Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Praca z dzieckiem nadpobudliwym psychoruchowo

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 736 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zaprezentuj w naszym informatorze swoją jednostkę ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

Opis i analiza przypadku rozwiązywania problemu wychowawczego.
Praca z dzieckiem nadpobudliwym psychoruchowo.



1. Identyfikacja problemu.
Kontakty interpersonalne są nieodłącznym elementem funkcjonowania jednostki w społeczności. Na grunt takich relacji międzyludzkich, każdy wnosi własne postawy, oczekiwania i emocje, które niejednokrotnie okazują się rozbieżne. Poprzez dobór odpowiednich zachowań człowiek próbuje regulować swoje stosunki z otoczeniem. Czyni to w sposób zgodny z przyjętymi zasadami i normami lub je przekracza.
Wśród uczniów w klasie bardzo łatwo rozpoznać te dzieci, które mają kłopoty z podporządkowaniem się obowiązującym normom i regułom. Są to uczniowie, którzy stwarzają problemy wychowawcze. Należą do nich dzieci niespokojne, nadmiernie ruchliwe i nadmiernie aktywne, o zmiennych nastrojach, impulsywne i roztrzepane. W pedagogice nazywamy je dziećmi nadpobudliwymi.
Najwięcej kłopotów wychowawczych przysparza mi jeden z chłopców w mojej klasie. Pomimo, że jest dzieckiem bardzo inteligentnym osiągał niezbyt wysokie wyniki w nauce. Spowodowane było to między innymi sposobem pracy ucznia. Chłopiec zanim rozpoczął zadanie miał mnóstwo innych rzeczy do wykonania i spraw do załatwienia. Gdy wreszcie rozpoczął zadanie, wymagał ciągłego przypominania, aby skupił się na rozpoczętej pracy. Bardzo często popadał w konflikty z kolegami. Często bywał też odtrącany przez nich, bo przeszkadzał w zabawie i nauce. Moje częste prośby kierowane bezpośrednio do ucznia nie przynosiły pożądanych efektów. Rozmawiałam też wielokrotnie z matką dziecka, ale chłopiec zapominał też o jej wskazówkach i prośbach. Postanowiłam zająć się tym problemem staranniej i szukać próby rozwiązania.

2. Geneza i dynamika zjawiska.
Na podstawie rozmowy z rodzicami, szczególnie z matką, która nie pracuje zawodowo i bardzo interesuje się postępami dziecka w nauce i zachowaniu dowiedziałam się, że chłopiec również w domu sprawia kłopoty wychowawcze. Reaguje zbyt impulsywnie wobec młodszej siostry, jest nerwowy i nie potrafi pracować w skupieniu. Często się gniewa, obraża i wtedy godzinami, z własnej woli może siedzieć np. w kącie lub pod stołem zakrywając głowę zdjętym z siebie sweterkiem. Takie zachowania pojawiały się również w szkole. Potrafił reagować w taki sposób np., gdy podnosił palec do odpowiedzi, a ja wskazałam innego ucznia, aby zabrał głos.
Matce bardzo zależy na zmianie zachowania syna. Nie wyraziła zgody na przebadanie dziecka przez pedagoga i psychologa w Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej, ale za moją namową rozmawiała o swoich problemach wychowawczych z pedagogiem pracującym w Zespole Szkół w naszej miejscowości.
Zdołałam ustalić, że problemy znacznie nasiliły się, gdy chłopiec rozpoczął naukę w klasie zerowej. Wpłynąć mogła na to zmiana nauczyciela w trakcie roku szkolnego. Zaczęły się problemy z dyscypliną, przestrzeganiem norm i zasad, zabawą wspólnymi zabawkami w grupie. Uczeń potrafił na złość zabrać, schować lub zniszczyć zabawkę, uderzyć lub uszczypnąć kolegę. Kiedy w pierwszej klasie wystąpiła konieczność siedzenia w ławce, czekania na swoją kolej do odpowiedzi, pisania, czytania czy rysowania wtedy gdy to wykonują również inne dzieci, stało się to wszystko dla niego ogromnym problemem. Aby uniknąć przykrych dla siebie czynności próbował po kilka razy wychodzić do toalety, chociaż nie miał takiej potrzeby.
Wydaje mi się, że powodem zachowań ucznia mógł być dom, a w szczególności rola ojca, który mógł przenosić problemy natury zawodowej na grunt rodzinny. Jego zbytni rygor wobec dziecka, najmniejszych przejawów jego złego zachowania i nieposłuszeństwa mógł doprowadzić do takiej sytuacji.
Aby jak najszybciej pomóc dziecku bardzo dyskretnie przeprowadziłam wywiad środowiskowy, który potwierdził moje przypuszczenia. Nawiązałam ścisłą współpracę z matką, z psychologiem w Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej i pedagogiem. Rozpoczęłam też samodzielne studiowanie literatury psychologicznej. Wszystkie powyższe czynności utwierdziły mnie w przekonaniu, że mój uczeń jest dzieckiem nadpobudliwym
psychoruchowo.

3. Znaczenie problemu.
Z nadpobudliwością psychoruchową mamy do czynienie, gdy dochodzi do przewagi procesów pobudzania nad procesami hamowania. Według badań Hanny Nartowskiej nadpobudliwość psychoruchowa to zespół cech zachowania, który dotyczy czynności psychicznych i motorycznych. Występuje w postaci wzmożonego pobudzania ruchowego, nadmiernej reaktywności emocjonalnej oraz specyficznych zaburzeń funkcji poznawczych u około 12% dzieci. Może się ona przejawiać w trzech sferach: ruchowej, poznawczej i emocjonalnej. Typowe objawy nadpobudliwości w sferze ruchowej to: wzmożona ekspansja ruchowa i niepokój ruchowy. Dzieci, u których występuje wzmożona ekspansja ruchowa charakteryzują się ruchliwością, biegają, krzyczą, wyrywają się do odpowiedzi, machają rękami, są pełne energii, szukają okazji, aby się wyżyć ruchowo. Natychmiast wykonują każde polecenie związane z ruchem. Gorzej jest, gdy mają coś do wykonania na miejscu i w skupieniu. Nie mogą wtedy zapanować nad własnym pobudzeniem ruchowym, które wzrasta, gdy dziecko przebywa w grupie.
Inaczej przejawia się niepokój ruchowy. Dzieci wykonują wtedy wiele drobnych, niepotrzebnych ruchów np., bazgrzą w zeszycie, obgryzają ołówek, niszczą rzeczy znajdujące się wokół nich. Dodatkowo mogą pojawić się skurcze mięśni, tiki; jeden zwalczony objaw może być zastąpiony przez inne.
Nadpobudliwość sferze poznawczej przejawia się inaczej. Występuje w niej wzmożony odruch orientacyjny na działające bodźce. Dziecko nie może się skupić na jednej rzeczy, ciągle coś je rozprasza, powodując nadmierne pobudzenie. Odwraca się, rozmawia z kolegami, nie słucha, co mówi się na lekcji, ale zwraca uwagę na każdy szmer, głośno go komentując. Odrabianie lekcji trwa bardzo długo i z małymi efektami. W zeszycie często są niedokończone zdania, gubione wyrazy i litery. U tych dzieci może wystąpić wzmożona wyobraźnia, a świat fantazji zaczyna przeważać nad rzeczywistością.
Nadpobudliwość psychoruchowa może objawiać się też w sferze emocjonalnej. Objawy tego typu nadpobudliwości polegają głównie na zwiększonej wrażliwości na działające bodźce. Dzieci takie są konfliktowe, mają trudności w przystosowaniu się do wymagań szkolnych, obrażają się, bywają drażliwe, agresywne, łatwo przechodzą od płaczu do śmiechu.

4.Prognoza.
a) negatywna
Zaniechanie pracy z dzieckiem nadpobudliwym lub prowadzenie jej w wadliwy sposób może doprowadzić do wtórnych zaburzeń emocjonalnych. To z kolei może spowodować nieprawidłowy stosunek dziecka do:
-ludzi (nieufność, wrogość, dążenie do dominowania),
-zadań ( niedbałość, brak wytrwałości, samodzielności),
-rzeczy ( brak poszanowania cudzej własności, zachłanność, wandalizm),
- norm (opóźnienie procesu przyswajania norm społecznych).
Wzrost emocjonalnego napięcia czy surowa dyscyplina może doprowadzić do jąkania, nerwicy czy ruchów mimowolnych.
b) pozytywna
Właściwe pokierowanie dzieckiem może sprawić, że jego nadmierna aktywność nie tylko nie będzie przeszkodą w życiu, lecz może stanowić pozytywną i społecznie pożądaną cechę jego zachowania.

5.Propozycje rozwiązania.
Przystępując do pracy z uczniem postawiłam sobie takie założenia:
a) Ścisła współpraca z domem rodzinnym (rodzice muszą zrozumieć znaczenie problemu i wyrazić chęć współpracy).
b) Konsekwencja w postępowaniu ( stosowanie jasnych granic, co dziecku wolno, a czego nie).
c) Wyznaczanie niezbyt odległych celów działania i określenie sposobów realizacji.
d) Systematyczne przyzwyczajanie i wdrażanie ucznia do kończenia każdego rozpoczętego zadania.
e) Stała kontrola i przypominanie o obowiązkach i pomoc w ich realizacji.
f) Wdrażanie oddziaływań.

Pracę z uczniem rozpoczęłam od omówienia problemu najpierw z matką dziecka, a następnie poprosiłam o spotkanie obojga rodziców. Z przeprowadzonego wywiadu wiedziałam, że mogę polegać tylko na matce. Wyjaśniłam rodzicom znaczenie problemu oraz wpływ właściwych oddziaływań na funkcjonowanie dziecka w szkole i w przyszłym życiu. Szczególny nacisk położyłam na konieczność współpracy, akceptację oraz wdrażanie w domu tych samych, co w szkole założeń pracy. Zwróciłam uwagę, że w obecności dziecka wszyscy muszą kontrolować swoje emocje. Zaproponowałam uporządkowanie rozkładu zajęć domowych: odpowiednia pora wstawania, określone godziny oglądania telewizji, określone godziny odrabiania lekcji, kolacji, snu. Zwróciłam uwagę, aby podczas odrabiania przez dziecko lekcji zwracać dyskretnie uwagę, co ono robi, wyłączać radio, telewizję, aby nie rozpraszały jego uwagi, zwracać uwagę na porządek na biurku, zapewnić dziecku spokój i ciszę. Zwróciłam rodzicom uwagę, aby syn nie odrabiał lekcji późnym wieczorem, ale tylko w czasie wspólnie przez nas ustalonym. Za konieczne uznałam znaczne ograniczenie godzin spędzanych przed telewizorem i komputerem. Prosiłam o wyeliminowanie programów i gier o treści agresywnej, z dużym ładunkiem emocji i szybką akcją. Zwróciłam uwagę rodzicom, aby dostosowywali obowiązki domowe do możliwości dziecka. Przypomniałam, że należy chwalić dziecko za dobre wykonanie zadania i trud włożony w pracę, choćby wykonał ją mniej dokładnie. Poleciłam nagradzać pochwałami wszelkie formy dobrego, pożądanego zachowania. Zwróciłam uwagę rodziców, aby dokładnie kontrolowali czas syna spędzany poza domem.
Kolejną czynnością było posadzenie ucznia blisko mojego biurka z koleżanką odpowiedzialną i nadzwyczaj spokojną. Mogłam częściej zaglądać do zeszytu, kontrolować jego pracę, nie zwracając przy tym uwagi innych uczniów na to, co robię. Zwracałam uwagę na staranne wykonywanie wszelkich prac i kończenie ich. Starałam się utrzymywać zainteresowanie na zadaniach poprzez częste zmiany. Zawsze wracałam do rozpoczętej i niedokończonej pracy. Systematycznie wydłużałam czas pracy i stopniowałam trudności. Nadmierną ruchliwość na lekcji pozytywnie ukierunkowałam przez prośby o rozdanie dzieciom pomocy, starcie tablicy itp. Zawsze podawałam cel wykonywanej czynności, zabawy, określałam jasno zasady. Starałam się być spokojna, nie podnosić głosu, nie wprowadzać wrażenia pośpiechu i zamieszania. Po zajęciach wymagających dużej aktywności, wprowadzałam zajęcia uspokajające. Stosowałam różne metody nauczania. Stwarzałam takie sytuacje, które pozwalały przeżywać uczniom sukcesy i wyzwalały w nich chęć działania. Często rozmawiałam na zajęciach o uczuciach, jakie w nas budzą różne sytuacje i zdarzenia. Dzieci uczyły się je nazywać. Wdrażałam wszystkich uczniów do samooceny. Na końcu każdego tygodnia rozmawialiśmy o tym, co razem przeżyliśmy, co nam się udało, a nad czym musimy jeszcze popracować. W klasie każdego roku wieszałam kontrakt, który regulował zasady zachowania w klasie i w szkole. Często go sobie przypominaliśmy i staraliśmy się przestrzegać.
Nadmierną ruchliwość ucznia wykorzystałam na pozalekcyjnych zajęciach kółka teatralnego. Chłopiec chętnie wcielał się w różne role wymagające gry gestów i mimiki.

7.Uwagi końcowe.
Moja praca z uczniem kończy się w obecnym roku, ponieważ jest on uczniem klasy trzeciej. W następnych latach inni nauczyciele również winni zwracać na niego większą uwagę. Mogą oni skorzystać z opracowanych przeze mnie wskazówek do pracy z dzieckiem nadpobudliwym. Uważam, że okazały się one bardzo przydatne mnie i rodzicom chłopca w trudnej pracy z dzieckiem nadpobudliwym psychoruchowo. Jak trudna jest to praca wie tylko ten ,kto poznał jej smak.
Po trzech latach pracy jestem zadowolona z zachowania ucznia. Ciągła kontrola w szkole, konsekwencja w postępowaniu i wymaganiach oraz częsty kontakt z rodziną przyniosły pożądane efekty. Uczeń rozumie, jakie reguły i zasady obowiązują w grupie, potrafi je przestrzegać i analizować swoje zachowanie. Bardzo rzadko zdarza się, aby chłopiec łamał obowiązujące zasady i popadał w konflikty z kolegami. Nie reaguje agresywnie, nie tupie, nie krzyczy, nie chowa się pod ławkę. Potrafi powiedzieć spokojnie, dlaczego jest zły, smutny czy niezadowolony. Z każdym dniem osiąga coraz lepsze wyniki w nauce, chce się uczyć i chodzić do szkoły. Jedynym jego mankamentem w pracy szkolnej jest nadal niekształtne pismo, chociaż i w tym zakresie poczynił znaczne postępy. Chłopiec dba o przybory szkolne i porządek na ławce oraz wokół siebie. Wie, że trzeba odrabiać lekcje i sporadycznie zdarza mu się o czymś zapomnieć. Pamięta też o swoich obowiązkach domowych chętnie opiekuje się młodszą siostrą. Nikt na niego nie skarży, jest lubiany i akceptowany przez wszystkich. Z jego zachowania i postępów w nauce bardzo zadowolona jest matka, która wykonywała wszystkie zalecenia i gorliwie wspierała mnie w tym, jakże trudnym i nowym dla mnie przedsięwzięciu.
Życzę rodzicom i wszystkim nauczycielom, którzy w przyszłości będą pracowali z Bartkiem wytrwałości w kontynuowaniu tej trudnej pracy.

Elżbieta Bartnicka

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie