Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Perspektywa czy pozory

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 715 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zadzwoń do Nas!* - tel. 606-...-... ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 


      Jestem nauczycielką wychowania fizycznego w jednej z wielu tysięcy szkół podstawowych na wsi. Swą pracę rozpoczęłam dwanaście lat temu, bardzo lubię to co robię. Lubię obecność dzieci, a one mnie (twierdzenie to biorę od moich koleżanek pracy). Kończąc studia zdawałam sobie sprawę , że podejmując pracę na wsi, będzie to zderzenie dwóch rzeczywistości – tej, która była moim życiem na studiach, a wiejskim szkolnym życiem na peryferii.
      Dla większości dzieci wiejskich szkoła jest jedynym ogniwem łączącym ich z "resztą świata". Dzieci wiejskie są pojętne, bardzo szybko większość z nich przyswaja sobie to czego się od nich wymaga, a pracować z nimi to prawdziwa satysfakcja oraz radość z wykonywanego zawodu. Jednakże każdy kij ma dwa końce i na tym drugim końcu nie jest już tak różowo. Uczniowie pochodzący ze środowiska wiejskiego często przychodzą do szkoły zaniedbani: to, że jakieś dziecko jest głodne a drugie brudne to szara codzienność, a w tym czasie ich rodzice ciężko pracują w swoich gospodarstwach.
      Rola wychowania fizycznego w szkole podstawowej to: troska o prawidłowy rozwój ciała i ducha dziecka, to przeciwdziała chorobom, które mogą wyniknąć z nieprawidłowej postawy ciała lub nieodpowiedniej higieny i odżywiania, ale głównie to zachęcenie dzieci do ruchu w czasie wolnym od zajęć szkolnych i po ukończeniu szkoły.
      Ale co z tego, że ja mogę zachęcać, jeżeli dziecko pójdzie do domu i zamiast bawić się z rówieśnikami czy uczestniczyć w zajęciach pozalekcyjnych musi pomagać rodzicom w gospodarstwie. Oczywiście w tym miejscu tylko po części obwiniam rodziców bo przecież nie wszyscy z nich chcą by ich dziecko wracając ze szkoły rzucało książki w kąt i im pomagało, ale niestety takie są realia i jak na razie końca tego zjawiska nie widać. Jednak mentalność pokolenia, które jest teraz rodzicami swych dzieci idzie w dobrą stronę, dochodzą do wniosku, że jednak większą uwagę trzeba przywiązywać do nauki dzieci w szkole, a nie do ich pracy w domu. Zauważyłam to na przykładzie szkolnego UKS-u, kiedyś prowadziłam te zajęcia z dziećmi, które były powszechnie uważane za lepsze.
      Generalnie były to dzieci, które nie były "pędzone" do prac gospodarskich. Delikatnie mówiąc dzieci te nie zawsze były rzeczywiście nadające się na te zajęcia, bo przecież zajęcia UKS są to zajęcia dla uczniów wyróżniających się: poziomem motorycznym, inteligencją i charyzmą. To właśnie z nich wyrastają przecież prawdziwi, jeżeli nawet nie zawodowcy to ludzie, którzy wiedzą "co zrobić ze swoim życiem". Ale do tej pory nie ma odpowiedniego systemu relacji sportowej w naszym kraju, w którym sprawą powszechną są pieniądze, a nie dobro ogółu.
      Z naszej szkoły do stadionu lekkoatletycznego z prawdziwego zdarzenia jest 50 km, do najbliższego basenu 25km, a do hali sportowej 5km. Przecież sport jest jedną z dróg startu w dorosłe życie najpierw: szkolny, potem klubowy, w końcu reprezentacyjny, oczywiście nie każde z nich osiągnęłoby taki status, ale byłoby optymalnie by każde z dzieci miało jednakowe szanse startu, potem już wszystko w ich rękach.
      Dzieci aż "palą się" by grać, uczyć się nowych rzeczy, niestety ich zapał jest skazany z góry na niepowodzenie. Ja sama nie jestem w stanie zapewnić im tego wszystkiego. Wyraźna przewaga dużych miast nadal się utrzymuje i niestety nie widać końca tej hegemonii. Czasami myślę, że mój wysiłek przypomina "syzyfową pracę", bo kiedy uda mi się zorganizować cokolwiek, to brak środków finansowych, od których dzisiaj tak wiele zależy. Wydaje mi się , iż ja i moi koledzy z pracy jesteśmy jedyną szansą tych dzieci na cokolwiek, że jesteśmy jedyną perspektywą startu w dorosłe życie a nie kolejnym pozorem, bo przecież pozory mylą.

Napisała : Joanna Juszczyk

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie