Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Obrzęd topienia Marzanny

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 3262 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zadzwoń do Nas!* - tel. 606-...-... ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

Inscenizacje są jedną z ciekawszych form pracy nauczyciela z uczniami. Te małe formy teatralne pozwalają uaktywnić różne płaszczyzny twórczych możliwości dzieci. Takim scenariuszem jest właśnie zaproponowany przeze mnie "Obrzęd topienia Marzanny". Jest to scenariusz, który w sposób humorystyczny nawiązuje do tradycji ludowych. Prosty tekst sprawia, że grający świetnie się bawią razem z publicznością.

OBRZĘD TOPIENIA MARZANNY


W przedstawieniu udział biorą: młodzieńcy, profesor i panny.

NARRATOR
przedstawia:
Panna nie uczesana,
Panna porozpinana,
Panna z dziurą na pięcie,
Panna z plamą po atramencie.
Panny pilnie nadsłuchują, bo zza sceny dochodzi gromki śpiew młodzieńców.

MŁODZIEŃCY:
Wchodzą na scenę, głośno śpiewają piosenkę na melodię „Krakowiaczek jeden” i wnoszą kukłę Marzanny.

Idziemy przez wioskę długim korowodem-
Niesiemy Marzannę nad zieloną wodę.

NARRATOR
przedstawia:
Młodzieniec elegancik,
Młodzieniec w spodniach na kancik,
Młodzieniec pachnący ponętnie,
Młodzieniec ubrany odświętnie.

MŁODZIEŃCY
Śpiewają dalej piosenkę.

Kłaniają się drzewa,
kłaniają się domy-
Niesiemy Marzannę
w koronie ze słomy.
Niesiemy Marzannę,
tam gdzie szumi woda,
Bo szumiąca woda
urody jej doda.
Wrzucimy ją w fale,
niech się skąpie dobrze…

PANNA NIE UCZESANA
Śpiewa i kończy piosenkę chłopców.

Marzanna…Marzanna-
a cóż to za obrzęd?




PANNA POROZPINANA:

Przepraszam, lecz nie wiem, dlaczego ta postać
Do wody za chwilę wrzucona ma zostać?

PANNA Z DZIURĄ NA PIĘCIE:

Od dawna mnie trapi pytanie w tym sensie:
kim była Marzanna? Skąd zwyczaj wziął ten się?

PANNA Z PLAMĄ PO ATRAMENCIE:

Nie chcemy koledzy, żyć dłużej w niewiedzy,
Więc nam o Marzannie powiedzcie, koledzy.

MŁODZIENIEC W SPODNIACH NA KANCIK:

Panny okazują ciekawość zachłanną-
Więc wyjaśnijmy, jak było z Marzanną…


MŁODZIENIEC ELEGANCIK:

Proszę o skupienie, no i proszę siadać,
Bo na wstępie będzie tragiczna ballada!

Panny siadają po lewej stronie, młodzieńcy z kukłą Marzanny – po prawej.

MŁODZIENIEC UBRANY ODŚWIĘTNIE:
Staje na środku przed publicznością, kłania się i mówi.

Będzie ballada, że proszę siadać - po prostu mucha nie kuca!
Wszystkich nią wzruszę, lecz najpierw muszę powietrza nabrać w płuca!

Za siódmą górą, za siódmą rzeką, gdzie się rozciągał pejzaż równinny,
wśród pól, od śniegu białych jak mleko, stał sobie pałac jednorodzinny.

Powszechny podziw budził ów pałac, srebrny był z wierzchu, złoty od środka,
a w tym pałacu sobie mieszkała dosyć bogata jedna sierotka…

Miała dukaty, szaty, piernaty, była to, bowiem posażna panna.
Co jeszcze panna miała poza tym? Na imię miała panna Marzanna.

Choć nie brak było w tej okolicy prześlicznych panien, jak również dziewcząt,
lecz siały rutkę, bo zalotnicy do tej Marzanny ciągnęli zewsząd!

Ciągnęli zewsząd, pieszo i konno, jak ćmy do lampy - mali i duzi,
żeby jej wyznać miłość dozgonną, lecz z tej miłości wychodził guzik.


Bo co się zjawił, który młodzieniec, czy to na koniu, czy na piechotę,
krzyczał - Z Marzanną się nie ożenię! - Jak ją zobaczył, tracił ochotę.

Jeden za drugim szybko zmykali grubi i chudzi, czarni i rudzi,
mali i duzi, duzi i mali, bo widok panny przestrach w nich budził!

Czemu, ach, czemu bladły im twarze? Czemu zmykali na skrzydłach wiatru?
To się okaże, to się okaże, to się pokaże w ramach teatru…

Młodzieńcy wstają, wręczają Pannom Marzannę i odchodzą. Młodzieniec elegancik i młodzieniec w spodniach na kancik wnoszą ramkę przybraną w wiosenne kwiaty, stawiają na środku Zostają po obu bokach ramy. W ramie ukazuje się młodzieniec pachnący ponętnie przebrany za Marzannę.

MŁODZIENIEC PRZEBRANY ZA MARZANNĘ:

Jestem Marzanna, prześliczna panna,
ślicznie ubrana i uczesana.
W pałacu ścianach czekam od rana,
bo przez młodziana chcę być porwana.
Z boku sceny wychodzi młodzieniec z bukietem kwiatów, przechodzi przed ramą. Na widok Marzanny staje, robi przerażoną minę..

MŁODZIENIEC PRZEBRANY ZA MARZANNĘ:

Porwij mnie, porwij,
piękny młodzieńcze.
Ja twoje trudy hojnie uwieńczę!
Młodzieniec rzuca bukiet i ucieka.

MŁODZIENIEC TRZYMAJĄCY RAMĘ:

Młodzian ucieka,
młodzian nie słucha.
Młodzian za żonę nie chce flejtucha!

Z boku wychodzi młodzieniec przebrany za rycerza. Na widok Marzanny staje przerażony.

MŁODZIENIEC PRZEBRANY ZA MARZANNĘ:

Dzielny rycerzu,
weź mnie za żonę!
Dam ci dukaty
oraz koronę!

MŁODZIENIEC UBRANY ODŚWIĘTNIE:
Udaje, że odjeżdża na koniu i woła
Wiśta, wio!



MŁODZIENIEC TRZYMAJĄCY RAMĘ:

Rycerz na koniu bryknął do lasa,
rycerz za żonę nie chce brudasa!

MŁODZIENIEC PRZEBRANY ZA MARZANNĘ:
Wyciąga ręce do rycerza i woła
O, nie zostawiaj biednej Marzanny!
Porwij mnie, porwij…

MŁODZIENIEC TRZYMAJĄCY RAMĘ:

…I wrzuć do wanny!!!
Wrzuć ja do wanny
lub do fontanny,
Bo straszny brudas
z panny Marzanny!

MŁODZIENIEC UBRANY ODŚWIĘTNIE:

Do wanny!
Do wanny!

NARRATOR:

Gdy nie chcesz dzielić losu Marzanny,
gdy nie chcesz, by cię wykpił obrządek,
z mydłem i szczotką wskakuj do wanny,
dbaj o ubranie i ceń porządek!

PANNA UCZESANA:

Co wy na to?
Wszak to kpiny!
Chłopcy kpią z nas od godziny!

PANNA POZAPINANA:

Dosyć tego!
Moje panny
oni sobie kpią z Marzanny!

PANNA BEZ DZIURY NA PIĘCIE:

Ta ballada - to zniewaga!

PANNA BEZ PLAMY PO ATRAMENCIE:

Ta zniewaga krwi wymaga!


PANNA BEZ DZIURY NA PIĘCIE:

To nie ujdzie chłopcom płazem!
Trzeba pomścić tę obrazę!

PANNA BEZ PLAMY PO ATRAMENCIE:

Obrażacie wszystkie damy,
ale my się odegramy!!!
Panna uczesana i Panna pozapinana przejmują z rąk chłopców ramy teatrzyku zasłonięte kurtyną. Pozostałe panny schodzą ze sceny aby się przebrać, chłopcy siadają z boku ramy.

PANNA UCZESANA:

Odegramy się w tych ramach pokazując stary dramat,
by publiczność też wiedziała, jak z Marzanną rzecz się miała…

Nieprawdą jest to, co chłopcy plotą, inaczej było to, bowiem.
A jak to było, a jak to było, zaraz zobaczą widzowie.

PANNA POZAPINANA:

Przed laty żyła sobie Marzanna panna cnotliwa i hoża-
piękna jak zorza była poranna i czysta była jak zorza.

PANNA UCZESANA:

Skromna, pogodna, schludna i miła, wstawała zawsze o świcie,
pracę lubiła, co dzień się myła- przykładne pędziła życie.

PANNA POZAPINANA:

Wszystko umiała zrobić bez mała, ale to jeszcze nie koniec,
bo jeszcze ważną zaletę miała, że znała się na bon- tonie.

PANNA UCZESANA:

Savoir-vivre’u znała niuanse i tak się znała na stroju,
że w naszych czasach miałaby szanse zostać Kamyczkiem z „Przekroju”.

PANNA POZAPINANA:

Rybę jadła zawsze widelcem i nie lizała talerzy,
grzeczność, na co dzień ceniła wielce, więc brawo jej się należy!

Młodzieńcy biją brawo, panny odsłaniają kurtynę. W ramach ukazuje się panna grająca marzannę, ma na głowie wianek z wiosennych kwiatów, ubrana jest czysto i schludnie.

PANNA GRAJĄCA MARZANNĘ:

Jestem Marzanna w wianku na głowie.
Grzecznie was witam, drodzy widzowie.

Na scenę wchodzi panna przebrana za kawalera. Ubrana jest w bluzę z kapturem, na głowie ma czapkę z daszkiem, ręce trzyma w kieszeniach z jednej z nich wystaje proca.

PANNA PRZEBRANA ZA KAWALERA:

Przyjmij Marzanno, serce w ofierze…

PANNA GRAJĄCA MARZANNĘ:

Najpierw zdejm czapkę, mój kawalerze!

PANNA GRAJĄCA KAWALERA:

Panno Marzanno, chcę cię za żonę…
Kawaler wyjmuje ręce z kieszeni i wyciera nos rękawem.

PANNA GRAJĄCA MARZANNĘ:
z drwiną

Chcesz mnie za żonę? To wykluczone!
Nie wyjdę nigdy za kawalera, który rękawem nosa uciera!
Podczas odpowiedzi Marzanny wkłada do ust gumę do żucia, a papierek rzuca na podłogę.

PANNA PRZEBRANA ZA KAWALERA:

Panno Marzanno! Zostań mą żoną!

PANNA GRAJĄCA ZA MARZANNĘ:

Proszę cię, porzuć tę myśl szaloną!
Nie chcę za męża chłopaka, który
słynie z takiego braku kultury!

PANNA PRZEBRANA ZA KAWALERA:
Woła awanturniczo.

Dosyć już tego, proszę panienki!
Panienka nie chce dać mi swej ręki?

Panienka śmieje się z moich manier?
Lecz ja się zemszczę za to kazanie!

Za tę odprawę, którąś mi dała,
wrzucę cię w wodę byś otrzeźwiała!

PANNA GRAJĄCA MARZANNĘ:

Choćbym została w wodzie skąpana,
nie wyjdę za mąż za chuligana!!!

PANNA UCZESANA:

Teraz już wiecie, w czym sprawy sedno, mieliście na to dowody,
Jak postąpiono z Marzanną biedną, za co ją pchnięto do wody.

PANNA POZAPINANA:

Dlatego mężczyzn strzeżcie się, panny, dziewczęta, damy i panie-
niech wam los biednej panny Marzanny odtąd przestrogą się stanie.

Chłopcy podnoszą się i podbiegają do ramy.

MŁODZIENIEC ELEGANCIK:

Coś takiego! Te dziewczyny z nas, panowie, robią kpiny!

MŁODZIENIEC W SPODNIACH NA KANCIK:

O Marzannie głupstwa plotą!

MŁODZIENIEC PACHNĄCY PONĘTNIE:

Jeszcze ktoś uwierzy w toto!

MŁODZIENIEC UBRANY ODŚWIĘTNIE:

Proszę państwa- dosyć baśni, niech uczony nam wyjaśni,
Skąd się wziął ten dziwny zwyczaj, skąd- Marzanna tajemnicza.

Do ramy podchodzi chłopiec przebrany za profesora. Ma na nosie okulary, pod pachą trzyma encyklopedię.

PANNA POZAPINANA:

Co pan, panie profesorze o Marzannie rzec nam może?

UCZONY:

Cała sprawa Marzanny dawnych czasów sięga
i niejeden kronikarz pisał o tym w księgach,
że bogini Marzanna była niegdyś czczona
na ziemiach, gdzie mieszkały słowiańskie plemiona.
Czego była patronką? Co głoszą podania?
Tu są różne teorie. Według jednych zdania,
jak Cerera u Rzymian- Marzanna w tym kraju
była patronką ziemi, płodów, urodzaju.
Lecz ja, wraz z uczonymi, inaczej sądzimy-
sądzimy, że Marzanna to był symbol zimy,
bogini zła i śmierci, co całą przyrodę,
ziemię, rzeki i drzewa skuwa srogim lodem.
Ludzie, tęskniąc do ciepła, chcąc się słońcem cieszyć,
przyjście wiosny, jak mogli, pragnęli przyspieszyć,
więc gdy zima tajała, gdy spływały lody,
srogą zimę- Marzannę wrzucali do wody.
Stąd bierze swój początek, panowie i panny,
piękny zwyczaj ludowy- topienie Marzanny!


PANNY I MŁODZIEŃCY:

Za uczony wykład pięknie dziękujemy-
teraz o Marzannie wszyscy wszystko wiemy.

UCZONY:

Więc by zwyczajowi dziś się stało zadość,
wynieście Marzannę, bo jej każdy ma dość!

PANNY I MŁODZIEŃCY:
Śpiewają na melodię ”Krakowiaczek jeden” piosenkę ,razem ze wszystkimi uczestnikami wychodzą z sali niosąc wysoko Marzannę. Ruszają pochodem przez wieś, aż nad wodę i wrzucają kukłę do wody.

Ruszamy gromadą, wesołym pochodem,
niesiemy Marzannę nad zieloną wodę.

Radują się drzewa, weselą się domy,
niesiemy Marzannę- chochoła ze słomy.

Wrzucimy do wody niedobrą boginię,
niech prędko do morza zła zima popłynie.

Płyń sobie, Marzanno, szumiącym potokiem,
na morze szerokie, na morze głębokie.

Zgiń, przepadnij, zimo, i nie wracaj do nas,
na przyjęcie wiosny otwórzmy ramiona.

A teraz, gdy zima poszła już daleko
zatańcz z nami, wiosno, nad zieloną rzeką!



Scenariusz opracowano na podstawie utworu „Marzanna” Wandy Chotomskiej.

Opracowała: Bożena Szostek nauczycielka kształcenia zintegrowanego

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie