Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Mateusz nadpobudliwy psychoruchowo

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 1123 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zaprezentuj w naszym informatorze swoją jednostkę ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

DZIECKO NADPOBUDLIWE PSYCHORUCHOWO
Analiza przypadku


I. IDENTYFIKACJA PROBLEMU

  1. Istota problemu badawczego

    Wybrałam dziecko z problemem nadpobudliwości psychoruchowej.
    Jest to chłopiec z klasy drugiej szkoły podstawowej, w której obecnie jestem wychowawczynią. Mam, więc stały kontakt z Mateuszem w szkole. Poza tym, obserwując zachowanie tego chłopca, łatwo można stwierdzić u niego symptomy nadpobudliwości psychoruchowej.
         Jednak wybierając Mateusza do swoich badań nie wiedziałam jeszcze, że wiąże się z tym dzieckiem ciekawa historia. Nie przypuszczałam, że ten 9– letni chłopiec może być już tak dotknięty nieszczęśliwymi doświadczeniami losowymi.
          Poznałam bardziej, przede wszystkim osobę Mateusza, co uważam za ogromną zaletę tych badań, ale też jego rodzinę, opiekunów, a także warunki, w jakich chłopiec się wychowuje.
          Po przeprowadzonym wywiadzie i obserwacji zrozumiałam, jak ogromną zaletę dla wychowawcy ma dokładne poznanie wychowanka. Pozwoliło mi to o wiele łatwiej odnieść się do jego problemów w nauce i zachowaniu. Mogłam mu udzielić trafniejszej pomocy dydaktycznej i wychowawczej w szkole, a do tej pory był to ten chłopiec, który przeszkadzał na lekcji i rozpraszał innych uczniów w klasie – prawie intruz.
          Po dokładnie przeprowadzonym wywiadzie i obserwacji zrozumiałam, że każdy nauczyciel - wychowawca powinien w ten sposób poznać, jeśli nie wszystkich wychowanków, to przynajmniej tych – z problemami wychowawczo – dydaktycznymi. W ten sposób ułatwi dziecku start w szkole, a sobie pracę na zajęciach. Dzięki lepszemu zrozumieniu dziecka nauczyciel będzie mógł w swej pracy dobrać odpowiednie metody nauczania i wychowania. A przecież o to właśnie nam – nauczycielom chodzi: lepiej poznać i zrozumieć dziecko, jego potrzeby i zainteresowania, ale też problemy wraz z genezą ich powstania.

  2. Problem dziecka
    Mateusz jest bardzo ruchliwy, nie potrafi dłużej zająć się daną czynnością, ani spokojnie usiedzieć. Szybko się nudzi, nie potrafi skoncentrować uwagi. Na wszystko reaguje błyskawicznie, nie zastanawiając się nad konsekwencjami. Swym zachowaniem zagraża niekiedy sobie i innym.
    Lubi być w centrum zainteresowań wśród rówieśników, stąd wyraża się czasami niestosownie. Jednak będąc upominany zawsze przeprasza.
    Łatwo wybucha złością lub płaczem. Uważa, że wszyscy się na niego uwzięli i nikt go nie lubi. Często zdarza się, że wycofuje się z zabawy i obraża się. Natomiast, jeśli jest chwalony, bardzo się z tego cieszy i ciągle chce, aby mu potwierdzać, że wygrał.
    Jednak nie często bywa najlepszy, gdyż każde powierzone mu zadanie wykonuje z pośpiechem, nieestetycznie, niedokładnie. Niektóre nawet pozostawia niedokończone.
    Na zajęciach, z reguły, nie uważa i wskutek tego często jest nieprzygotowany. Jeśli natomiast coś wie i chce odpowiadać zgłasza się, wychodząc na ławkę. Na jego ławce panuje wielki bałagan, podobnie w tornistrze: czapka, zeszyt, rękawiczki, piórnik, zabawki, śniadanie, itp. Po usłyszeniu dzwonka pierwszy jest przy wyjściu na korytarz.
    Można o ni powiedzieć, że jest bardzo inteligentny, zdolny, lecz leniwy. Jego nadaktywność stwarza w klasie atmosferę dynamiczną. Od razu można spostrzec, że jest nieobecny, gdyż wtedy w klasie jest cicho i smutno.
    Mateusz jest chłopcem lubianym przez rówieśników. Rodzina bardzo go kocha rozpieszczając przy każdej okazji.

II. GENEZA I DYNAMIKA ZJAWISKA

  1. Historia życia dziecka Mateusz był dzieckiem "z przypadku", nieplanowanym. Rodzice pobrali się ze względu na tę ciążę. Ciąża przebiegała prawidłowo. Jednakże sytuacja rodzinna dziecka wprowadzała matkę w stresy, niepokój, nawet przygnębienie. Dlatego też matka często uspakajała się paląc papierosy.
          Ojciec zaniedbywał żonę w ciąży. Często nie wracał na noc do domu, ciągle był nieobecny. Jedynym pocieszeniem, czy wsparciem dla matki ciężarnej byli jej rodzice, u których młode małżeństwo mieszkało.
          Poród odbył się przez cesarskie cięcie, wskutek nieprawidłowego ułożenia płodu ( główkowe), ale we właściwym terminie. Urodzony chłopiec otrzymał 9 punktów w skali Apgar ( 1 punkt mniej za zabarwienie skóry, a pozostałe po 2 punkty). Ważył 3500 gram, a długość ciała wynosiła 52 cm.
          Ojciec odwiedził matkę w szpitalu, a narodziny syna przyjął bez większego entuzjazmu. Matka i dziecko czuli się dobrze, więc opuścili szpital w odpowiednim czasie.
          W domu dziecko miało przy sobie obydwoje rodziców jeszcze tylko przez pół roku. Później, wskutek narastających niedomówień, rodzice dziecka postanowili się rozstać. Mateusz z matką pozostali w domu wspólnie z dziadkami, trzema ciociami – siostrami matki dziecka i 1 wujkiem – bratem matki dziecka. Ojciec odszedł.
          Chłopiec rozwijał się prawidłowo, nie chorował. W 6 miesiącu życia już siadał, około 1 roku postawił pierwsze kroki. Ale mając 15 miesięcy bardzo ciężko zachorował. Choroba nazywała się posocznica. Jest to choroba atakująca krew. Polega na tym, że w krwi robią się grudki i tamują jej przepływ. Zbyt późne wykrycie prowadzi do śmierci. Jeszcze rano tego dnia Mateusz czuł się dobrze, a po południu pojawiły się wymioty i bardzo wysoka temperatura. Matka niezwłocznie udała się do lekarza. Na miejscu okazało się, że gdyby nie interwencja lekarska dziecko mogło przeżyć jeszcze tylko pół godziny. W szpitalu wykonano mu punkcję kręgosłupa i wiele innych niebezpiecznych badań. Lekarze ostrzegali, że jeśli dziecko przeżyje, to może być upośledzone umysłowo. Cała rodzina modliła się o zdrowie dla Mateusza. Po upływie miesiąca Mateusz opuścił szpital jako całkiem zdrowe dziecko.
          Nim ukończył 2 lata był jeszcze raz w szpitalu na zapalenie płuc przez dwa tygodnie. Od tej pory choruje tylko sporadycznie – przeziębienia.
          Matce coraz częściej brakowało pieniędzy, ojciec nie troszczył się finansowo o dziecko. Gdy Mateusz ukończył 2 lata matka postanowiła szukać pracy we Włoszech. Wyjechał, pozostawiając Mateusza pod opieką swoich rodziców, a jego dziadków. Wtedy to już Mateusz mówił bardzo dobrze całymi zdaniami. Wielokrotnie chciał mamę zatrzymać przy sobie, nie pozwolił jej odjeżdżać. Ona tłumaczyła mu, że dzięki jej wyjazdom i pracy we Włoszech będzie miał dużo zabawek. Po jakimś czasie Mateusz pogodził się z tym, tym bardziej, iż mama przysyłała mu coraz cenniejsze prezenty.
          Mateusz był i jest do tej pory dzieckiem bardzo gadatliwym, o dużym zasobie słownictwa. Wychowywał się przecież zawsze wśród osób dorosłych. Nigdy nie miał problemów w nawiązywaniu kontaktów z dorosłymi, zadawał dużo pytań, interesował się otoczeniem.
          W 6 roku życia chłopiec zaczął uczęszczać do klasy "0". Niechętnie słuchał poleceń nauczycielki. Chętnie uczestniczył w zabawach, ale szybko się zniechęcał. Na upomnienia reagował bardzo emocjonalnie: płakał, obrażał się, odchodził od zabawy. Był to okres, kiedy odbywała się sprawa rozwodowa jego rodziców, w której chłopiec uczestniczył, składał zeznania. W domu podobnie się zachowywał. Jeśli go ktoś skarcił, upomniał, groził, że się zabije, powiesi, bo nikt go nie lubi, wszyscy go opuszczają.
           Od 6 roku życia matka zabierała Mateusza na wakacje do siebie – do Włoch, gdzie miała już stałą posadę jako kelnerka w restauracji.
           Reakcja chłopca na szkołę była podobna jak na "zerówkę". Nie cieszył się z faktu, że musi się uczyć. Obecnie Mateusz uczęszcza do trzeciej klasy szkoły podstawowej. Łatwo nawiązuje kontakt z rówieśnikami. Należy raczej do dzieci wesołych, chyba, że mu się coś nie uda. Lubi grać w piłkę, biegać, jeździć na rowerze, oglądać filmy ze scenami strzelaniny lub karate. Od niedawna ma komputer (prezent od mamy), przy którym spędza dużo wolnego czasu, zwłaszcza przy Internecie.
           Jedyną mobilizacją do nauki są obietnice mamy, że dostanie jakiś prezent. Przy odrabianiu zadań staje się bardzo pokrzywdzony, zniechęcony i zmęczony. Dlatego babcia za niego często pisze w zeszycie. Rzadko jest karany, a jeśli już, to zabrania mu się najczęściej oglądania telewizji.
           Mimo tak trudnego dzieciństwa Mateusz jest dzieckiem pogodnym, lubianym. W przyszłości chce zostać bankierem, biznesmenem lub pracować w hotelu. Mówi, że może być też inna praca, byleby przynosiła duże zarobki. Zapytany kiedyś przez nauczycielkę, kim są jego rodzice z zawodu, opowiedział zmyślając, że obydwoje pracują w banku. Po pewnym czasie sam przyszedł do nauczycielki i przepraszając, że skłamał, powiedział ze wstydem: "Tata to taki, po prostu, bezrobotny, a mama pilnuje dzieci we Włoszech".

III. ZNACZENIE PROBLEMU

  1. Problem na tle literatury przedmiotu
    Nadpobudliwość psychoruchowa to zespół cech zachowania, który dotyczy czynności psychicznych i motorycznych. Przejawia się w postaci wzmożonego pobudzenia ruchowego, w nadmiernej reaktywności emocjonalnej oraz w specyficznych zaburzeniach funkcji poznawczych, głównie w postaci zaburzeń uwagi. Najbardziej widocznym, uciążliwym dla otoczenia objawem nadpobudliwości jest nadmierna ruchliwość. Wyraża się ona w stałym niepokoju ruchowym dziecka - w ciągłym kręceniu się, bieganiu, podskakiwaniu , w zmianach pozycji, w niemożności zachowania spokoju itp. W zabawach dzieci nadpobudliwych przeważa element ruchowy. Dzieci te wolą gonitwy, zawody, siłowania, odgrywania scen z filmów pełnych ruchu, walk i strzałów niż zabawy wymagające spokoju lub ograniczające ruch dziecka poprzez zasady i reguły. W takich sytuacjach dzieci nadpobudliwe przeszkadzają swoim partnerom, odrywają się od zabawy, nie uważają kręcą się, a często wspólną zabawę porzucają. Ich nadruchliwość przejawia się również w ciągłym szeregu drobnych ruchów, jak manipulowanie przedmiotami, poprawianie garderoby, szarpanie włosów, czasem ogryzanie paznokci, kołnierzyków, czy chusteczek do nosa oraz wykonywanie innych ruchów zbędnych w danej chwili, wszystko to obserwujemy często wtedy, gdy dziecko nadpobudliwe jest bezczynne lub zmuszone do spokojnego siedzenia np. w czasie słuchania opowiadania, oglądania telewizji itp.
        Wzmożone reakcje ruchowe dziecka nadpobudliwego są często następstwem jego nadmiernej pobudliwości emocjonalnej. Reakcje emocjonalne są niewspółmiernie silne w porównaniu z wywołującymi je bodźcami, gwałtowne, zmienne. Wzmożona nadpobudliwość emocjonalna przejawia się w postaci wybuchów złości, impulsywnego działania, łatwego obrażania się, czasem płaczliwości, lękliwości. Reakcjom tym towarzyszy jednocześnie nasilona aktywność ruchowa. Wielu badaczy opisując zachowanie dzieci nadpobudliwych podkreśla ich wzmożoną wybuchowość, skłonność do bijatyk, dokuczliwość, niezdyscyplinowanie wobec dorosłych, niechęć do podporządkowania się kolegom. Dzieci te są niewytrwałe w zabawie i w pracy, wykazują skłonność do zniecierpliwienia, nie znoszą oczekiwania. Jednocześnie zwraca się uwagę na zmienność (labilność) nastrojów. Reakcje uczuciowe tych dzieci wskazują na pewną niedojrzałość emocjonalną, i odpowiadają często reakcjom dzieci znacznie młodszych. Infantylizm uczuciowy przejawia się również w postaci stawiania oporu często niespodziewanego i niezrozumiałego przy jednocześnie dużej sugestywności, a więc łatwości bezkrytycznego ulegania różnym wpływom. Nie zrównoważenie emocjonalne i niedojrzałość uczuciowa powodują, że dzieci nadpobudliwe są mało odporne na sytuacje trudne, łatwo zniechęcają się, tracą zapał, zaczynają działać w sposób niezorganizowany, porzucają rozpoczęte zadania. Obserwuje się u nich wahania mobilizacji i koncentracji w pracy - często, więc nazywa się je dziećmi niestałymi. Wszystkie te objawy wzmożonej emocjonalności dzieci nadpobudliwych stają się przyczyną częstych konfliktów z otoczeniem. Nadpobudliwość przejawia się również w działalności umysłowej. W tym zakresie obserwuje się tzw. wzmożony odruch orientacyjny. Manifestuje się on kierowaniem przez dziecko uwagi na każdy niemal bodziec płynący z otoczenia. Ten brak selektywności, wybiórczości w kierowaniu uwagą oraz trudność w koncentrowaniu jej na określonym przedmiocie lub czynności wykonywanej w danej chwili są charakterystyczne dla dzieci nadpobudliwych. Następstwem tego rodzaju zaburzeń uwagi są często: zapominanie, roztargnienie, chaotyczność itp. Nowa sytuacja angażuje zainteresowanie dziecka odrywając je od dotychczasowego działania, które zostawia ono niedokończone lub wykonuje - byle zbyć. Skupienie się na zadaniu, wytrwanie przy nim aż do końca wymaga tak dużego wysiłku, że bardzo szybko dochodzi u dzieci nadpobudliwych do zmęczenia. Nie pozostaje to bez wpływu na jakość pracy. Dlatego te dzieci mimo dobrej sprawności intelektualnej mają w szkole słabe wyniki w nauce. Dzieci nadpobudliwe mają trudności w wykonywaniu zadań wymagających planowania i syntetyzowania w myśleniu, jak również w wykonywaniu czynności angażujących funkcje wzrokowo - ruchowe. Spowodowane jest to częściowo brakiem wytrwałości, jest otoczony opieką i kochany, lecz atmosfera w domu jest niespokojna. Od najwcześniejszych lat życia dziecka występują dwie tendencje: jedna realizowana przez ojca, to pozostawienie dziecku całkowitej swobody, druga - to uzyskiwanie posłuszeństwa, spokoju przez matkę, która jest nerwowa, impulsywna. Wychowanie jest niekonsekwentne - wymagania, jak i uprawnienia dziecka zmieniają się w zależności od nastroju, samopoczucia matki czy sytuacji zewnętrznej. Stosunek uczuciowy do dziecka jest nierówny, przejawia się w gwałtownych reakcjach uczuciowych - wielkiej miłości to znów pewnego chłodu. Brak też równowagi w karaniu i nagradzaniu. Myślę, że powodowało to rozszerzanie się zakresu objawów nadpobudliwości.

  2. Problem dziecka na tle historii jego życia
    Od urodzenia życie nie szczędziło Mateuszowi przykrości. W niemowlęctwie ciężka choroba, zagrażająca życiu, pobyt w szpitalu, ogrom badań. Te przeżycia nie pozwalały dziecku spać spokojnie. Nim ukończył 2 lata często budził się w nocy. Matka nieraz całą noc kołysała wózek, by syn spał.
         Sytuacja w domu też nie sprzyjała spokojnemu rozwojowi dziecka: częste kłótnie rodziców, stresy i załamania matki, nieobecności ojca, aż w końcu rozstanie rodziców.
    Od 6 miesiąca życia chłopiec był półsierotą, a od 2 roku życia nie miał przy sobie obydwoje rodziców, bo matka wyjechała za granicę.
    Mimo to jego rozwój fizyczny przebiegał prawidłowo. Zawsze był dzieckiem bardzo ruchliwym. Gdy zaczął dobrze chodzić, wszystko trzeba było przed nim chować, gdyż wspinał się na meble, zdejmował różne rzeczy, rozrzucał je po mieszkaniu.
         Rozstania z ojcem tak bardzo nie odczuł, bo ojca właściwie nigdy z nim nie było. Dopiero, jak wyjechała matka, dało się odczuć wzmożone rozdrażnienie chłopca, często płakał, czuł się opuszczony, samotny. Straszył, że ucieknie z domu, albo zrobi sobie krzywdę, odbierze życie. Matka przy każdym rozstaniu z ciężkim sercem wyjeżdżała, tłumacząc dziecku, że wyjeżdża, aby zarobić pieniążki, obiecując upragnione zabawki za dobre stopnie w szkole.
         Dziadkowie pozostawiali Mateuszowi całkowitą swobodę, żeby nie płakał, nie czuł się odtrącony, niepotrzebny. Wskutek tego wokół niego ciągle panuje chaos. Nie sprząta po sobie, bo robi to babcia. Płacz, udaje zmęczonego, gdy trzeba odrabiać lekcje, więc babcia za niego pisze w zeszytach. Odjeżdża daleko na rowerze, zapominając o tym wcześniej uprzedzić dziadków. Gubi ciągle przybory szkolne, oskarżając innych o kradzież. Często płacze i histeryzuje. Grymasi podczas ubierania się, wybrzydza przy jedzeniu.
         Babcia stara się utrzymać dyscyplinę, zabrania mu oglądania telewizji za karę, ale Mateusz najbardziej boi się, gdy babcia chce zadzwonić ze skargą do mamy, bo wtedy mama nie przywiezie mu obiecanego prezentu. Sama matka tylko tak potrafi mobilizować syna do nauki. Jeśli, będąc u mamy we Włoszech w czasie wakacji nie chce się uczyć, ona nie namawia go. Największy respekt Mateusz czuje przed ciocią –młodszą siostrą mamy, która jest bardzo konsekwentna, nie pobłaża mu i nie wierzy w jego "sztuczki". Wbrew pozorom Mateusz bardzo ją lubi.
         W zabawach z rówieśnikami lubi być przywódcą. Często wyśmiewa się z porażek kolegów. Natomiast na wyśmiewki na swój temat reaguje agresją, wycofuje się z zabawy, a nawet chce bić kolegów, płacze i czuje się ogromnie pokrzywdzony. Po krótkim czasie, gdy nikt nie zwraca na niego uwagi, a wszyscy się nadal dobrze bawią, wraca do zabawy i przeprasza za swoje zachowanie. Nie lubi powtarzać danej czynności kilka razy, a jeśli musi np. przepisać tekst jeszcze raz, bo wcześniej zrobił to niestarannie, wcale nie pisze lepiej. Jest zły i płacze, mówi, że pani się na niego uwzięła i grozi, że i tak nie będzie tego pisał. Widząc konsekwentne zachowanie nauczycielki wie, że nie wygra i bierze się za pracę, a obraza mija mu po jej zakończeniu, no i oczywiście, znowu przeprasza.

IV. DIAGNOZA PSYCHOLOGICZNO – PEDAGOGICZNA Z ELEMENTAMI PROGNOZY
     Chłopiec przejawia rodzaj nadpobudliwości ruchowej, emocjonalnej, średniego stopnia. Cechuje się ona wzmożonym pobudzeniem ruchowym, nadmierną reaktywnością emocjonalną, a także zaburzeniem funkcji poznawczych, szczególnie uwagi.
Czynnikami, które prawdopodobnie wywołały tę nadpobudliwość u dziecka są: nałóg palenia papierosów przez matkę w okresie ciąży, napięta atmosfera w rodzinie przed i po urodzeniu dziecka. Niemały ślad w psychice mateusza pozostawił też pobyt w szpitalu wskutek ciężko przebytej choroby.
     Jednak głównym "winowajcą" zaburzeń równowagi procesów nerwowych u chłopca był rozwód rodziców, w którym chłopiec czynnie uczestniczył, a po jego zakończeniu stracił kontakt z ojcem. "Oliwy do ognia" dolała także matka wyjeżdżając od dziecka i zostawiając je same, mimo że z dziadkami, ale bez żadnego z rodziców, których Mateusz tak bardzo potrzebował i potrzebuje nadal.
     Tak, więc od najmłodszych lat życia Mateusz stał się sierotą, chociaż obydwoje rodzice żyli, ale niestety nie tam, gdzie powinni – nie przy dziecku.
Matka uważa, ze Mateuszowi jest dobrze, nic mu nie brakuje, dziadkowie go rozpieszczają, ona przysyła mu prezent, zabiera go na wakacje, o jakich większość kolegów z jego szkoły może tylko marzyć. Mateusz w szkole wyraźnie wyróżnia się wśród rówieśników, zawsze jest ubrany w najlepsze firmowe "ciuchy", ma najlepsze zabawki, ma duże doświadczenie związane z podróżą samolotem, zna trochę język włoski, próbował różnych wykwintnych potraw. Dlatego też zauważa się, że jego rówieśnicy zazdroszczą mu tego i stał się dla nich idolem, wzorem do naśladowania. Dzieci uważają go za szczęściarza i każdy chciałby mieć tak, jak Mateusz. Nie potrafią docenić swojego szczęścia z faktu posiadania obydwojga rodziców, bo ich mają, nie wiedzą, co znaczy ich stracić.
     Mateusz natomiast narażony jest ciągle na chwiejność nastrojów. Gdy po jakimś czasie pogodzi się z tym, że matka wyjechała, znowu nadchodzi moment, kiedy ona go odwiedza. Oczywiście cieszy się z tego bardzo, ale ona potem znowu go opuszcza, co powoduje u mateusza rozdrażnienie, smutek, żal i tak w kółko. Podobnie z ojcem, też widzi go sporadycznie, przy większych okazjach, po czym ojciec wyjeżdża. Rodzice dla niego to są te osoby, które dają fajne prezenty, których widzi z okazji świąt, dnia dziecka itp. Nie wie, że rodzice to osoby, którym może się wyżalić, do których mógłby się przytulić, którzy mu pomogą, doradzą, którzy po prostu są, kiedy ich potrzebuje.
     W przypadku Mateusza pomocna byłaby, z pewnością, stała obecność przynajmniej matki przy nim, jeśli nie ma możliwości, aby obydwoje rodziców było razem. Należałoby starać się stworzyć odpowiednią atmosferę rodzinną, zacieśnić stosunki matki z dzieckiem. Pozwolić mu odczuć, jaką rolę ma spełniać matka, a jaką on – syn.
     Pomocne byłoby też, zapewne, bardziej konsekwentne wychowanie, wprowadzenie elementów dyscypliny. Powinien nauczyć się sprzątać za sobą, dbać o czystość wokół siebie. Za każdą dobrą rzecz, choćby za najmniejszą, należy go chwalić, zapewniać, że zrobił to najlepiej, że bez niego nie byłoby to możliwe, że jest niezastąpiony, gdyż będzie go to bardzo mobilizowało do pracy i będzie czuł się potrzebny. Należy uświadomić mu, że nie wszystko musi umieć zrobić najlepiej, bo jest jeszcze dzieckiem i dopiero się uczy wielu rzeczy. W jednej dziedzinie będzie dobry, w innej słaby i nic złego w tym nie maże przegrywa. Musi ćwiczyć, nie poddawać się, a osiągnie zamierzone efekty. Potrzebuje tylko więcej czasu.
     Ważna wydaje się być też pomoc nauczyciela, czyli współpraca szkoły z domem, ujednolicenie oddziaływań wychowawczych i przede wszystkim konsekwencja w wychowaniu. Należy odpowiednio pokierować jego aktywnością, wykorzystać ją do realizacji pożytecznych zadań, wdrożenie do współpracy z nauczycielem, powierzenie zadań w zespole klasowym (np. przy organizacji imprez klasowych, czy szkolnych). Jednak należy go początkowo dyskretnie obserwować, jak sobie radzi. Powinien pracować w grupie dzieci bardziej zrównoważonych.


V. POMOC DOTYCHCZAS UDZIELONA DZIECKU

     Matka uważa, że to dobrze, że Mateusz jest taki ruchliwy, nie boi się wyrazić swojego zdania, umie łatwo nawiązać kontakt z rówieśnikami i dorosłymi, bo jest spokojna, że gdy chłopiec dorośnie, to poradzi sobie w życiu. Z tego też powodu nigdy nie starała się mu pomóc, gdyż uznawała, że nie ma takiej potrzeby.
Jednak innego zdania była już wychowawczyni Mateusza z przedszkola i postanowiła skierować chłopca do Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej.
Po badaniu psychologicznym stwierdzono, że chłopiec chętnie wykonuje polecenia, jest pogodny:
"Obserwuje się u chłopca nadpobudliwość psychoruchową, deficyt uwagi, co obniża efektywność jego pracy."
     Rozwój intelektualny oceniono jako nieharmonijny, ale w normie dla jego grupy wiekowej. Z zaburzeń typu dyslektycznego wyłoniono zaburzenia percepcji słuchowej, lateralizację skrzyżowaną oraz niską sprawność grafo – motoryczną. Oprócz tego zauważono niski próg tolerancji na frustrację – niecierpliwość, impulsywność, wybuchowość, zmienność nastrojów; co jest konsekwencją niekorzystnej sytuacji rodzinnej chłopca, na którą nakładają się dodatkowo niepowodzenia szkolne i nasilają niepokojące reakcje. Psycholog uznał, iż chłopiec wymaga cierpliwości, życzliwości i zrozumienia dla jego trudności.
Wskazano zastosować pomoc korekcyjno – kompensacyjną usprawniającą zaburzone funkcje, a z babcią (opiekunką dziecka) systematycznie, często i rzeczowo utrzymywać kontakt, co pozwoli uniknąć spiętrzenia trudności.
Od tej pory, według zaleceń poradni, kontakt z babcią jest utrzymywany. Babcia często odwiedza szkołę, interesując się postępami wnuka w nauce i zachowaniu.
     Najwięcej jednak trudności sprawiło zorganizowanie zajęć korekcyjno – kompensacyjnych, gdyż w szkole nie są takie prowadzone. W zamian Mateusz uczęszczał na zajęcia wyrównawcze, na których usprawniano zaburzone funkcje. Pozwoliło to na uzyskanie dobrych efektów w dziedzinie matematyki, nieznacznie lepszych niż dotychczas z dziedziny humanistycznej.
     Problemem stało się dla Mateusza zostawanie na zajęciach wyrównawczych. Wstydził się na nich zostawać. Dlatego nauczyciel zmienił porę zajęć i zamiast po lekcjach, zajęcia wyrównawcze były na początku dnia nauki. Dodatkowo nauczycielka zwróciła uwagę dzieciom, że takie zajęcia pozwolą uczniom więcej się nauczyć od pozostałych. W efekcie wszyscy chcieli chodzić na zajęcia wyrównawcze, a Mateusz był dumny, że to on może w nich uczestniczyć.


VI. WŁASNY PROGRAM TERAPII

Istnieje szereg działań, które powinny pomóc Mateuszowi, gdyby je zastosować:
  • Dbanie rodziców o częsty i bliski kontakt z dzieckiem,
  • Dobra współpraca opiekunów i szkoły, wzajemne porozumiewanie się w sprawach wychowania dziecka,
  • Zapewnienie zaspokojenia u dziecka potrzeby ruchu, ale też próby powierzania chłopcu zajęć wymagających skupienia i koncentracji uwagi (np. układanie puzzli, budowanie domków z klocków, układanie domina, rozwiązywanie zagadek, łamigłówek, krzyżówek itp.),
  • Konsekwentne przestrzeganie ustalonych wcześniej reguł zabaw, gier itp.
  • Dyskretna pomoc w organizowaniu zajęć dziecku, nie pośpieszać – pozwolić na dokończenie prac przez chłopca,
  • Nie podnosić głosu na Mateusza,
  • Nie krytykować nadmiernie i nie żartować z jego postępowania,
  • Organizować mu zajęcia w grupie dzieci zrównoważonych,
  • Właściwie organizować rozkład dnia w domu i w szkole,
  • Często stwarzać sytuacje, w których dziecko odnosi powodzenie, często chwalić
  • Tłumaczyć sens niepowodzeń, aby dziecko nauczyć przegrywać, zachęcać do ponownego działania,
  • Stwarzać atmosferę życzliwości i spokoju,
  • Wdrażać dziecko do odpowiedzialnych ról i uświadamiać mu powagę jego funkcji.

VII. PODSUMOWANIE
     Mateusz jest chłopcem pogodnym, wesołym, potrafi rozbawić innych, zarazić swoim entuzjazmem, być wdzięcznym, jest wrażliwy, czuły, bywa uczynny. Nie jest chłopcem złym, czy nieznośnym, lecz dzieckiem, które ma trudności w kierowaniu swoim postępowaniem, przez co bywa uciążliwy dla otoczenia, wzbudza niepokój, stwarza niebezpieczne sytuacje dla siebie i innych. Potrzebna mu jest pomoc m.in. wzmożone regulowanie zachowania oraz stopniowe wdrażanie do samokontroli, czuwanie i szczególna opieka, współdziałanie w sytuacjach dla niego trudnych, przyzwyczajanie do ich przezwyciężania. Konsekwentnie przestrzegany i funkcjonujący system wymagań i uprawnień, odpowiednia atmosfera — spokoju, cierpliwości, życzliwości, zaufania i zrozumienia wpłynie w pewnym stopniu na równowagę psychiczną, ochroni przed niepotrzebnymi, negatywnymi bodźcami emocjonalnymi.
     Myślę, że jeżeli będzie miał zapewnione odpowiednie warunki, jednolite oddziaływania ze strony rodziny i szkoły, to jego szanse prawidłowego funkcjonowania będą coraz większe.


Autorka: Beata Śliwa,
nauczyciel nauczania zintegrowanego i informatyki.
Zatrudniona w Zespole Szkół nr6 w Leńczach
woj. małopolskie

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie