Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Maria Konopnicka - patronem naszej szkoły (inscenizacja dotycząca życia poetki)

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 827 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zaprezentuj w naszym informatorze swoją jednostkę ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

Incenizacja ta przedstawia okoliczności powstania wiersza " A jak poszedł król..". Została napisana w oparciu o fragment opowiadania zawartego w podręczniku do klasy czwartej " Słowa jak klucze".
Przedstawienie to można potraktować jako posumowanie i zakończenie apelu poswięconego życiu poetki.
Inscenizacja - z okazji Dnia Patrona Szkoły.

Opracowała: M. Łoniewska
PSP w Gościkowie

Narrator: Pani Maria była okropnie zmęczona. Codzienna bieganina z korepetycji na korepetycję całkiem odebrała jej siły. Nie potrafiła już jak niegdyś, wbiegać tak szybko po schodach do niewielkiego, warszawskiego mieszkanka , położonego na poddaszu kamienicy.
Stanęła nie doszedłszy do drugiego piętra i odpoczywała. Dzisiaj musiała jeszcze po zakończeniu lekcji chodzić po zakupy, zaglądać do sklepów.

Z krótkiego zamyślenia wyrwał ją gwałtowny hałas dobiegający z wyższego piętra.
( P. Maria uśmiecha się do siebie, bierze koszyk i rusza na górę; ciągle dobiegają ją burzliwa wrzawa dziecięcych głosów. Staje przed drzwiami z tabliczką: M. Konopnicka)

Zza kurtyny dobiegają głosy: podniesione krzyki, stuk przewracanych stołków, dźwięk trąbki. Wchodzi do domu i widzi:
• pięcioro dzieci ustawionych w pary, wymachuje sprzętem kuchennym ( wałkiem do ciasta, tłuczkiem, szczotką do zamiatania) – na głowach mają papierowe hełmy z kitami z włóczki,
• najstarszy chłopiec- Tadeusz, ubrany w koronę z tektury, w ręku trzyma drewniany miecz- przewodzi gromadce
• p. Maria parska śmiechem; dzieci milkną, stoją chwilę bez ruchu, potem rzucają sprzęt kuchenny i rzucają się ku matce;
Pani Maria: Co wy tu wyrabiacie?(ogląda stos spiętrzonych krzeseł, gdzieś rzucona poduszka)
-Co wy tu wyrabiacie? (podnosi najmłodszą dziewczynkę próbującą płakać)

Tadeusz: Bawimy się w wojnę, proszę mamy!- zaryzykował i chował za siebie miecz.

Pani Maria: W wojnę?

Zosia i Helena: Tak w wojnę, mamusiu!- pisnęły jednocześnie. W wojnę.

Zosia: Tadzio jest królem, a my jesteśmy jego żołnierzami. I szliśmy na wojnę.

Pani Maria: A dlaczego szliście na wojnę?


Tadzio: Bo ja chciałem być sławny jak król Sobieski...Żeby mi się wszyscy nisko kłaniali.

Staś: I ja też, proszę mamy!
I ja chciałem być królem, ale mi Tadzio nie dał. Ale i ja będę królem!

(Pani Maria powstrzymuje śmiech, głaszcze mała Laurę i sadza ją na fotelu i zabiera się do robienia porządku)

Pani Maria: Tadziu, Stasiu poustawiajcie krzesła na swoich miejscach co prędzej.
Wszyscy sprzątają i siadają przy stole.
Pani Maria: Dlaczego chcieliście iść na wojnę?
Dzieci są zakłopotane.
Pani Maria: Możecie mi przecież powiedzieć , dlaczego chcieliście wojować, nieprawdaż?

Zosia: Bo nas Tadzio przymusił(prawie z płaczem) On chciał być królem i dlatego kazał nam iść na wojnę. A my nie chcieliśmy, bo my się bardzo bałyśmy!

Helena: Tylko Tadzio nam kazał iść na wojnę!

Pani Maria: Niemało łez ludzkich popłynąć musiało, żeby królowie mogli się sławą szczycić, niemało łez. Niemało potrzeba było krzywd na świecie, żeby się ludzie królowi nisko kłaniali. Niemało i krwi, i łez, i krzywdy...

Tadeusz: Mamusiu, ja już nie chcę być królem, nie chcę!

( Dzieci idą spać; pani Maria siedzi przy stole, ma przymknięte oczy, jest otulona chustą w kratę; nagle przysuwa fotel do stołu i zaczyna pisać)

Narrator: Była późna pora. W maleńkim pokoiku poetki na Starym Mieście panowała głęboka cisza. Dzieci od godziny spały. Pani Maria odpoczywała. Mogło się wydawać, że zmęczona matka zasnęła.
Ileż to łez ludzkich, ile krwi popłynąć musiało, żeby się mogli królowie sławą szczycić, żeby im się nisko kłaniano- ta uparta myśl błąkała się pod czaszką poetki.
Trzeba o tym pisać, trzeba głośno krzyczeć na cały świat, żeby nie powtarzały się szarpiące serca krzywdy, żeby była sprawiedliwość na tym świecie.

Pani Maria: A jak poszedł król...

Recytacja wiersza „ A jak poszedł król na wojnę..” przez ucznia.

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie