Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Po co tam jeździsz?

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 819 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zadzwoń do Nas!* - tel. 606-...-... ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

Od kilku lat pracuję jako nauczyciel oligofrenopedagog w Specjalnym Ośrodku Szkolno Wychowawczym w Zbylitowskiej Górze pod Tarnowem, prowadząc zajęcia rewalidacyjno - wychowawcze dla uczniów głęboko uposledzonych. Codziennie pokonuję 40 km w jedną stronę, aby dotrzec do jednego z moich uczniów. Często słysze pytanie "Po co tam jeździsz?" Ja wiem dlaczego i o tym chciałabym opowiedzieć.
Refleksje nad pracą pedagoga prowadzącego indywidualne zajęcia rewalidacyjno - wychowawcze

     Takie i podobne pytania słyszałam już nie raz. Prawie każdy kto usłyszy, że codziennie pokonuję ok. 80 km, by spotkać się z jednym ze swoich podopiecznych, patrzy dziwnie i pyta „dlaczego?”, „po co?”.

      Od roku 1999 pracuję z dziećmi i młodzieżą upośledzoną umysłowo, w Specjalnym Ośrodku Szkolno Wychowawczym w Zbylitowskiej Górze pod Tarnowem, prowadząc indywidualne zajęcia rewalidacyjno - wychowawcze dla dzieci upośledzonych w stopniu głębokim.

      Dzieci upośledzone umysłowo w stopniu głęboki, były najbardziej zaniedbaną edukacyjne grupą spośród wszystkich osób upośledzonych. Twierdzono, że osoby z głębokim upośledzeniem umysłowym w minimalnym stopniu reagują na szkolenie, dlatego szkolnictwo, również specjalne, nie traktowało tych dzieci jako potencjalnych uczniów. Dopiero od 1997 roku, na skutek presji rodziców działających w Polskim Stowarzyszeniu na Rzecz Osób Upośledzonych Umysłowo, pod przewodnictwem pani Krystyny Mrugalskiej, dzieci te zostały objęte zajęciami rewalidacyjno – wychowawczymi, na podstawie Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 stycznia tegoż roku. Do dnia dzisiejszego nie są jednak powszechnie dostępne programy pracy dla dzieci głęboko upośledzonych, a literatura dotycząca metodyki pracy i obszarów rewalidacji jest uboga.

      W naszym Ośrodku zajęciami rewalidacyjno – wychowawczymi dla dzieci głęboko upośledzonych objętych jest pięcioro dzieci mieszkających na terenie powiatu tarnowskiego. Pod moją opieką znajduje się dwóch uczniów: Piotr i Dominik.

      Piotrek jest 19 letnim  chłopcem z cechami autyzmu. Ponieważ żyje we własnym świecie, nie dopuszczając do niego ludzi z zewnątrz, dlatego musiało minąć wiele miesięcy nim zaakceptował moją obecność. Musiało minąć wiele chwil, żeby zaczął pozytywnie reagować na moją obecność, przychodzić na wezwanie, pozwolić dotykać swoich dłoni podczas wykonywania ćwiczeń. Przez długi czas zajęcia odbywały się przy czynnym uczestnictwie mamy. Obecnie zachowanie Piotra uległo dużej zmianie, stał się bardziej otwarty na spotkania z ludźmi, poprawnie zachowuje się w sklepie czy urzędzie, zmiana otoczenia nie powoduje w nim panicznego lęku. Bardzo chętnie pomaga w wykonywaniu czynności domowych, czy pracach w ogrodzie. Widoczny jest więc pozytywny efekt naszych codziennych spotkań.

      Dominik to dziecko ze spastyczną formą dziecięcego porażenia mózgowego. Chłopiec przykuty jest do wózka, wymaga całkowitej obsługi i pomocy. Spastyczność powoduje silne przykurcze mięśni , nie pozwala utrzymać pionowej sylwetki. Jest to równocześnie dziecko bardzo pogodne, o rozbrajającym śmiechu, który pomimo bólu, często gości na jego twarz. Praca z Dominikiem daje pozytywne efekty, a za najważniejszy z nich uważam możliwość pozawerbalnego porozumiewania się z chłopcem. Przy pomocy tabliczek komunikacyjnych można uzyskać od niego odpowiedzi na proste pytania dotyczące między innymi jego potrzeb.

      Dzieci z którymi pracuję nie mówią, często nie poruszają się samodzielnie, wymagają ciągłej opieki i pomocy. W jaki więc sposób można pracować z dzieckiem, z którym brak kontaktu, które nie reaguje na nasze słowa, nie odpowiada na nasze pytania?

      Na czym więc polega praca z takim dzieckiem? Każde dziecko, a zwłaszcza upośledzone w stopniu głębokim, jest niepowtarzalne. Każde ma inne wymagania, każde preferuje inny sposób pozyskiwania doświadczeń, nie mogę więc zaszufladkować go, i z każdym pracować w taki sam sposób. Przede wszystkim aby dobrać najskuteczniejsze i najlepsze metody pracy, muszę poznać preferencje każdego ze swoich wychowanków. Trzeba więc odnaleźć w dziecku jego mocne strony, gdyż każdy je ma. Dla jednego z dzieci będzie to dążenie do kontaktu z drugim człowiekiem, dla innego reagowanie uśmiechem na własne imię, dla jeszcze innego chęć pomocy w prostych czynnościach. Kiedy wiem już w czym dziecko „czuje się mocne”, mogę rozwijać te elementy jego osobowości, by bazując na pozytywnych cechach, powoli zacząć rozwijać inne obszary. Do podstawowych obszarów pracy należą: rozwój percepcji wzrokowej, słuchowej, rozwój motoryki zarówno małej jak i dużej, rozwój koordynacji wzrokowo – ruchowej oraz rozwój społeczny, a z nim związany rozwój mowy, lub innych form porozumiewania się z dzieckiem. Rozpoczyna się żmudna, często dla uzyskania jednego efektu, wielomiesięczna praca. Codzienne powtarzanie tych samych ćwiczeń. Tych samych, by dziecko przyzwyczaiło się i nie czuło lęku, bowiem tylko to co znane i przewidywalne nie powoduje strachu i zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Ale tak samo powtarzane ćwiczenia stają się nudne zarówno dla dziecka jak i dla mnie, dlatego zawsze muszę myśleć jak je w drobny sposób zmodyfikować. Dlatego muszę mieć w zanadrzu kilka wariantów ćwiczeń, przy pomocy których chcę uzyskać jeden efekt. Są to często tygodnie lub miesiące powodującej niejednokrotnie zniechęcenie pracy. Dlatego, gdy dziecko samodzielnie wykona drobny gest, pojawia się uśmiech na mojej twarzy i charakterystyczny blask w oczach dziecka, czasem łzy w oczach rodziców.

      Praca z dzieckiem głęboko upośledzonym jest żmudna, mało efektowna i efektywna. Jej rezultaty są prawie niedostrzegalne, jednak sama odkrywam w sobie pasję, zaangażowanie i ciągle poszukuję sposobów dotarcia do dziecka. Często opieram się na głębokiej więzi emocjonalnej z nim. Dziecko bardzo mocno potrafi związać się z osobą, która go akceptuje, obdarza uczuciem, która nie boi się go przytulić, pogłaskać czy ucałować. Zdarza się, że podczas zajęć dziecko układa głowę na moich kolanach i przez całe zajęcia domaga się głaskania, gdyż złe samopoczucie lub ból, którego nie potrafi przekazać, nie pozwala mu na skupienie się i pracę.

      Ważna jest nie tylko współpraca z dzieckiem, ale przede wszystkim pomoc całej rodzinie. Do roku 1997 rodzice dzieci upośledzonych w stopniu głębokim byli pozostawieni sami sobie. Borykali się z problemami dnia codziennego, opiekowali się swoimi dziećmi, często bezskutecznie poszukiwali dla nich pomocy. Teraz czują się odciążeni, mogą, chociaż na kilkadziesiąt minut w ciągu dnia zająć się swoimi sprawami, porozmawiać z kimś, czy nawet odpocząć po nie przespanej nocy. Również do tego potrzebny jest nauczyciel przyjeżdżający codziennie do ich dziecka. Często trzeba przekonywać rodziców, że wszystko co robią dla swojego dziecka jest dobre, że nie zaniedbali niczego. Często trzeba wskazać jak mają postępować, by mając na uwadze dobro dziecka, nie nakładali na siebie obowiązków, którym nie będą mogli sprostać bez uszczerbku dla własnego zdrowia. Często trzeba pomóc napisać pismo czy wypełnić jakiś formularz. Często wystarczy wysłuchać ich skarg, na opieszałość różnych instytucji, na brak wyrozumiałości wśród sąsiadów wytykających palcami wózek jadący przez wieś. Często trzeba pokazać, że nie tylko oni kochają tego małego człowieka, który sam nie potrafi zrobić niczego.

      Praca z dziećmi głęboko upośledzonymi daje mi wiele bardzo satysfakcji, między innymi dlatego, że dotycząc problemów mało znanych w pedagogice specjalnej, jest obszarem pionierskim, wymagającym nieustannego zaangażowania, cierpliwości, intuicji oraz postawy poszukiwawczej. Ponieważ pracuję z takimi dziećmi, wiem ile wysiłku trzeba włożyć aby uzyskać pozytywny efekt pracy. Wiem również, ile radości i satysfakcji daje mi każdy, nawet najmniej zauważalny postęp dziecka.

      Spotkania z takimi dziećmi i z ich rodzinami, dają mi nie tylko satysfakcję, ale przede wszystkim uczą jak cieszyć się z drobiazgów, jak odnaleźć w sobie siły, jak uśmiechać się, nawet wtedy, gdy wydaje mi się, że nic nie ma sensu, że tak wiele mam problemów, że nie jestem w stanie ich przezwyciężyć, że cały świat „wali mi się na głowę”. Widząc uśmiech niepełnosprawnego dziecka wiem, że nie ma rzeczy których nie można dokonać, wiem, że moje problemy i troski w porównaniu z ich bólem, smutkiem, czasem odrzuceniem są mało znaczącym elementem mojego życia.

      Uczę się od moich podopiecznych bezinteresownej miłości, wiary w drugiego człowieka i nadziei na kolejny dzień, który musi być lepszy. Dlatego do nich jeżdżę.

Marta Krawczyk

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie