Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Podwórkowe zabawy - inscenizacja

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 678 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zaprezentuj w naszym informatorze swoją jednostkę ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

"Podwórkowe zabawy" to scenariusz króciutkiej inscenizacji, jaką przygotowałam ze swoją klasą na występy artystyczne z okazji choinki. Scenariusz ten nie jest całkowicie mojego autorstwa. Przed 20 laty spotkałam gdzieś bardzo podobny i wykorzystałam na zajęciach koła teatralnego. Niestety, nie potrafię podać ani jego źródła, ani autora. Obecny jest pewną modyfikacą tamtego.

PODWORKOWE ZABAWY

Na podwórku zbiera się grupa dzieci. Grają w klasy, w gumę itp. Śmieją się wesoło.
Żaneta:
Pobawmy się w berka!
Dzieci chwilę bawią się w berka.
Dominika:
Posłuchajcie, zabawmy się teraz w szkołę!
Dzieci /wołają przekrzykując się/:
Dobrze, świetnie, ja będę dyrektorem, ja, ja!
Mateusz:
Dyrektorem będzie Szymek, bo on tak dużo umie.
Szymek:
Dobrze, przygotujcie szybko klasę i siebie do roli uczniów. Ja idę po dziennik.
Dzieci rozbiegają się, przynoszą jakieś zeszyty, kartki, krzesełka. Siadają. Słychać dzwonek. Wchodzi Szymek z dziennikiem pod pachą. Dzieci wstają i mówią „Dzień dobry”.
Szymek:
Dzień dobry dzieci, siadajcie. Jestem nowym dyrektorem tej szkoły. Ciekaw jestem, co wy umiecie. Może ktoś powie mi jakieś przysłowie lub powiedzenie?
Łukasz:
Deszcz leje jak z cebra.
Czarek:
Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz.
Dominika:
Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje.
Szymek:
A ty Radek, czemu nie uważasz na lekcji tylko dłubiesz w nosie? Powtórz wymienione przysłowia.
Radek rozgląda się po klasie, dzieci podpowiadają.

Radek:
Kto rano wstaje…i się wyśpi…to leje jak z cebra.
Dzieci śmieją się głośno, Szymek uspokaja klasę.
Szymek:
A ty mała jak się nazywasz?
Dominika:
Nie wiem.
Szymek:
Jak to nie wiesz? A jak na ciebie w domu wołają?
Dominika:
Niusia.
Szymek:
A, to ty pewnie jesteś ta nowa. Zaraz zobaczymy, jakie miałaś stopnie w poprzedniej szkole. /Ogląda dziennik/ No tak. Polski – jedynka, matematyka - jedynka, przyroda – jedynka, muzyka – piątka. Co, same jedynki i jeszcze śpiewać ci się chce?
Dzieci znów śmieją się głośno
Szymek:
Cicho, wyjmijcie kartki. Teraz będzie kartkówka. Podpiszcie się. /Dzieci piszą. Szymek chodzi po klasie, zatrzymuje się koło Żanety, bierze jej kartkę, ogląda./ Żanetko, masz już 11 lat a nie potrafisz napisać bezbłędnie swojego nazwiska. Naucz się pisać poprawnie.
Żaneta:
Już nie warto. Za parę lat wyjdę zamąż i wtedy będę się nazywała inaczej.

Dzieci piszą dalej. W tym czasie na podwórko wchodzą dwie sąsiadki.

Judyta:
Witaj, Daria. Co u ciebie słychać? Dawno się nie widziałyśmy.
Daria:
A, nic ciekawego. Za swoim chłopakiem się rozglądam. Obiad na stole a jego już tyle czasu nie ma.
Judyta:
Ja też swojego Adama na obiad chciałam zawołać. A wiesz, że sobie psa kupiłam.
Daria:
Psa?
Judyta:
A wiesz jaki on cwany. Od nikogo nic nie weźmie tylko ode mnie, z nikim nie pójdzie tylko ze mną i nikogo nie ugryzie tylko mnie.
Daria dostrzega swojego syna i woła
Daria:
Sebek, do domu. Obiad stygnie.
Sebastian:
Już idę, mamo.

Judyta rozgląda się i woła swojego syna
Judyta:
Adam, chodź no tu!
Adam podchodzi powoli ze spuszczoną głową. Matka goni go z butem między dziećmi, które rozbiegają się we wszystkie strony.
Judyta:
Adam, ty łobuzie jeden! Dlaczego mi wszystkie sznurki z domu powynosiłeś? Na czym ja teraz pranie powieszę?
Zbiegają ze sceny. Dzieci znów gromadzą się na podwórku. Po chwili wraca Adam z podbitym okiem. Przyglądają mu się.

Rafał:
Adam, co ty masz takie sine oko?
Adam:
A to z myślenia.
Mateusz:
Jak to z myślenia?
Adam:
No tak, bo ja myślałem, że mama nie trafi mnie tym butem, a ona trafiła.
Z za sceny słychać głosy matek nawołujące dzieci do domu. Dzieci żegnają się i rozchodzą. Po chwili wszyscy wbiegają na scenę i kłaniają się publiczności.

Małgorzata Galanciak
ZSO Stara Wojska

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie