Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
NIe było dla nich miejsca

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 990 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zaprezentuj w naszym informatorze swoją jednostkę ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

Jest to przedstawienie o samotności i odrzuceniu we współczesnym świecie, tak dotkliwie i boleśnie odczuwanych zwłaszcza podczas świąt.
„NIE BYŁO DLA NICH MIEJSCA”
( sztuka wigilijna)

(Matka Boża i św. Józef idą wzdłuż kurtyny, są zmarznięci, rozglądają się, pukają do drzwi, w końcu zrezygnowani, stają na przystanku autobusowym; w tle przejmująca muzyka).

(głos zza kurtyny ) „Nie było dla nich miejsca” ( rozsuwa się kurtyna)




SCENA I

Osoby:
Bezdomni: Zdzichu, Adam, Kaziu
Policjant

(Dworzec PKS. Bezdomni w łachmanach, owinięci szmatami, na ławce w poczekalni; wino, puszki, jedzenie na gazetach itp.; podchmieleni)

Zdzichu: Zimno tu jak w psiarni...

Adam: Na noc napalą, Zdzichu, zobaczysz, będzie jak w hotelu czterogwiaz-
dkowym. Już trzeci dzień tu śpię. Z baru nieraz resztki dadzą, to se człowiek trochę podje jak król. Nie jest źle, mówię ci.

Kaziu ( do Zdzicha): Panie, nie narzekaj, oj nie narzekaj. Ja ostatnio pod mostem spałem, jak z kicia wyszedłem. No wiesz, kobita już mnie do chałupy nie wpuściła – udawała, że nie zna. Niech ją diabli...
No to pod tym mostem to już myślałem: „ Wskocz ty lepiej, człowieku, do Brdy niż tak masz marznąć jak bezpański pies”. Zobacz ( do Zdzicha), ręce do dzisiaj mam całe sine. Tutaj nie ma na co narzekać.

Zdzichu : Ale mogą nas przecież w każdej chwili na zbity pysk wyrzucić.
(wskazuje palcem w stronę publiczności) Zobacz jak ta wyperfumowana paniusia w futrze kręci nosem. Zapachy się damulce nie podobają. Taką to bym najchętniej...

Adam: Nie przesadzaj. W taki mróz to nas stąd nie ruszą. Serca by chyba nie mieli, no nie, Kaziu?
(Jedzą, piją, układają się do snu, wchodzi policjant)

Policjant: Macie dwie minuty na opuszczenie dworca. (do publiczności, z obrzydzeniem)
Chlać im się tutaj zachciało!
(zasuwa się kurtyna)
(ta sama muzyka; znów Matka Boża i św. Józef idą wzdłuż kurtyny, bezskutecznie pukają do drzwi, stają na przystanku.)

(głos zza kurtyny)
„Nie było dla nich miejsca”.




SCENA II


Osoby:
dwoje dzieci
( Dom Dziecka, 2 dzieci, porozrzucane zabawki, bawią się np. klockami)

Dziecko I: ( przechwala się ) W zeszłym roku na gwiazdkę dostałam dwie lalki Barbie, domek dla Barbie, wiesz, taki fajny, różowy, jak reklamują w telewizji, i ... (zastanawia się) i jeszcze dostałam konika, takiego brązowego, dla Barbie. I bardzo dużo słodyczy – chyba najwięcej na świecie. (uśmiecha się)

Dziecko II: ( ze złością) Ale ty jesteś kłamczucha! Kasia z mojego pokoju mówiła mi, że ty to ciągle kłamiesz. Bo ciebie rodzice wcale nie wzięli w zeszłym roku z Domu Dziecka na święta!.

Dziecko I: (krzyczy) To Kasia jest kłamczucha!. ( błagalnie) Mówię ci, naprawdę byłam w zeszłym roku w domu. Rodzice po mnie przyjechali, wiesz, bo my mamy taki duży, piękny, czerwony samochód.
Mama mnie całowała i przytulała, tata też, i mówi, że mnie już niedługo stąd zabiorą – na zawsze. A na święta to my mamy zawsze taką dużą, żywą choinkę – jak na filmach.

Dziecko II: ( z satysfakcją) A Kasia mówiła, że twoi rodzice to są pijacy i że jak cię tutaj przywieźli to byłaś cała sina od pobicia i miałaś wszy. I że kiedyś w szpitalu to cię ledwo uratowali, bo mama nie dawała ci jedzenia.

Dziecko I : (zaczyna płakać) Moi rodzice wcale nie są pijakami, Kasia jest głupia!
(krzyczy) Zobaczysz, że po mnie przyjadą na święta, na pewno przyjadą! ( płacze)

(muzyka, kurtyna; Matka Boża i św. Józef – znów idą, zatrzymują się na przystanku)


(glos zza kurtyny) „Nie było dla nich miejsca”.




SCENA III

Osoby:
Matka
Babcia
Ojciec
Córka
(stół, świąteczna choinka, przy stole: matka, babcia, córka, po pokoju chodzi zdenerwowany ojciec)

Ojciec : Taki wstyd! (do matki) Tak nam się odwdzięczyła za wszystko co dla niej zrobiliśmy! O wszystkim zapomniała! Od ust sobie odejmowaliśmy, żeby tylko mogła studiować. A ona co?! Z brzuchem do domu przyjeżdża!

Matka: Ależ daj spokój...

Ojciec: Co „daj spokój”! Może jeszcze tego biedaka z prowincji do nas ściągnie?! Wszyscy będziemy się pod jednym dachem gnieździć.

Matka : Ale mamy przecież cztery pokoje. Jakoś sobie poradzimy.

Ojciec : Ty się nie wtrącaj, bardzo cię proszę. Trzeba się było szybciej zająć wychowaniem córki. Teraz zajmij się lepiej garami!
Nikogo to nie obchodzi, że ja na was wszystkich zarabiam.
( do siebie) Sam człowiek starym gratem jeździ, a na darmozjadów będzie tyrał.
( ironicznie do córki) Bo ten twój niedouczony studencik to się do pracy raczej nie garnie! O dziecko to on się umiał postarać, ale co dalej to już nie pomyślał.

Matka : Marek, przestań!

Babcia : Jurku, daj spokój. Toż to przecież grzech tak mówić do własnego dziecka ( przytula wnuczkę)

Ojciec : ( próbuje się opanować, mówi chłodno) Mamusiu, ja mamę bardzo proszę, niech się mama nie wtrąca... Niech sobie mama lepiej radia posłucha...

Córka: Tato, ale przecież my tu nie musimy mieszkać. Jakoś sobie poradzimy
w akademiku.

Ojciec : I ty mi jeszcze łaskę robisz?! Dumą się unosisz?! (dobitnie) W takim razie pamiętaj, to już nie jest twój dom!

(kurtyna, muzyka; znów wędrówka Matki Bożej i św.Józefa)

( glos zza kurtyny) „ Nie było dla nich miejsca”


SCENA IV
Osoby:
reżyser
wszystkie osoby z poprzednich scen

Reżyser: (siedział wśród publiczności, teraz wchodzi na scenę) Koniec prób. Proszę wszystkich aktorów do mnie.(schodzą się aktorzy, siadają na scenie) Posłuchajcie. Nie jest najgorzej, chociaż jeszcze kilka szczegółów musimy dopracować. Ale o tym porozmawiamy jutro. teraz mam dla was pewną propozycję. (waha się) Znamy się nie od dziś, myślę, że się lubimy, w związku z tym chciałbym was w tym roku zaprosić na Wigilię. Mieszkam sam w dużym domu, więc problemu z miejscem nie będzie.
Oczywiście zaczęlibyśmy wcześniej, bo pewnie chcielibyście zjeść kolację wigilijną także z waszymi rodzinami.
(niepewnie) Co wy na to ?

Aktorzy: („wymigują się”)

Aktor I : Hm, ja bardzo chętnie, ale jesteśmy już zaproszeni do moich znajomych.

Aktor II : Ja też nie mogę, muszę pomóc mamie w przygotowaniach.

Aktor III : Przykro mi, stary, ja nie mogę ...
(Po chwili wszyscy się rozchodzą, na środku sceny siada reżyser, zasłania twarz dłońmi, muzyka.
Przed sceną przechodzą Matka Boża i św. Józef – patrzą na reżysera ze współczuciem, chwilę się wahają, podchodzą do niego, głaszczą go po głowie, biorą za ręce i wychodzą w stronę publiczności.)

KONIEC
Przedstawienie zostało 2-krotnie nagrodzone na II Przeglądzie Szkolnych Teatrów Kameralnych w Bydgoszczy
w dniu 29.4.1999r.:
a) III miejsce w kategorii Zespołów
b) I miejsce Młodzieżowego Jury za najciekawsze widowisko sceniczne

autor: Joanna Mencel- Gwizdałal

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie