Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Baśnie, bajki, wierszyki... "Lek" na dziecięce niepokoje

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 952 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zadzwoń do Nas!* - tel. 606-...-... ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

 

Zacznę od kilku pytań. Mogą wzbudzić protest, niechęć, ale liczę, że przynajmniej u części rodziców wzbudzą refleksję nad ich gotowością do zrozumienia potrzeb ich własnych dzieci. Niezależnie od nastawienia Państwa do tych pytań zachęcam, aby artykuł ten przeczytać do końca. Czy codziennie wieczorem czytasz swojemu dziecku " do poduszki"?, Czy uważasz, ze w dobie video, DVD, komputerów, czytanie bajek jest przeżytkiem? Czy uważasz, że nagrania magnetofonowe bajek, bajki w telewizji, są wystarczającą "edukacją bajkową" twojego dziecka?, Czy czujesz irytację wieczorną porą, gdy dziecko zaciąga cię do swojego pokoju z prośbą "poczytaj mi mamo (tato)?.

Pogaduszki do poduszki, bajki przed snem, codzienne wieczorne "baśniowanie" - czy traktujemy je jako męczący rytuał rozkapryszonego malucha, czy też ważną chwilę w codzienności dziecka. Niezależnie od naszych rodzicielskich nastawień jest to bez wątpienia jedna z ważniejszych chwil dla naszych dzieci, chwila zawierająca w sobie element relaksu, odprężenia, przyjemności, radości, terapii i jednocześnie profilaktyki licznych dziecięcych emocji i uczuć, obaw i lęków, konfliktów i fascynacji. Warto zadbać o to, aby kilkanaście wieczornych minut (przed snem dziecka) możliwie często, najlepiej każdego dnia, poświęcać na czytanie bajek, baśni, wierszyków, wspólne wymyślanie historii. Nie bójmy się słowa rytuał. Nawet jeśli stanie się to dla naszego dziecka swoistym rytuałem - nie ma w tym niczego niebezpiecznego.

Wieczorne "baśniowanie" z mamą lub tatą ma bardzo duże znaczenie dla prawidłowego rozwoju emocjonalnego, a także i społecznego i intelektualnego dziecka. Jest to bardzo szczególny czas, który uwalnia dziecko od zgiełku zdarzeń z całego dnia, wycisza, uspakaja, kołysze do snu - sprawia, że wzmaga się poczucie bezpieczeństwa, przynależności, refleksyjność, odreagowują się własne przeżycia i napięcia emocjonalne dziecka. Niemal każde dziecko w wieku przedszkolnym doświadcza swoistego deficytu kontaktu z własnymi rodzicami. Gdy uważnie prześledzimy dzień naszego dziecka, które około 8 godzin spędza w przedszkolu, a pozostałą część dnia powszedniego rozdziela miedzy hipermarketem, telewizją, wizytą u babci lub cioci, komputerem, dowolną zabawą domową, pośpiesznym często posiłkiem w Mc Donaldzie lub... przed telewizyjną Dobranocką....przyznać musimy, że czasu na bliski kontakt z mama i tatą prawie nie ma. O jaki czas tu chodzi? - można by zapytać. Przecież po powrocie z przedszkola, my - rodzice, jesteśmy razem z naszym dzieckiem. Robimy razem zakupy, odwiedzamy znajomych, krzątamy się po domu, gdy dziecko zajmuje się "swoimi" zajęciami. No właśnie. Tak wygląda nasza codzienność z naszymi dziećmi. Ile w tej "codzienności" uważnego dialogu, zainteresowania przeżyciami kilkulatka, zaangażowania w jego troski... najczęściej bardzo niewiele. Rzeczywiście jesteśmy obok naszych dzieci. "Obok" oznacza najczęściej "nie razem". A to czego nasze dzieci potrzebują szczególnie mocno to bycia "razem" z mamą i tatą., kontaktu bliskiego, ciepłego, cierpliwego, skupionego na ich przeżyciach, doświadczeniach, troskach i radościach. To my - rodzice, jesteśmy w życiu naszych dzieci najważniejsi. Kontaktu z nami i nauki życia jaką przekażemy naszym dzieciom nie zastąpi najlepsze przedszkole, najtroskliwsza niania. I w tym miejscu każdy z nas musi przyznać, że wieczorne "pogaduszki do poduszki" są czymś koniecznym, niezbędnym dla nadrobienia czasu, który umknął nam za dnia, dla dostarczenia naszym dzieciom kilku chwil niczym nie zakłóconej uwagi, miłości, cierpliwości, po prostu miłego, radosnego bycia razem.

W tym miejscu chcę zatrzymać się nad powodem czytania dzieciom właśnie baśni i bajek "do poduszki". Najkrócej można by powiedzieć, że baśnie, z punktu widzenia terapeutycznego - wzmacniają i uzdrawiają kruchą psychikę dziecka, docierają do jego ukrytych lęków i głębokich pragnień, obiecują pokonanie trudności i spełnienie marzeń. Przemawiają językiem wyobraźni, obrazów, w których ucieleśniają się przeróżne dziecięce fantazje, marzenia i życzenia. Baśniowe obrazy, często niezwykle plastyczne i barwne, są pożyteczne bo mogą uwolnić dziecko od chaosu emocji, uporządkować sprzeczne uczucia i sprawić, że mały człowiek "przyglądając im się z bliska", doznaje uczucia ulgi i oczyszczenia. Jest to swoisty fenomen terapeutyczny klasycznych baśni i bajek czytanych dzieciom. Słowo "terapeutyczny" może razić niektórych rodziców, z uwagi na swoje mocno utrwalone w potocznym rozumieniu odniesienie do stanu choroby. Jest to pewna nieścisłość w rozumieniu tego słowa. Każdy z nas, przeżywając długotrwały dyskomfort emocjonalny, nie mogąc uporać się z negatywnymi, ciążącymi nam uczuciami jest potencjalnym kandydatem do poddania się terapii, czyli "uzdrowienia" naszego niepokoju, opanowania napięcia i dyskomfortu psychicznego. Stan taki zdarza się ludziom bardzo często i wcale nie jest jednostką chorobową. Rolę "terapeuty" mogą pełnić w tym wypadku nie tylko psycholodzy. Bywa, że bardzo pomocny okazuje się ktoś bliski, czasem przyjaciel, czasem dalszy znajomy, pozornie obcy człowiek, czasem ksiądz. Małe dziecko, które nieustannie niemal poddawane jest "treningowi emocjonalnemu" i często bywa w stanie tzw. dyskomfortu emocjonalno - uczuciowego, z uwagi na swoją psychiczną niedojrzałość i konieczność ciągłego intensywnego uczenia się "życia", powinno mieć możliwość korzystania z pomocy w drodze własnego rozwoju, ze strony najbliższych i najlepszych w tym wypadku "terapeutów" , jakimi są rodzice. I właśnie doskonałym narzędziem terapeutycznym, które sprawdza się od wieków w hartowaniu dziecięcej psychiki są baśnie, bajki, wiersze, opowiastki... czytane przez mamę (tatę), w atmosferze pełnego bezpieczeństwa, czułości i miłości, jaką może zapewnić dziecku wyłącznie rodzic.

Poza tym silnie terapeutycznym walorem są też inne cenne korzyści płynące z baśniowej literatury. Bajki, które zwierają morał, baśnie, kończące się zwycięstwem dobra nad złem, przekazują dzieciom bardzo ważne życiowe przesłania, kształtują w dziecku wizerunek świata, wartościują świat i porządkują go. Są doskonałą okazją do poznawania ludzkich charakterów, postaw, zachowań, przekazują naukę o życiu, uczą otwartości na samego siebie i na innych. Doskonałe bajki pisali J. Brzechwa, J.Tuwim, S. Jachowicz, W. Chotomska. Ich utwory są ciągle uwielbiane przez dzieci. Czytane bajeczki warto z dzieckiem "przepracować". Nie należy tego robić wieczorami, kiedy " czytamy dziecku do poduszki", ale rano, czy w wolnej chwili dnia następnego. Warto, aby dziecko, jeśli oczywiście ma na to ochotę rysowało, kolorowało, malowało, tańczyło, tworzyło teatrzyk "do ulubionej bajeczki", wymyślało własny ciąg dalszy historii. Musimy dziecku w tym towarzyszyć. Musimy znaleźć czas na obejrzenie i wysłuchanie z uwagą tego co dziecko stworzyło, co chce nam przez swoją twórczość zainspirowaną baśniami opowiedzieć o sobie samym. Dziecięce rysunki i teatrzyki to najlepsza, najskuteczniejsza forma oczyszczania dziecięcej psychiki z trudnych, ciążących emocji. Pozwólmy też dzieciom na wielokrotne słuchanie bajek, które szczególnie lubią. Jeśli Ola prosi mamę kolejny raz o "Czerwonego Kapturka", mimo, że od dwóch tygodni czytają tylko tę bajkę, oznacza to, że właśnie emocje zawarte w tej opowieści są dziewczynce jeszcze ciągle potrzebne do "przepracowywania", że bajka ta ciągle jeszcze służy jej dojrzewaniu emocjonalnemu. Nie bójmy się też niesamowitości zawartych w bajkach. Dzieci doskonale radzą sobie z bujnymi, niezwykle wymyślnymi nieraz obrazami, dzięki ich bogatej wyobraźni i fantazji, która jest znacznie bardziej pojemna i tolerancyjna od naszej. Nie należy rozmawiać z dziećmi wprost na temat ich przeżyć doświadczanych przy słuchaniu baśni - to znaczy dopytywać się o ich wewnętrzne, nie zawsze świadomie przeżywane emocje i konflikty . Zrobi to za nas baśń - działając na sferę przedświadomą może umocnić dziecko, dodać mu otuchy, odwagi, obudzić nadzieję, dać wiarę, że "z sierotki można przeistoczyć się w królewnę", zapewnić, że wszystko dobrze się skończy, że zło przegrywa z dobrem. Baśń w swojej mądrości pokazuje dziecku, że jeśli chce ono dorosnąć, musi oswoić strach, znieść odrobinę cierpienia, podjąć ryzyko "spotkania ze smokiem", czyli czymś nieznanym, co wydaje nam się groźne, ale czasem warto się z tym zmierzyć. Nie ma przesady w stwierdzeniu, że baśnie "budują" osobowość przyszłego człowieka. Jeśli dziecko samo inicjuje rozmowę o swoich przeżyciach, refleksjach związanych z dana baśnią, pozwólmy mu się wypowiedzieć bez ograniczeń. Bądźmy jednak ostrożni z naszymi własnymi komentarzami. Podążajmy za dzieckiem, słuchajmy go, przyzwalajmy na ekspresję jego wrażeń i emocji, bez narzucania mu naszych uprzedzeń, niepokojów i obaw.

Wiele z opowieści dla dzieci przedstawia relację "duży - mały" , "groźny - bezbronny" (np. "Kot w butach", "Legenda o smoku wawelskim"). Historie te, zależnie od treści uczą, że nawet małemu "może się udać", że duży jest do pokonania, gdy kieruje się złem, że to co silniejsze i większe, ale złe, zawsze przegrywa (Kot w butach). Takie opowieści uczą wartościować świat, uczą odwagi do podejmowania trudności i wiary w dobro.

Zachęcam szczerze każdego rodzica do zatrzymania się na chwilę wieczorną porą przy swoim dziecku. Do "zatrzymania się" w dosłownym i niedosłownym znaczeniu tego słowa. Do spędzenia czasu z przytulonym do siebie dzieckiem, zasłuchanym w baśniową opowieść. Zapewniam, że będzie to chwila szczególnie cenna i przyjemna dla dziecka, ale może się też stać chwilą szczególną też dla rodzica. Może stać się miłym relaksem, wyciszeniem, "oddechem" od męczącej codzienności, oddaleniem się na moment od napiętego życia dorosłego , współczesnego człowieka.

Ewa Lubianiec

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie