczynka:
Doszedł paw do skrzyżowania i choć światło miał czerwone,
on na jezdnię wejść chciał zaraz, żeby przejść na drugą stronę.
Lecz ktoś krzyknął: Stój, co robisz! Poczekaj chwileczkę,
wszak przez jezdnię się przechodzi tylko na zielonym świetle!
A paw odparł dumnym głosem:
Chłopiec:
Mnie to nie dotyczy!
Ja na każdym świetle mogę chodzić po ulicy.
Bo mam ogon piękny taki, taki kolorowy,
że aż na mój widok stają wszystkie samochody.
Zresztą sam zobaczysz –
Dziewczynka:
-krzyknął paw na koniec i na jezdnię wszedł,
choć światło było wciąż czerwone.
Wtem usłyszał pisk hamulców...
Chłopiec:
Ratunku! – zawołał, skoczył w górę...
Dziewczynka:
Uszedł z życiem, lecz już bez ogona.
Długo potem opłakiwał swoje pawie piórka.
Stał przed lustrem i powtarzał:
Chłopiec:
Wyglądam jak kurka.
Dziewczynka:
Ale już od tamtej pory, gdy idzie przez miasto,
to cierpliwie zawsze czeka na zielone światło.

SCENKA CZWARTA
Wiersz „Znaki drogowe”
Dziecko I:
Stoją przy drodze na długiej nodze,
mówią, choć głosu nie mają.
Jedne okrągłe, inne trójkątne,
dobrze kierowcy je znają.
To znaki drogowe – obrazki kolorowe,
ostrzegawcze, zakazu, nakazu
i wszędzie ich pełno i zawsze są jak nowe.
Roztaczają nad ruchem nadzór.
Prowadzą po jezdniach pojazdy kołowe,
tak, by jechały bezpiecznie.
(Dzieci stoją w dwóch rzędach. Drugi rząd podnosi do góry znaki drogowe – po kilka z każdej grupy znaków).

SCENKA PIĄTA
Wiersz „Malujemy obrazki”
Dziecko I:
Dziś nas uczył pan policjant, jak się chodzi po ulicach.
Jak przez jezdnię maszerować, żeby ruchu nie tamować.
Dziecko II:
Malowaliśmy obrazki, na obrazkach przejścia w paski.
Tu się trzeba bardzo śpieszyć, bo to przejścia są dla pieszych.
Dziecko III:
Malowaliśmy tramwaje, przed pasami tramwaj staje,
żeby mogli iść przechodnie i bezpiecznie i wygodnie.
Dziecko IV:
Na ulicy pan policjant stoi w białych rękawicach.
Trzeba stanąć, nie ma mowy – i obrazek jest gotowy.

SCENKA SZÓSTA
Wiersz „Policjant”
(Wszystkie dzieci powtarzają pierwsze słowo -„policjant”, resztę tekstu recytuje uczennica).
Policjant – to naprawdę przyjaciel nam bliski.
Przyjaciel, który myśli życzliwie o wszystkich.
Policjant – myśli o bezpieczeństwie na ulicy, w domu.
Zawsze spieszy z pomocą, kiedy trzeba pomóc.
Policjant – czuwa, żeby się komuś coś złego nie stało.
Z daleka już widzimy jego czapkę białą.
Policjant – uśmiecha się do dzieci, ręką do nich kiwa.
Pogrozi nieraz palcem – i tak czasem bywa.

Podziękowanie:
Dziękujemy serdecznie wszystkim policjantom za ich pracę i prosimy tych, którzy są tu dzisiaj z nami o przyjęcie symbolicznych bukietów wdzięczności.
(Dzieci wręczają zaproszonym policjantom kwiaty, a pan dyrektor zaprasza na herbatę).



Opracowała: Barbara Sapikowska

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie