Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Scenariusz uroczystości zakończenia nauki w gimnazjum



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.


 

Polecamy nasz scenariusz z tego względu, że w sposób humorystyczny przedstawia autentyczne wydarzenia z życia gimnazjalistów. W swej koncepcji posłużyłyśmy się metaforą. Nauka w gimnazjum to trzyletnia żegluga przez morze, obfitująca w liczne niespodzianki i niebezpieczeństwa. W momencie ukończenia kursu przychodzi czas na wspomnienia.


W proponowanych scenkach nawiązałyśmy do psikusów wychowanków: podpalanie jodu, lanie wodą z II piętra, stłuczenie szyby, sięganie po zakazany owoc, dopisywanie ocen w dzienniku lekcyjnym, strzelanie jajkami niespodziankami, itp. Całość ma formę zapisków z dziennika pokładowego. Wypowiedziom narratora towarzyszy pantomima, na wesoło przedstawiająca daną sytuację. Narratorów można zmieniać, w ten sposób zaangażujemy większość uczniów. Narrator powinien mieć założoną czapkę marynarską. Występujący w pantomimie są przebrani za majtków pokładowych, piratów czy kapitanów. Oprócz nich występuje chór w czapkach marynarskich śpiewający, m.in. szanty. Specyficzną atmosferę tworzą morskie dekoracje sali i sceny . Motto brzmi: „Niesieni falami życia.” Dodatkowo muzyka, przewidziana w każdej scenie, potęguje emocje, podkreśla figle uczniów, nadając im komiczny ton.
Zapowiedź uczennicy: Niesieni falami życia przepłynęliśmy morze wiedzy. Żegluga przez gimnazjalne wody nie była łatwa, zwłaszcza że często płataliśmy figle ku zgorszeniu pedagogów. Oto nadeszła chwila wspomnień. Wehikuł czasu ukaże nasze wzloty i upadki. Tak więc słuchajmy morskich opowieści! SCENA I Rekwizyty: dwie łodzie z żaglami, podpisane: „Albatros”, „Barbarossa”; duży garnek, gaśnica, odkurzacz. Podkład muzyczny: „ Tijuana taxi” Głos (z oddali) : Z dziennika pokładowego – 1 IX 2002 Narrator: Przybyliśmy do portu zwanego Gimnazjum w Katowicach. Majtkowie sami nowicjusze. Kompletny brak doświadczenia. Przed wypłynięciem w długi rejs postanawiamy zdobywać pierwsze szlify. Armator statku kpt. J. Kowalska całkiem morowy gość. Łodzią „ Albatros” kieruje kpt. M. Młecka. Zaś załogi „ Barbarossa” strzeże kpt. K. Nowak. ( Wychodzi 4 uczniów, obrazują nast. scenkę: przepływają dwie łodzie, za nimi biegną majtkowie, machają uśmiechnięci. ) Narrator: Na naszej łodzi jak na arce Noego różne były gatunki rodzaju marynarskiego: kłamczuchy, gaduły, płaczki, a nawet podpalaczki. Co do tych ostatnich, to razu jednego zachciało się sprawdzić, co wyniknie z połączenia jodu z gorącym powietrzem. Eksperyment odbywał się poza zasięgiem oficerów dyżurnych, pod gołym niebem daleko od pokładu głównego. Polegał on na podgrzaniu jodu do temperatury 100 st. C. Miał zaspokoić ciekawość uczniowską oraz dostarczyć silnych, niesamowitych wrażeń. No i dostarczył, z tym że ze strony dowództwa zaalarmowanego o zbliżającym się niebezpieczeństwie. ( Wbiega 3 majtków , pochylają się nad garnkiem, rozpalają ognisko, mogą być bezpieczne sztuczne ognie, dymi się, wbiega kapitan z gaśnicą, grozi, tamci uciekają. )
Narrator: Poza tym ekscesem życie płynęło na łajbie raczej spokojnie. Jeśli nie liczyć ciągłego spóźniania się, zapominania rynsztunku i unikania obowiązkowych spotkań z kapitanami. Nasz roczny pobyt na redzie minął szybko pod troskliwym okiem naszych dowódców. Chociaż przed dopłynięciem do portu rozszalał się tajfun, a barometr wciąż zakreślał koła, nie zmieniliśmy kursu. Dopłynęliśmy w komplecie do brzegu. ( Pojawia się zaspany majtek, mama podbiega i podaje zapomniany tornister, całuje go na pożegnanie.)
SCENA II
Głos ( z oddali) : Z dziennika pokładowego – 1 IX 2003 Rekwizyty: kubek, pędzle, confetti, papierowe kulki, czerwona kartka, kajdanki, dziennik lekcyjny. Podkład muzyczny: „ Spanish flea „ Narrator: Po dwumiesięcznym pobycie na lądzie, cała załoga znów gotowa do wyjścia w morze. Wypływamy w długi, bardzo trudny rejs. Następuje też zmiana kierownictwa. Dowództwo ,,Albatrosa” przejmuje kpt. J. Zaręba , gdyż poprzedni kpt. musiał zająć się własnym narybkiem, dostał więc pozwolenie zejścia na ląd. Natomiast na ,,Barbarossie” bez zmian. Drugi rok na pełnym morzu obfitował w wiele niespodzianek. Z pewnością nikt z trzymających nad nami pieczę, nie narzekał na nudę. Z kajuty plastycznej można było już z oddali zaobserwować spadające kubki z wodą, bo czyż tylko takie musi być ich przeznaczenie, do płukania pędzli pokładowych? Świetnie przecież nadają się na orzeźwiający prysznic w upalny dzień dla przypadkowego żeglarza! ( Dwóch majtków chodzi pod sceną, na scenie trzeci wyciąga duże pędzle z kubka i wylewa jego zawartość- confetti- na głowy zaskoczonych spacerujących.) Narrator: Musieliśmy też dobrze wyćwiczyć rzut do celu, bo sprawny, dokładny majtek to prawdziwy skarb. Niestety, naszych wysiłków nie doceniła góra, ponieważ kazała płacić stłuczoną szybę w głównej sali pokładowej. ( Majtkowie spod sceny rzucają papierowymi kulkami, podbiega kapitan i pokazuje czerwoną kartkę.) CHÓR: Piosenka : „Zapach lądu”. Podkład muzyczny: „ The happening” Narrator: Po półtorarocznym pobycie na morzu tradycyjnie świętowaliśmy półmetek trzyletniego kursu żeglarskiego. Wszystko byłoby dobrze, gdybyśmy nie ulegli słowom wieszcza : „Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga. Łam, czego rozum nie złamie. Młodości, orla twych lotów potęga!” I stało się. Chcąc wkroczyć w złą sferę świata dorosłych, nie przewidzieliśmy tragicznych skutków niegodnego zachowania marynarza. Dokładne śledztwo wykazało jednoznaczną winę. Wszczęto postępowanie w myśl hasła: „Nie masz winy bez kary”- Zakaz kilkudniowego wypadu na ląd!
( Aktorzy zataczają się po wypiciu piwa; przesłuchanie, pogróżki kapitana, który zakłada kajdanki ) Narrator: Nie minęło pół roku, a tu znów wybucha afera z nami w roli głównej. Nikt z kierownictwa nie chciał docenić kreatywnej postawy prawdziwych wilków morskich, a my zamierzaliśmy tylko uzupełnić dziennik pokładowy! Przecież tyle pustych krateczek jeszcze w nim było! Nie czekaliśmy z tym długo. Postanowiliśmy przeprowadzić zorganizowaną akcję. Dostaliśmy się ukradkiem do głównej siedziby dowództwa, skąd wydostaliśmy zapiski na temat łajby „Barbarossa”. Kiedy kilku śmiałków stało na czatach, nadgorliwiec drżąca ręką zrobił swoje. Przedtem często słyszeliśmy: „Nie zostawiajcie pustego miejsca, piszcie, piszcie!” To pisaliśmy! Tyle że nie w arkuszu egzaminacyjnym, a w dzienniku oficerskim. A potem nastąpiła wielka chryja!
( Dwóch na czatach, kilku skrada się do stolika z dziennikiem, piszą w nim. Kapitanowie z rózgami przeganiają aferzystów.) Narrator: W wolnych chwilach pod okiem kapitana G. Lecha urządzaliśmy sobie potańcówki. Taniec do piosenki Krawczyka „Parostatek” – tańczą 3 pary
SCENA III
Rekwizyty: łodzie, chmury i błyskawice z kartonu. Podkład muzyczny: „ Penny lover”
Głos ( z oddali): Z dziennika pokładowego- I IX 2004 Narrator: Jesteśmy już trzeci rok na szerokich wodach. Przed nami poważny egzamin z żeglugi morskiej. Nadeszła decydująca, najburzliwsza podróż obfitująca w sztormy i nawałnice. Tym razem obydwoma szalupami kieruje kpt. K. Nowak. Do momentu wejścia na pokład kpt. Małeckiej. Płyniemy. Zewsząd docierają do nas informacje o złej pogodzie. Nagle ciężkie bryzgi rozpylonych fal uderzają od dziobu po rufę. Czy uda nam się zaliczyć ostatni kurs na pozytywne noty i sprostać wymaganiom oficerów? Wielokrotne nawoływania przełożonych: „ Przebijać się dalej, nie tracić zimnej krwi!” pozwoliły pokonać potężne wibracje wzburzonej atmosfery. A kiedy nadeszły sądne dni - 26 i 27 IV - kompletna załoga stanęła do egzaminu. Jak przystało na odważnych bosmanów, nie przestraszyliśmy się zadań i dzielnie zmagaliśmy się z testowym żywiołem OKE. W tym miejscu serdecznie dziękujemy dowództwu za przewodnictwo po morzu wiedzy. ( Przez scenę przepływają dwie łodzie, przebiegają trzy osoby z chmurami, w oddali słychać grzmoty, szum fal. Głośne werble: cała załoga formuje dwuszereg, staje na baczność. Po ostatnim zdaniu wszyscy powtarzają: „Dziękujemy!”)
SCENA IV Na zadane pytanie chór odpowiada śpiewem. Teksty zostały ułożone do znanych przebojów. Każdemu towarzyszy odpowiadający mu podkład muzyczny. Narrator: Zaprezentujemy w tym miejscu fragment wybitnej twórczości własnej pt. „Kto pyta, nie błądzi.”
1. Jak wyglądała współpraca na głębokich wodach podczas sprawdzianu? - Nie mogę Ci wiele dać, nie mogę dać wiele Ci, bo sam niewiele mam (2 razy)
2. Co chcecie powiedzieć nauczycielowi, który postawił Wam ocenę o jakiej marzyliście?
  • O yeah! Chcę ci powiedzieć I love you! I love you! baby I love you!


3. Jak śpiewacie o najbardziej lubianej ocenie? - Ten stopień, o którym tu słyszycie zowią pałą. Wszyscy pałę znają i kochają. Pała fruwa tu i tam, wiedzę oceniając nam.
4. Co chcecie, aby myśleli o Was nauczyciele? - Czy te oczy mogą kłamać, chyba nie. Czy ja mógłbym ufać Tobie, chyba nie. Kiedyś to zrozumiesz sama, to był błąd. No czy te oczy mogą kłamać, ależ skąd!
5. Jak pomagali Wam rodzice w morskiej toni?
  • Cudownych rodziców mam, przyjaciółmi moimi są.
Zeszyty przepisują w mig, absencję usprawiedliwiają nam.
6. Co pomyślałeś, wchodząc na salę egzaminacyjną? - Co ja robię tu, co ja tutaj robię? W głowię pustkę mam, co ja tutaj robię?
7. Co pomyślałeś, widząc na sali stojącego obserwatora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej ? - Widziałem orła cień . ..
8. Jak długo będziesz spać po komersie? - I do południa budzikom śmierć, a po północy niech dzwoni kto chce.
9. Jak podziękujemy dowództwu za pomyślne zaliczenie egzaminu? - Kocham Cię kochanie moje. Kocham Cię a kochanie moje to oczekiwanie na kolejne kartkówki.
10. Co będziecie robić po ukończeniu gimnazjum? - Chałupy, welcome too, Bahama mama luz. Afryka dzika dawno odkryta, Chałupy welcome too.
Narrator: Wracamy do dziennika pokładowego. Rekwizyty: atrapa armaty: nakryty suknem wózek dziecięcy z wystającą długą lufą; komórki, drogowskaz: Kazimierz, Sandomierz, Puławy. Podkład muzyczny: Morricone „ La libertad” Narrator: Zdarzało się nieraz, że od nadmiaru sztormów mieszało nam się w głowach i wymyślaliśmy różne figle. Raz przeobraziliśmy się w piratów. Skonstruowaliśmy armaty składające się z jajek niespodzianek, do których wsypaliśmy proszek do pieczenia, a następnie zmieszaliśmy go z wodą. W ten oto prosty sposób mogliśmy bombardować sąsiednie okręty. Pech chciał, że w zasięgu pola rażenia znalazł się całkiem przypadkowo nasz ukochany kapitan! -.!:?ukochany oficer. Cóż, tłumaczeniom nie było końca.......a zaplanowana rozrywka filmowa przeszła koło nosa. Jeszcze raz gorąco przepraszamy! ( Dwóch piratów ciągnie armatę , celują. W oddal spaceruje kapitan. Wystrzał. Kapitan ledwo zdążył się uchylić.)
Pod koniec rejsu odbyliśmy wymarzoną, trzydniową podróż po wodach Kazimierza Dolnego i jego okolicach. ­ Stąd wielki ukłon w stronę oddanych nam kapitanów. Chociaż trochę naplotkowaliśmy i przysporzyliśmy kłopotów z powodu choroby morskiej, myślimy, że miło spędzili z nami czas.
( Na scenie dwie łodzie, w nich majtkowie z komórkami, pośrodku drogowskaz: Kazimierz, Sandomierz, Puławy. ) Narrator: Mamy też przeszły wiele burz z nami. Wiersz dla mamy:
Przed trzema laty wstąpiłem na ten pokład, trzymając w garści worek z kapciami. A serce biło mi, Boże drogi, jakbym miał zdawać ważny egzamin.
I był egzamin z życia zaradności, co bardzo ważnym przedmiotem tu jest. Zdawałam także i z samodzielności, lecz w tej dziedzinie trudno sprawdzić się.
Bo ciągle mama, na każdym kroku mama. Ja ci pomogę, sprawdzę, nie martw się. Z tą troskliwością to doprawdy dramat, spod czułych skrzydeł trudno wyrwać się. I choć narzekam, marudzę ci mamo, Ty się uśmiechasz ciągle tak samo.
Dziękuję mamo za uśmiech i słowo. Za to, że byłem wciąż zmartwieniem twym. Już mnie za rękę nie musisz prowadzić, o to cię prosi twój dorosły syn.
Bo postrzyżyny już dawno minęły, chcę iść odważnie wśród wichrów i burz. A ty się o mnie martw tylko ...troszeczkę, bo bardzo martwić nie musisz się już.
Piosenka z repertuaru V. Villas: „Dla ciebie mamo”. ( Wręczenie kwiatów rodzicom) SCENA V Głos ( z oddali ) „ Z dziennika pokładowego – 21 VI 2005 Podkład muzyczny: „ Il Silencio” Narrator:
Załoga skupiona na " Albatrosie" i "Barbarossie" pomyślnie dopłynęła do brzegu. Ci najbardziej wytrwali otrzymają szlify oficerskie., pozostali - certyfikat żeglarza. Teraz cały świat stoi przed nami otworem. Zanim jednak popłyniemy każdy w inną stronę, chcemy podziękować Drogim Pedagogom, pracownikom szkoły za to , że czuwali nad swymi majtkami i wspierali przez te wszystkie lata, kiedy łodzie znajdowały się na burzliwym morzu życia szkolnego. Dziękujemy, a zarazem przepraszamy za nieprzemyślane i niestosowne zachowanie. ( Załoga ustawia się w szeregu na baczność. Po ostatnim zdaniu chórem głośno mówi: „Przepraszamy.” ) Chór : Piosenka „Żeglarski wór”. ( Uczniowie wręczają nauczycielom kwiaty)
W programie wykorzystano motyw żeglugi zaczerpnięty ze scenariusza D. Cieśmielewskiej pt. „ Niesieni falami życia.”

Opracowały: mgr K. Czajka, mgr M. Michalska

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie do wykorzystania na lekcjach -> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej



Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie