Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Można wybaczyć, lecz nigdy zapomnieć

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 3970 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zaprezentuj w naszym informatorze swoją jednostkę ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

Scenariusz został opracowany i przedstawiony z okazji 25 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, aby oddać hołd wszystkim ofiarom represji. Dla współczesnych nastolatków program wieczornicy jest wspaniałą lekcją historii, dla wielu dorosłych ważnym okresem w biografii.

SCENARIUSZ WIECZORNICY Z OKAZJI 25 ROCZNICY
WPROWADZENIA STANU WOJENNEGO

(dekoracja)
„MOŻNA WYBACZYĆ, LECZ NIGDY ZAPOMNIEĆ”

13 GRUDZIEŃ 1981


(Podkład-muzyka żałobna z ostrymi akcentami)

NARRATOR I

Gromadzimy się dzisiaj 13 grudnia 2006 roku na uroczystej wieczornicy, aby oddać hołd wszystkim ofiarom represji stanu wojennego. Dziś mija ćwierć wieku od tamtych wydarzeń, które dla współczesnych nastolatków są już tylko historią, zaś dla wielu dorosłych-ważnym okresem w biografii.

(Wychodzą na scenę po kolei: robotnik, żołnierz, ksiądz, kobieta w stroju ludowym, student. Zapalają znicze pod krzyżem z napisem „Ofiary stanu wojennego” mówią na tle żałobnej muzyki.)

ROBOTNIK:
Tamtej grudniowej nocy zabito wolność w naszej umęczonej Ojczyźnie.

ŻOŁNIERZ:
Dzień 13 grudnia 1981 roku nie powinien mieć miejsca w historii Polski!

KSIĄDZ:
Ludzi zdobywa się otwartym sercem, a niezaciśniętą pięścią.

KOBIETA:
Można wybaczyć, lecz nigdy zapomnieć!

STUDENT:
Tamta grudniowa noc nie powinna mieć miejsca w historii Polski.

WSZYSCY:
Dzień 13 grudnia 1981 roku nie powinien mieć miejsca w historii Polski.

(wszyscy odchodzą)



(W domu, dwoje małych dzieci, matka, dziadek)

DZIECKO I:
O czym ci ludzie mówią? Dlaczego ten dzień nie powinien mieć miejsca w historii

DZIECKO II:
Co wydarzyło się 13 grudnia 1981?

MATKA:
Dziadek Wam opowie, on to najlepiej pamięta-uczestniczył w tych zdarzeniach.

DZADEK: (opowiada)
Ta grudniowa noc przeszła do historii współczesnej Polski i jako symbol zawiedzionych nadziei. W ciągu jednej, ponurej i mroźniej nocy zamordowano wszelkie nasze inicjatywy wolnościowe, gospodarcze i kulturalne. Sponiewierano, upodlono i sparaliżowano Polskę. Zabito entuzjazm i nadzieje narodu. Zmarnowano tyle lat. Koniec z odnową, koniec z „Solidarnością”!

NARRATOR II:
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku komunistyczne władze działające pod kierownictwem generała Wojciecha Jaruzelskiego wprowadziły na terenie naszej Ojczyzny stan wojenny. O godzinie 600 rano w radiu, a w południe- w telewizji generał poinformował o jego wprowadzeniu i ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.

GENERAŁ JARUZELSKI: (czyta siedząc przy stoliku fragment przemówienia)
„Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej!
Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej.
Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Wzrasta chaos, demoralizacja i przestępczość. Jedynym wyjściem jest stan wojenny…”

NARRATOR I: (wychodzi razem z narratorem II)
Generał mówił o internowaniach, zawieszeniu „Solidarności” oraz innych organizacji zawodowych i społecznych, o zakazie strajków i zgromadzeń publicznych, o surowych rygorach stanu wojennego. (wszyscy schodzą ze sceny)
(Słychać nagranie z kasety hymnu „Boże coś Polskę”).

NARRATOR II:
Wszystko odbyło się zgodnie z planem.
Do domów działaczy „Solidarności” i innych niezależnych organizacji udały się grupy specjalne wyposażone w broń i łomy do wyważania drzwi. Główne uderzenie miało miejsce w Gdańsku, gdzie do późnych godzin nocnych obradowała Komisja Krajowa „Solidarności”. Akcją internowania objęto także wielu intelektualistów oraz osób, co, do których istniało podejrzenie, że przebywając na wolności nie będą przestrzegać praw stanu wojennego.






(Żołnierze prowadzą internowanych-chórek, który siada na ławkach, materacach śpiewa)

CHÓR:
ZWROTKA DO KOLEDY „BÓG SIĘ RODZI” – Załęże
Pociesz Boże kraj płaczący
Posiej w sercach prawdy ziarno
Siłę swoją daj walczącym
Pobłogosław Solidarność
Więźniom wszystkim daj wytrwałość
Pieczę miej nad rodzinami
A Słowo Ciałem się stało
I mieszkało między nami

RECYTATOR I: (Recytuje na podkładzie muzycznym)

„13 grudnia”

To ciało gwoździe w dłoniach ma,
Nad ciałem krąży czarna wrona
Jak całun jest grudniowa noc.
O patrz! Ojczyzna twoja kona.

Bagnetem mu przebili bok,
Cierniowa jego jest korona.
Mieliśmy jeden polski rok.
O patrz! Ojczyzna twoja kona.

U grobu wojsko trzyma straż,
Flaga łopocze mu czerwona,
A na niej śmierci mroczna twarz.
O patrz! Ojczyzna twoja kona.

Z naszej przelanej w grudniu krwi,
Z naszych popiołów ulepiona,
Ona w tym grobie o nas śni.
O patrz! Ojczyzna nasza kona.



NARRATOR II:
Ruszyła machina wojenna. Sprawnie działały wyznaczone do swych zadań: wojsko, MO, SB, ZOMO, ORMO, i inne jednostki specjalne. Zablokowały drogi, budynki partii i władz administracyjnych, przerwały łączność. Na ulice miast i osiedli wytoczono czołgi i wozy pancerne. Zaroiło się od patroli. Rozpoczęła się rozprawa z „Solidarnością” postanowiona już w dniu podpisywania porozumień sierpniowych.


TRZEJ ROBOTNICY SPIEWAJĄ:
( na melodię piosenki „Siekiera, motyka”)
Siekiera, motyka, dąb, akacja,
Znowu w Polsce okupacja,
Znowu krzywdzą, znów pałują,
Praw człowieka nie szanują.

Siekiera, motyka, gwoździe, brona,
Orła nie zastąpi WRON-a
Władza, partia, stanu, racja,
Junta to nie demokracja.

Siekiera, motyka, ćwierć kotleta,
Mamy swego Pinocheta,
Chęci dobre, mózgi ciasne,
Mamy wreszcie lagry własne.

ORMO, ZOMO, inne szuje,
Samych drani na nas szczuje,
My to kiedyś przypomnimy,
Rachuneczek wystawimy.

RECYTATOR II:
„Tym, którzy bronią wojny
i mówią:
- To są wewnętrzne sprawy Polski-
Odpowiadamy:
Jeżeli w jakimś kraju strzela się do ludzi
jeżeli w jakimś kraju
przepełnione są wiezienia,
jeżeli w jakimś kraju
rządzi tajna policja
i jawne bezprawie,
trzeba bić na alarm”

WSZYSCY: (Ksiądz, żołnierz, robotnik, student, kobieta)
Nie chcemy,
żeby wewnętrzną sprawę Polski
były zbrodnie,
głód, wyzysk, hańba i rozpacz.






RECYTATOR III:
kiedy
biało-czerwona
stajesz się
szaro-czarna.
kiedy się zmierzchasz
gdy w cień się cofasz
gdy nam
pełna świetności dawnej
wielobarwna
ciemniejesz w oczach
kiedy nam nikt nie zazdrości
która nie umiesz ocalić
w godzinie klęski
ty która ciężko jest dźwigać
której nie można zostawić
niech nie zabraknie
nam siły
gdy taką przychodzi
cię kochać

NARRATOR II:
W stanie wojennym ograniczono swobodę poruszania się, wprowadzono godzinę milicyjną (od 2200– 600). Zakazano wszelkiego rodzaju zgromadzeń, rozpowszechniania wydawnictw i czasopism, wprowadzono cenzurę korespondencji. Do 3 stycznia zawieszono naukę w szkołach i na wyższych uczelniach.

RECYTATOR IV: (melodia „Dnia 1-go września roku paniętnego”)
Trzynastego grudnia roku pamiętnego
Wylęgła się WRON-a z jaja czerwonego.

To nasz pan generał czegoś przestraszony
Spuścił stan wojenny na naród zgnębiony.

Najbardziej on zawziął się na Solidarność,
Rzekł: to właśnie wróg jest, a w ogóle marność.

Zamknął do więzienia najlepszych Polaków,
Cóż to, generale – boisz się rodaków?

Nie próbuj już zwodzić robotniczej klasy,
Za bardzo świadoma, to niedawne czasy.

Mówisz światu, że lud kocha rząd, premiera,
Tylko czemu ZOMO miłość tę podpiera?
Nie miał ci kto, widać, udzielić nauki,
Że nie z Polakami takie wschodnie sztuki.
Naród się doczeka swej szczęścia godziny,
kraj szybko wywietrzy z tej WRON – jej padliny.

Otworzymy granic państwa swego oścież,
Chodźcież, mili goście, chodźcie do nas, chodźcież.

Zobaczcie orła białego, dumnego,
Nie zdradził narodu ani naród jego.

NARRATOR I:
Dla wielu osób, które z różnych powodów znalazły się za granicą, stan wojenny oznaczał zakaz powrotu do kraju. Kontakt z bliskimi został zerwany, telefony milczały, listy nie dochodziły.

RECYTATOR V: (podkład muzyczny)
„W mojej ojczyźnie, do której nie wrócę,
Jest takie leśne jezioro ogromne,
Chmury szerokie, rozdarte cudownie
Pamiętam, kiedy wzrok za siebie rzucę

PIOSENKA: :Wtedy kiedy los nieznany” (chórek)

NARRATOR II:
Pierwszą reakcją narodu na wypowiedzianą mu wojnę był szok, przerażenie, niepewność jutra. Atmosferę grozy potęgowały komunikaty radiowe i telewizyjne, obecność czołgów na ulicach, uzbrojonych patroli ZOMO i MO.

RECYTATOR VI:
Posępne twarze, a na nich rozkaz
Odbity znakiem bezmyślności,
Żadne wahanie żadna troska
W śród nich na pewno nie zagości.
Każdy powiedział swoje: „Tak jest”,
I od tej pory nic nie rozumie,
Zza grubych blach, pancernych szyb
Trudno jest brata rozpoznać w tłumie.

RECYTATOR VII:
Moja Ojczyzna jak sztandarów strzęp,
Znów zamiast orła krąży nad nią sęp.
Z codziennych modlitw naszych gazet
Szarzeją nam pijane twarze.
Czy wychylimy głowy sponad braw?
Trzech budowniczych: kłamstwo, przymus, strach,
Wzniosło ten fundamentalny gmach.
Ktoś przed terminem oddał życie,
Ktoś ponad plan donosił skrycie.
Czy się możemy kąpać w szczęścia łzach?

CHÓR: (Śpiewa piosenkę „Ojczyzno ma” )
Ojczyzno ma tyleś razy we krwi skąpana
Jakżeż wielka jest Twoja rana
Jakżeż długo cierpienie Twe trwa!

Biały orzeł znów skrępowany
Krwawy łańcuch zwisa u szpon
Lecz już wkrótce zostanie zerwany
I wolności uderzy znów dzwon

Ojczyzno ma…

O Królowo Polskiej Korony
Wolność, miłość i pokój racz dać
By ten naród boleśnie dręczony
Odtąd wiernie przy Tobie trwał

Ojczyzno ma…

Polecamy Ci dziś nasze dzieci
Byś ich serca leczyła od ran
Przez nie Polska musi zmartwychwstać
Bo ich głosem jest nasz Chrystus Pan

Ojczyzno ma…

Tyle razy pragnęłaś wolności
Tyle razy tłumił ją kat
Ale zawsze czynił to obcy
A dziś brata zabija brat

Ojczyzno ma…

Kwiaty prawdy, sprawiedliwości
Znów zakwitną, rozwinie się pąk
A zwycięstwo Solidarności
Otrzymamy z matczynych wprost rąk

Ojczyzno ma…

O Matko ma
Tyś Królową Polskiego narodu
Tyś wolnością w czasie niewoli
I nadzieją gdy w sercach jej brak
Ojczyzno ma…

NARRATOR I:
Za prawo do godnego życia 16 grudnia 1981 w kopalni „Wujek” w Katowicach zginęło „na palcu boju” 6 górników. Trzech kolejnych zmarło, wkrótce z ran postrzałowych.


RECYTATOR VIII:
Idą pancry na „Wujek”
Przyszli nocą w uśpiony dom,
Wyciągali nas chyłkiem, jak zbóje,
Drzwi zamknięte otwierał łom –
Idą idą pancry na „Wujek”.

A gdy opadł strach i gniew –
Jeden wybór: kopalnia strajkuje,
Choć staniała bardzo nasza krew,
Idą idą pancry na „Wujek”.

W tłumie przy bramie, do matek i żon
Z płacht na murach klejonych zlatuje
Czarną treścią komunikat WRON
Idą idą pancry na „Wujek”.

Kilof, łańcuch ściska nasza dłoń,
Wózków szereg bieg czołgów
Wstrzymuje,
Już milicja repetuje broń,
Idą idą pancry na „Wujek”.

Płoną znicze ku zabitych chwale,
Ale zgasła nadzieja na potem.
Gdzie twe czyste ręce, generale?
Zawracają pancry z powrotem.

CHÓR:
Lulajże Jezuniu w tę noc grudniową
Przez obcych skłamaną, przez swych zdradzoną
Nie poznasz Ty Polski, taka zbolała
W kolejkach milczących, milczących kajdanach ciała

Lulajże Jezuniu nad hałd krainą
Posłuchaj wdów łkania, co po Śląsku płyną
Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj
A Ty Go Matulu w płaczu utulaj


Czekali Cię Jezu na szychcie w sztolni
Przeszyły ich kule, bo chcieli być wolni
Dziś przyszli fedrować razem do Ciebie
Połam się opłatkiem z nimi teraz w niebie

Wiatr wieje od morza i śnieg zacina
Stanęła przed stocznią w bramie Dziecina
Mieliśmy dla Ciebie żłóbek usłany
Ale go rozbili wczoraj czołgami

Chcieliśmy Cię ogrzać ugościć strawą
Zabrało nam wszystko wojenne prawo
Ubogie koszulki, pieluszki i chustki
Czy Ci pozwolą wejść do nas bez przepustki?

Może Cie wypędzą tak jak w Betlejem?
Mróz serce zaciska, gdy ma odejść słowo
Jezu zostań z nami, umocnij nadzieję
I powróć nam jeszcze godzinę sierpniową

RECYTATOR IX: ( modlitewnym tonem, klęcząc, recytują na przemian)
Zabitym górnikom w ziemi (…)
Bryła węgla ich słońcem,
Czarny korytarz drogą.
Posypano ich kłamstwem
Jak piaskiem.
Przydeptano policyjnym butem.
(Kobiety wstają i głosem pełnym buntu mówią, idąc)
Lecz zabitym górnikom
Nadal rosną (…)
Ręce żylaste
Ku gardłom oprawców.

RECYTATOR X:
Wyjeżdżajcie już chłopcy od Piasta
Pora chłopcy opuścić tę dziurę
Baby płaczą, napiekły wam ciasta
Złota klatka uniesie was w górę

Wyjeżdżajcie, już szychta skończona
Pielęgniarki i lekarz są w szatni
Porozwożą was „swoi” po domach
Maja wszystkich, wasz szyb był ostatni

Pan pułkownik wyciągnie sam rękę
Gdzieś w kantorku bulgoce już czajnik
Żona z „Wujka” ma czarną sukienkę
A poza tym jest wszystko normalnie

Śpijcie w domach spokojnie do rana
Bo zapłacą wam, o cóż targować
Jutro druga pojedzie w dół zmiana
Trza fedrować, fedrować, fedrować

Sześciu może nie wróci górników
Czterech zniknie, trzech stanie przed sądem
Trzech oplują w wieczornym dzienniku
Dwóch już nie stąd, a reszta jest z rządem

Władza w wasze przebrana mundury
I bandyci przebrani za władzę
Znów na placu defilad u góry
Na przysięgę żołnierzy prowadzą

Tylko honor jest wasz solidarni
Bryłą węgla zaś polskie sumienie
Wam już czas. Wyjeżdżajcie z kopalni
Wspólna Polska zepchnięta pod ziemię

Ład i spokój praca na górze
Pojedyncze są jeszcze przypadki
Wolny kraj. Co was trzyma w tej dziurze?
Czas się zbierać, czas wsiadać do klatki

NARRATOR II:
Niezwykle smutnie i tragiczne były Święta Bożego Narodzenia w 1981r. wiele osób internowanych bardzo boleśnie przeżywało rozłąkę z bliskimi. Byli wśród nich ojcowie, a czasem i matki nieletnich dzieci.

RECYTATOR XI:
Wyrwano nas z domów
W puste miejsca
Ucieka powietrze
Opada kurz.
Wieczorami żarzą się światełka
Słychać głosy
Wojskowych śpiewaków.
Nakładają się
Na siebie
Odciski palców i stóp
Splatają ruchy rąk
W powietrzu.
(„Nieobecność”. Te-Jot, II 8)

RECYTATOR XII:
Nie ma teraz czasu dla ciebie,
Nie widziała cie długo matka,
Jeszcze trochę poczekaj, podrośnij,
Opowiemy ci o tych wypadkach.
O tych dniach pełnych nadziei,
Pełnych rozmów i sporów gorących.

O tych nocach kiepsko przespanych,
Naszych sercach mocno bijących,
O tych ludziach, którzy poczuli,
Że są wreszcie teraz u siebie,
Solidarnie walczą o dzisiaj
I o przyszłość także dla ciebie.

Więc się nie smuć i czekaj cierpliwie,
Aż powrócisz w nasze objęcia,
W naszym domu, który nie istniał,
Bo w nim brakło prawdziwego szczęścia.

RECYTATOR XIII:
Wytrzymaj jeszcze córeczko!
Losy historii się ważą.
To nic, że tyle już dni
Jestem z dala od ciebie.

To nic, że noce nieprzespane,
Oczy, ręce zmęczone,
Wiara uzdrawia ludzi,
A ludzie są z nami.

CHÓR: (śpiewa)
Bóg się rodzi, a rodacy po więzieniach rozrzuceni
Bo marzyła im się Polska niepodległa na tej ziemi
Solidarni i odważni – górnik, rolnik i stoczniowiec
Dziś składają do Cię modły, daj nam wolność Panie Boże

Cóż nam druty, cóż nam kraty, gdy w jedności nasza siła
Z pierwszym wrzaskiem wzejdzie słońce, zbudzi się ojczyzna miła
Matki, żony, siostry, dzieci same przy świątecznym stole
Tylko szatan mógł zgotować naszym bliskim taką dolę

Podnieś rękę Boże Dziecię, błogosław ojczyznę miłą
W trudnych chwilach, w złej godzinie wspieraj jej siłę swą siłą
By się zdrajcom nie zdawało, że zawładną Polską całą
A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami

(wychodzi dziadek z wnukiem)

WNUK:
Dlaczego wprowadzono stan wojenny? Jak do tego doszło?

DZIADEK:
Długo by o tym opowiadać. Oficjalnym powodem ogłoszenia stanu wojennego była pogarszająca się sytuacja gospodarcza kraju, której przejawem były miedzy innymi - brak zaopatrzenia w sklepach. Szary obywatel PRL musiał walczyć o przetrwanie: Stać w kolejkach po chleb i mięso, czyhać na dodatkową dostawę wyrobów czekoladopodobnych, które Partia rzuciła na rynek z okazji święta 22 lipca, cieszyć się z pary rajstop otrzymanych na Dzień Kobiet w zakładzie pracy. Często wyłączano prąd, w kranach brakowało wody. Ludzie byli coraz bardziej zdesperowani.

RECYTATOR XIV:
Od kłamstwa do kłamstwa,
Od błędu do błędu,
Od gór aż do Gdańska
Dość mamy obłędu.

Październik i Grudzień,
Po Sierpniu znów sierpień.
A ile w tym czasie represji i cierpień?

Zmieniają się stołki,
Zmieniają nazwiska,
Dość mamy obietnic,
Gdy pusta wciąż miska

Nie Gdańsk i nie Radom
Nie Lublin, Warszawa,
Lecz cała już Polska
Ma dosyć bezprawia.

Ma dosyć represji,
Obietnic fałszywych.
Chce chleba za pracę
I władzy prawdziwej.

RECYTATOR XV:
Boże, ochroń ludzi biednych,
Kiedy człapią umęczeni
Po rozkisłej od łez ziemi.
Boże, daj nam dzień powszedni.
Boże, ogrzej swym oddechem
Tych, co godzinami stali
I niczego nie dostali,
Boże, rozśmiesz ich swym śmiechem.

NARRATOR I:
W całej Polsce dochodziło do coraz liczniejszych strajków. 31 sierpnia 1980r. po ponad 2 tygodniach strajku okupacyjnego Komisja rządowa i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy pod przewodnictwem Lecha Wałęsy podpisali w Stoczni Gdańskiej porozumienie: Powstała „Solidarność”

NARRATOR II:
Porozumienie przewidywało zmiany prowadzące do polepszenia warunków życia, demokracji, przestrzegania praw obywatelskich i zaniechania represji wobec antykomunistycznej opozycji. „Solidarność” obudziła polskie nadzieje do posiadania niepodległego i demokratycznego państwa.

NARRATOR I:
Władze PRL patrzyły z nienawiścią na ruch, który burzył mury zniewolenia i domagał się wolności słowa, samodecydowania o losach narodu, (bez moskiewskich instrukcji), godnych warunków życia. Nastąpiła przepaść pomiędzy władzą a rządem. Generał Jaruzelski na początku grudnia stwierdził z ubolewaniem na posiedzeniu Biura Politycznego.

GENERAŁ JARUZELSKI:
Jest to potworna kompromitacja dla Polski, że po 36 latach sprawowania władzy trzeba ją było bronić siłą milicyjną. Ale przed nami nie ma już nic.

NARRATOR II:
Wprowadzono, więc stan wojenny, który był pasmem udręczeń, tragedii, a także absurdu i groteski.

DZIECKO:
Czy stan wojenny był koniecznością?
Czy trzeba go było wprowadzać?

NARRATOR I:
Z perspektywy lat różnie ocenia się tą decyzję. Jakie by tu przytaczać rację, to w ostatecznym efekcie zawsze wyjdzie na to, że działano w imieniu zła i to obojętne kto je reprezentował.


RECYTATOR XVI:

„DO GENERAŁA”

Za słowa kłamstwem splugawione
Za mundur bratnią krwią splamiony
Za ręce siłą rozłączone
Za naród głodem umęczony
Za oczy dziecka przerażone
Odnoś swój tryumf w partyjnej chwale
Naród dziękuje Ci, generale

Za pogrom braci bez litości
Za honor wojska zbezczeszczony
Za mękę strasznej bezsilności
Za ból rozłąki z mężem żony
Za łzy i rozpacz samotności
Ciesz się, żeś działał tak wspaniale
Naród dziękuje Ci, generale

Za połamane pałką kości
Za koszmar walki brata z bratem
Za nienawiści siew i złości
Za to, że żołnierz stał się katem
Za znów zdławiony świt wolności
Pomnik swych zasług wzniosłeś trwale
Naród dziękuje Ci, generale

Za nałożone znów kajdany
Za zbrodnię łagrów w polskiej ziemi
Za fałsz przemówień wyświechtanych
Za podłość zdrajców między swymi
Za język prawdy zakazany
Wypnij na Kremlu pierś po medale
Naród dziękuje Ci, generale

Naród śle swoje podziękowania
Żeby Ci legły jak kamienie
Przyjmij je spiesznie bez wzdragania
Może obudzą twe sumienie

Bo generale nie znasza godziny
Gdy przed Najwyższym Dowódcą świata
Złożysz ostatni raport za swe czyny
Z piętnem Kaina, krwią swego brata


NARRATOR II:
Nie wolno pogodzić się z logiką stanu wojennego. Nie wolno powtarzać za mediami, że był to wyjątkowo łagodny „zamach stanu” – najłagodniejszy w XX wieku. To dzięki „Solidarności” dowiedzieliśmy się, że poprzedni system był zły. Bez strajków z udziałem ludzi „Solidarności”, nikt by się tego nie dowiedział. Gdyby nie było „Solidarności” i duchowego wsparcia naszego Papieża rodaka komunizm trwałby nieco dłużej. Wreszcie „Solidarność” pozwoliła naszemu narodowi wyjść z marazmu, w którym znajdował się przez 40 lat. Dzięki temu wolność odzyskała nie tylko Polska, ale też cały blok sowiecki.

RECYTATOR XVII:
Gdyby nie głos natchniony narodowej lutni,
Który nie dał zmęczonym usypiać w letargu,
Czymże byśmy dziś byli, my, nędzarze smutni?
Gromada niewolników na publicznym targu,
Narodem bez przyszłości, bez celu, bez cześci,
Którym pan jego gardzi, chociaż czasem pieści.
(A. Asnyk „Szczęśliwe ludy”)

RECYTATOR XVIII:
Nie pragnę wcale, byś była wielka,
Zbrojna po zęby, od morza do morza,
I nie chcę także, by cię uważano
Za perłę świata i wybrankę Boga.
Chcę tylko domu w twoich granicach
Bez lokatorów pukających w ściany,
Kiedy ktoś trochę głośniej zaśpiewa
O sprawach, które tak dobrze znamy.

CHÓR: (Śpiewa piosenkę „Mury” z repertuaru Karczmarskiego”.)

(Po piosence wszyscy uczestnicy wychodzą i kłaniają się).







Opracowała: Ewa Krus

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie