Husband E. Kimmel (ur.
26 lutego
1882
w
Henderson
, zm.
14 maja
1968
r w Gordon), admirał amerykański.
Urodził się w Henderson w stanie
Kentucky
w rodzinie o tradycjach wojskowych, jego ojciec był majorem piechoty. Akademię marynarki ukończył w
1904
roku. Jego kariera przebiegała w typowy sposób, służył początkowo na okrętach liniowych w stopniach oficerskich, po czym dowodził kolejno niszczycielem, eskadrą niszczycieli, okrętem liniowym "New York". Następnie sprawował szereg funkcji administracyjno-dowódczych, ukończył też kurs dla wyższych oficerów marynarki w akademii marynarki USA. W 1937 r. otrzymał awans do stopnia kontradmirała i stanowisko dowódcy dywizjonu krążowników, dwa lata później pod jego komendę oddano wszystkie okręty tego rodzaju we flocie USA.
W lutym
1941
roku adm. Kimmel otrzymał dowództwo nad całością amerykańskich sił morskich na Pacyfiku (czasowo przyznano mu stopień admirała czterogwiazdkowego). Awansując go, pominięto przy tym 32 starszych stażem lub stopniem wyższych oficerów - jak widać miano bardzo wysokie mniemanie o jego zdolnościach. Jedną z pierwszych spraw, jakie zaczął załatwiać adm. Kimmel po przybyciu do bazy
Floty Pacyfiku
, było wzmocnienie obrony portu i otaczającego je terenu. Próby zdecydowanego "uporządkowania" i scentralizowania ośrodków decyzyjnych, odpowiadających za nadzór nad bezpieczeństwem
Pearl Harbor
, nie były do końca pomyślne. W gestii marynarki pozostawało bezpieczeństwo samego portu i rozpoznanie akwenu leżących dokoła wyspy, jednak ochronę przeciwlotniczą zapewniała już armia, do niej należały zarówno stanowiska radarowe wokół portu, jak i schrony oraz urządzenia przeciw inwazyjne. Brakowało współdziałań w sprawach bezpieczeństwa, nie było też woli współpracy - zarówno od strony armii, jak i podległych Kimmelowi oficerów marynarki. Atak na Pearl Harbor był końcem kariery adm. Kimmela - we wspomnieniach jego współpracowników przytaczana scena, podczas której dowódca bazy obserwował nalot japoński z okna swojego biura w bazie okrętów podwodnych. Musnął go wówczas jeden z pocisków wroga, na co miał stwierdzić, że "byłoby lepiej, gdyby mnie zabił".
Odwołano go ze stanowiska w połowie grudnia 1941 roku obwiniając o klęskę spowodowaną nalotem Japończyków. Dobrowolnie przeszedł na emeryturę wiosną 1942 roku, wiele energii poświęcając od tego czasy próbom oczyszczenia swego nazwiska, które na długie lata stało się dla amerykańskich marynarzy i opinii publicznej synonimem niekompetencji. Oskarżono go o zaniechania, wskutek których możliwe stało się skryte podejście nieprzyjaciela i niespodziewany atak. W czasie wojny przeprowadzono osiem różnych dochodzeń, które miały, jak się zdaje, dowieść jego winy i odpowiedzialnego za obronę lądową gen. Shorta. Za każdym razem stwierdzano, że jedyną winą jaką można byłoby przypisać Kimmelowi, była błędna ocena sytuacji - a tego rodzaju "winę" można byłoby przypisać większość wysokich rangą oficerów amerykańskich na stanowiskach dowódczych. Proponowano mu "honorowe" rozwiązanie sprawy polegające na wzięciu na siebie odpowiedzialności za klęskę, jednak admirał od początku bronił się, że - celowo lub przypadkowo - nie przekazano mu wszystkich wiadomości, jakim dysponował rząd, i żądał oczyszczenia swojego imienia. Dopiero w sierpniu 1945 r. ostateczny wyrok komisji Kongresu, a nie sądu wojskowego, potwierdził jego niewinność, nie precyzując jednocześnie winnych zaniedbań. Mimo to przez kolejne lata adm. Kimmel starał się dowieść, że celowo nie informowano go o poczynaniach wroga, chcąc wciągnąć USA do wojny. Dopiero w ostatnich latach światło dzienne ujrzały dokumenty potwierdzające w dużej mierze wersję admirała. Kimmel zmarł 14 maja 1968 r. w Groton, w stanie Connecticut.
W
1955
r. opublikował książkę Admirał Kimmel's Story przedstawiająca jego punkt widzenia przyczyny tragedii
Pearl Harbor
.
Źródło
- Encyklopedia II Wojny Światowej: Wielkie Bitwy , Polskie Media AMER.COM, numer 63 strona 6, -3.
Zobacz też