Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
O pracy wychowawczej

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 735 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zaprezentuj w naszym informatorze swoją jednostkę ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

Dobry wychowawca często boryka się z trudnością odpowiadając na pytanie, w jaki sposób osiąga skuteczność przekazu wartości. Trudność ta wiąże się z faktem, że główną „metodą wychowawczą” jest on sam: jego własny moralny autorytet wynikający z prawdziwości zasad i zgodności z nimi jego czynów. Dobry wychowawca potrafi pociągnąć wychowanka do dobra sobą.
„ ...jak żyć, żeby w koszmarach codziennych zmagań nie zgubić obrazu piękna naszego świata i naszej egzystencji? ...jak tę wrażliwość ocalać w innych? ...co robić, aby dobro zwyciężało zło? ...jak być przy dziecku, aby uczyło się odróżniać dobro od zła i aby chciało wybierać dobro? ...jak odkrywać prawdę i jak w tej prawdzie żyć?” Wobec takich pytań staje każdy wychowawca tak w życiu rodzinnym jak i w szkole.
Człowiek – chyba jako jedyna istota na tej ziemi – potrafi szkodzić samemu sobie. Potrafi nawet zupełnie zniszczyć samego siebie, rujnując swoje zdrowie fizyczne, psychiczne i duchowe, a także więź z samym sobą i z innymi ludźmi. Dramatycznym przejawem niszczenia samego siebie i negatywnego oddziaływania na innych są np. różne formy uzależnienia od ciała czy emocji, alkoholizm, narkomania czy samobójstwa. Dysponujemy precyzyjnymi obserwacjami i danymi statystycznymi na temat sposobów postępowania, które prowadzą do tego typu dramatów. Nie są one bowiem dziełem przypadku. Okazuje się, że tylko niektóre sposoby postępowania prowadzą człowieka do rozwoju i szczęścia. Wszystkie inne sposoby postępowania rozwój ten utrudniają lub zupełnie niszczą, prowadząc do różnych form cierpienia indywidualnego lub zbiorowego.
Zasadnicze rozbieżności mogą pojawić się wtedy, gdy próbujemy określić, jakie sposoby i zasady postępowania są wartościowe, a jakie stanowią zagrożenie dla wychowanka i jego rozwoju. Przyjęcie określonego systemu wartości w wychowaniu nie wynika bowiem jedynie z analizy doświadczeń i danych empirycznych na ten temat, ale wiąże się także z koncepcją człowieka, która stoi u podstaw danego systemu pedagogicznego. W ostatnich pięćdziesięciu latach w polskich szkołach dominował marksistowski system wychowania. W wizji marksistowskiej człowiek nie posiada stałej natury. Jest wytworem pracy i relacji społecznych panujących w danym społeczeństwie w określonym momencie rozwoju historycznego. Wychowanie w tej perspektywie oznacza reprodukcję takiego typu obywatela, który odpowiada potrzebom i oczekiwaniom dominującej grupy społecznej, która sprawuje władzę. Ideałem wychowawczym jest zatem konformizm, czyli socjalizacja rozumiana jako podporządkowanie wychowanka kolektywowi.
Po przełomie społeczno – politycznym, który dokonał się w Polsce w 1989 roku nastąpiły zmiany także w polskich szkołach. Zaczęły się one otwierać na trendy pedagogiczne, które dominują w Europie Zachodniej i USA. Chodzi tu zwłaszcza o pedagogikę humanistyczną w wersji laickiej, której najbardziej znanym reprezentantem i wyrazicielem jest amerykański pedagog i psycholog, Carl Rogers. Zakłada on, że natura ludzka jest całkowicie dobra, a wychowanek jest wewnętrznie harmonijny i bezkonfliktowy. W konsekwencji takich założeń filozoficznych najwyższą wartością w wychowaniu jest spontaniczność i samorealizacja według indywidualnych kryteriów, które każdy wychowanek ma prawo określić w sposób subiektywny. W tej wizji nie ma wartości obiektywnych, ani obiektywnych kryteriów rozwoju. Pedagogika Rogersa od kilkudziesięciu już lat nie traci na popularności. Dzieje się tak głównie dlatego, że doskonale pasuje ona do współczesnego kontekstu kulturowo – społecznego cywilizacji Zachodniej, zwanego epoką post – modernistyczną. Postmodernizm nie chce uznać istnienia obiektywnych prawd, wartości i powinności, które wynikają z natury i godności człowieka. Proponuje natomiast życie spontaniczne, życie zawężone do indywidualistycznie pojmowanej samorealizacji i to głównie w wymiarze cielesnym i emocjonalnym. Życie, w którym nie ma miłości i odpowiedzialności, bo ona ograniczałaby cielesno – emocjonalną spontaniczność człowieka. Po kilkudziesięciu latach dominacji tego typu pedagogiki na Zachodzie znamy już jednak jej efekty: niespotykana w dotychczasowej historii człowieka liczba zaburzeń psychicznych, uzależnień, okrutnych form agresywności i przestępczości, gwałtownie rosnąca liczba samobójstw, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.
Pomimo tych faktów utopia szczęścia indywidualistycznego staje się coraz bardziej modna w kolejnych krajach, także w Polsce. Wiąże się to nie tylko ze skłonnością człowieka do oszukiwania samego siebie i do ulegania wygodnym iluzjom, ale także z bardzo sprawną socjotechniką, dzięki której utopia szczęścia indywidualistycznego i subiektywnego jest obecnie promowana w naszym kraju oraz w polskiej pedagogice.
Doświadczenie pedagogiczne w sposób oczywisty potwierdza, że człowiek, zwłaszcza w wieku rozwojowym, potrafi krzywdzić samego siebie i zaburzać własny rozwój, dlatego potrzebuje określonego systemu norm i zasad postępowania, zwanych wartościami. Tego typu normy i zasady sprzyjają rozwojowi wychowanka, a jednocześnie chronią go przed błędnymi postawami, przed wyrządzaniem krzywdy sobie i innym ludziom. Nie mniej oczywista jest potrzeba wychowania ku wartościom, czyli potrzeba udzielania takiej pomocy wychowawczej dzieci i młodzieży, by wychowankowie mogli odkryć i respektować wartości w powyższym rozumieniu. Potrzeba wychowania ku wartościom wynika z empirycznie udokumentowanego faktu, że odkrycie i respektowanie wartości przez wychowanków nie jest ani spontaniczne, ani łatwe.
Rodzice i nauczyciele chyba od zawsze narzekali na dzieci i młodzież. Jednak obserwując to, co dzieje się w szkole dzisiaj, możemy stwierdzić, że mamy do czynienia z wyraźnym kryzysem wychowawców i wychowania. Wagary, dewastacja sprzętów szkolnych, ordynarne odzywanie się do rówieśników i nauczycieli, fizyczne napaści na uczniów i nauczycieli to nierzadkie negatywne zachowania dzieci i młodzieży. Coraz częściej pojawia się problem narkotyków, sekt, tworzenia grup nieformalnych i przestępczych. Zauważa się także brak kompetencji merytorycznych i moralnych wśród osób powołanych do kształcenia i wychowania.
Podstawową przyczyną kryzysu wychowania jest odrzucenie prawdy, autorytetów, zasad moralnych, norm obyczajowych. Błędne i naiwne koncepcje wychowania (m.in. pedagogika humanistyczna w wersji laickiej) oparte na zawężonej wizji wychowanka (cielesność, emocjonalność i subiektywne myślenie) spowodowały przyjęcie metod wychowania równie zawężonych i naiwnych (spontaniczność, samorealizacja, współdziałanie zamiast wychowania).
Alternatywą dla agresywnie promowanej w naszym społeczeństwie pedagogiki humanistycznej w wersji laickiej jest pedagogika personalistyczna, która opiera się na wychowaniu ku wartościom.
Pierwszym zadaniem wychowawców według pedagogiki personalistycznej jest demaskowanie fałszywych wartości, takich jak np. błędne interpretowanie demokracji i tolerancji, traktowanie dobrego nastroju emocjonalnego jako podstawowego kryterium postępowania, subiektywizm jako zaprzeczenie obiektywności. Drugie zadanie polega na promowaniu rzeczywistych wartości, opartych na prawdzie i miłości. Nie wystarczy uczyć dzieci i siebie „jak żyć z innymi”, trzeba też uczyć „jak być dla innych”. Zwornikiem wszystkich wymogów etycznych jest uczciwość wobec siebie i innych. A zatem jak wychować człowieka, aby chciał być dla innych?
W koncepcji personalistycznej człowiek jest osobą zmierzającą do ładu. Chodzi tutaj o ład we wszystkich przejawach życia psychicznego:
1. w otaczającej, konkretnej rzeczywistości,
2. w orientacji pojęciowej czyli wiedzy,
3. w emocjach i uczuciach,
4. w życiu społecznym,
5. w zakresie praw moralnych,
6. w stosunku do duchowości.
Dążenie do ładu w wymienionych sferach stanowi normę rozwoju; staje się tym samym imperatywem dla kształtowania u wychowanka takich mechanizmów, które następnie umożliwią mu samodzielne zwracanie się do dobra, czyli do integracji opartej na ładzie.
Wśród zjawisk psychicznych niezbędnych dla prawidłowego rozwoju osobowego szczególnie często wymieniana jest empatia i odpowiedzialność. Jeżeli przyjąć, że wychowanie polega na rozwijaniu empatii i odpowiedzialności, to dla osiągnięcia swojej pełni, musi ono dokonywać się w oparciu o system wartości, umożliwiający rozeznanie w tym, co dobre, a co złe. Empatia i odpowiedzialność muszą więc rozwijać się w oparciu o odpowiednio ukształtowane sumienie oraz wolę, nastawioną na poszukiwanie i realizowanie rzeczywistego dobra. Problemy związane z wychowaniem sprowadzają się więc ostatecznie do kształtowania wrażliwości emocjonalnej i moralnej oraz formacji wskazującej możliwość rozumnego kierowania wolnością woli.
Nasuwa się pytanie o środki, pozwalające wpływać na kształtowanie zarówno dobrowolności, jak i stałości w zwracaniu się ku dobru. Stałe nastawienie na dobro jest niewątpliwie konsekwencją wielu różnorodnych, złożonych, powtarzających się wpływów i zabiegów, zmierzających do przekazania spójnego obrazu Boga, ludzi, ojczyzny i przyrody oraz wywołania niezbędnego dla nich szacunku. Ustawiczna troska wychowawcy dotyczyć więc powinna rozwinięcia się w wychowanku – wcześniej czy później – pragnienia kształtowania życia opierającego się na tych wartościach.
Dobry wychowawca na ogół z trudnością odpowiada na pytania, w jaki sposób osiąga skuteczność przekazu wartości; trudność ta wiąże się z faktem, że „metodą wychowawczą” jest w znacznej mierze on sam: jego własny ład wewnętrzny, zakorzeniony w wartościach. Jak wiadomo, wartości związane są z osobą – jeżeli nie ma osoby, nie ma też wartości. Dobry wychowawca potrafi pociągnąć wychowanka do dobra sobą, ujawniając drogę, którą sam idzie. Wychowawca – rodzic lub nauczyciel – spotyka się z uczniami codziennie, stale jest więc widziany i oceniany, i ma, czy też powinien mieć, największy wpływ na dziecko.
Bycie mistrzem – drogowskazem jest więc równocześnie główną metodą wychowawczą. Wymaga posiadania przez nauczyciela świadomości, że każde jego zachowanie może stać się wzorem do naśladowania bez względu na to, czy wychowawca tego pragnie, a każde jego słowo może mieć konsekwencje możliwe lub niemożliwe do przewidzenia. Jest to obciążenie dla odpowiedzialnego nauczyciela, ale i źródło wielu radości. Ta sytuacja wymaga od nauczyciela dobrej orientacji we własnych niedoskonałościach, przyjęcie ich jako nieuniknionych i nastawienie się na wytrwałe dążenie do wzrastania wewnętrznej harmonii, w kierunku jej pełni. W ten sposób wychowawca stanowi wzór nie tyle „gotowych” zachowań, co postawy dążenia do ładu, stając się w ten sposób twórczym przewodnikiem na obranej drodze.
Troszcząc się o dobro powierzonych mu wychowanków, nauczyciel staje codziennie wobec trzech podstawowych dla wychowania zadań:
· akceptacji wychowanków, co może nie stanowić problemu, ale może też być heroicznym wysiłkiem;
· wyboru mądrych, czyli dostosowanych do konkretnych sytuacji własnych reakcji wychowawczych, przy uwzględnieniu wieku, płci, temperamentu, zdolności wykształconych już postaw dziecka, a także samego siebie;
· inicjowania zadań zmierzających do zrealizowania zamierzonych celów, a także otwarcia na inicjatywy wychowanków.
Powrót do wartości moralnych jest powrotem do źródeł kształtowania cywilizacji europejskiej, czerpiącej z religii chrześcijańskiej. Nie może być odrodzenia moralnego, jeśli będzie się odrzucać fundamentalne prawdy o naturze człowieka, o jego celu i sensie życia, o prawie do wychowania, które odsłoni jego możliwości i powołanie. Ostatecznym celem wychowania jest, jak mówi Ojciec Święty Jan Paweł II, stawanie się człowiekiem, aby bardziej „był” a nie tylko „miał”, aby był nie tylko z drugimi, ale i dla drugich. Zadaniem rodziny i szkoły jest pomoc w rozwijaniu postaw sprzyjających osiąganiu tego celu. Szczególnie ważna jest postawa optymizmu, nadziei i wiary w dobroć i miłość Boga, której owocem będzie zaufanie do siebie i innych ludzi. Postawa wdzięczności, czyli dostrzeganie trudu, wysiłku i poświęcenia innych przyniesie wewnętrzną radość życia. Postawy życzliwości, przyjaźni, miłości, wolności pomogą pokonać różne lęki i zrozumieć siebie oraz innych. Postawy współdziałania i pomocniczości pozwolą lepiej i pełniej odkryć wszystkie możliwości człowieka.

Róża Kałczyńska

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie