Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Pomóżcie mi stać się jedną z was

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 834 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zaprezentuj w naszym informatorze swoją jednostkę ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

Joasia zaczęła uczęszczać do szkoły, w której pracuję pod koniec klasy pierwszej. Zmiana szkoły spowodowana była przeprowadzką po śmierci ojca. Razem z matką zamieszkały w domu babci. Dziewczynka była otyła jak na swój wiek. Z tego powodu słyszała wiele nieprzyjemnych słów od kolegów.

  1. Identyfikacja problemu
           Joasia zaczęła uczęszczać do szkoły, w której pracuję pod koniec klasy pierwszej. Zmiana szkoły spowodowana była przeprowadzką po śmierci ojca. Razem z matką zamieszkały w domu babci. Dziewczynka była otyła jak na swój wiek. Z tego powodu słyszała wiele nieprzyjemnych słów od kolegów.  Często jej dokuczali wiedząc, że się nie obroni bo biega za wolno. Innym zachowaniem, które wzbudziło moje zdziwienie było podbieganie Joasi i przytulanie się do dzieci oraz całowanie ich. Oczywiście dzieci w takiej sytuacji uciekały od niej. Skarżyły się również, że Joasia używa wulgarnych słów. Kolejnym objawem innego zachowania było załatwianie swoich potrzeb fizjologicznych w miejscach całkowicie nie przeznaczonych do tych celów. Nie wstydziła się nawet, że w pobliżu są chłopcy. Z jakie rodziny pochodzi dziewczynka? To pytanie wymaga w tym miejscu odpowiedzi, ponieważ dla prawidłowego rozwoju dziecka  ogromne znaczenie ma to w jakiej rodzinie ono wzrasta. Otóż matka wyszła za mąż w wieku około 30 lat za  starszego od siebie mężczyznę o kilkanaście lat. Urodziła Joasię i zaczął się problem w tej rodzinie. Ponieważ matka ukończyła szkołę specjalną teściowa nie chciała dopuszczać jej do dziecka. Na tym tle dochodziło wielokrotnie do napięć w tej rodzinie. Po przeprowadzeniu się do babci sytuacja nie poprawiła się wiele. Znów w otoczeniu Joasi pojawiły się ciocie, wujkowie i babcia, którzy wiedzieli lepiej od matki jak należy wychowywać dziecko. Wszyscy wokoło dawali do zrozumienia matce, że nie potrafi poradzić sobie z córką. Matka nie chciała, aby ktokolwiek wtrącał się do wychowania dziecka. Rzeczywiście matka wymaga pomocy. Nie potrafi czytać, pisać ani liczyć. Nie zna nominałów banknotów. Nie jest w stanie pomóc dziecku w nauce. Chociaż bardzo chce nie jest w stanie zaspokoić wszystkich oczekiwań dziecka w młodszym wieku szkolnym. Gdyby pomoc osób trzecich była taktowna na pewno przyniosłaby wiele korzyści. Niestety dom, w którym przyszło Joasi żyć jest przepełniony krzykami i kłótniami oraz rękoczynami. Na pierwszy rzut oka dziewczynka przychodzi do szkoły zadbana, posiada potrzebne przybory szkolne i podręczniki. Zawsze ma drugie śniadanie. Na wyżywieniu Joasi matka nigdy nie oszczędzała. Joasia przychodzi do szkoły chętnie. Lubi przebywać wśród dzieci lecz nie potrafi nawiązać z nimi pozytywnych relacji. Ciągle popada z nimi w konflikty.

       2.  Geneza i dynamika zjawiska
            Wychowawczynią Joasi jestem od klasy drugiej. Po wakacjach zauważyłam, że dziewczynka schudła. Matka twierdziła, że aż 20kg. To ogromny spadek masy ciała w tak krótkim czasie. Prawdopodobnie dziewczynka nie akceptowała własnego wyglądu i nie chciała być więcej przezywana
 ,, grubas”. Nie całowała już dzieci i nie obejmowała ich. Niestety problemy między dziewczynką a klasą nie skończyły się. Nadal nie mogła nawiązać pozytywnych kontaktów z rówieśnikami. Dzieci wciąż jej dokuczały. Dziewczynka agresywnie reagowała na ich zaczepki. Wtedy szczypała. kopała, przezywała i czasem potrafiła wziąć do ręki kamień. Reagowała bardzo agresywnie. Nikt nie chciał siedzieć z nią w jednej ławce ani ćwiczyć na zajęciach ruchowych. Idąc na wycieczkę żadne dziecko nie chciało z nią stać w jednej parze ani podać jej ręki. Oczywiście po moich prośbach zawsze znalazła się osoba, która podeszła do koleżanki. Wtedy jej buzia promieniała z radości. Nie zawsze wina leżała po stronie klasy. Dziewczynka nie potrafiła spokojnie podejść i porozmawiać z koleżankami. Jej kontakt z inną osobą rozpoczynał się od popychania, a tego dzieci nie lubiły. Zdarzało się, że zsikała się zaraz po wejściu do klasy po przerwie. W ten sposób ponownie narażona była na drwiny ze strony klasy. Podczas pisania, wycinania, rysowania i innych czynności wymagających sprawności manualnej rąk widoczne było drżenie dłoni i wielka nieporadność. Wykazywała słabą sprawność ruchową, która dała się zauważyć w czasie biegania, przeskoków przez ławeczkę oraz nie umiała w ogóle jeździć na rowerze. Jako uczennica osiągała słabe wyniki w nauce. Wymagała pomocy ze strony szkoły i uczęszczała na zajęcia wyrównawcze.       

Uważam, że na konflikty Joasi z klasą miały wpływ następujące czynniki:

ü       brak pozytywnych wzorców z domu rodzinnego,

ü       mało wydolne środowisko rodzinne,

ü       brak jednego z rodziców, w tym przypadku ojca,

ü       środowisko lokalne, w którym mieszka rodzina, 

ü       zaburzenia zachowania takie jak: słabe uspołecznienie, agresywność, nieustępliwość, nadpobudliwość w sferze emocjonalnej,

ü       psychika dziewczynki.

Zjawisko to przebiegało z różnym nasileniem. W zależności czasu jaki upłynął od rozmowy z klasą, Joasią, jej matką i rodzicami uczniów z klasy. W czasie najbliższego zebrania z rodzicami podjęłam ten temat. Rodzice również skarżyli się na zachowanie dziewczynki. Starali się usprawiedliwiać zachowania swoich dzieci. Jednak moje stanowisko było jednoznaczne. Trzeba nauczyć dzieci tolerancji i szacunku dla drugiego człowieka, jego braków i niedoskonałości. Jako klasa możemy pokazywać i uczyć ją prawidłowych zachowań, na które być może matka nie zwraca uwagi. Nie wolno odpowiadać agresją na agresję. Ciągłe odtrącanie budzi w niej poczucie niższości i wyzwala złe emocje i zachowania. Poprosiłam, aby nie rozmawiali w domu przy dzieciach o upośledzeniu matki Joasi, ponieważ staje się to powodem ośmieszania jej przez klasę. Chciałam abyśmy wspólnie pomogli rozwijać się jej na miarę możliwości. Nie mogę powiedzieć, że problem zniknął z dnia na dzień. Zauważyłam, że dzieci starają się zrozumieć zachowania koleżanki i nie stronią od rozmów i wspólnych zabaw z nią. . Moje obserwacje problemu poszerzyły się o wnikliwą analizę postępów w nauce, zachowania w czasie zajęć lekcyjnych, spotkań okolicznościowych w klasie lub na szerszym forum szkoły. Aby szerzej przyjrzeć się zaistniałemu problemowi zastosowałam badanie socjometryczne. Test socjometryczny pozwolił mi ustalić stosunki społeczne panujące w klasie oraz miejsce Joasi w zespole klasowym.

3.  Znaczenie problemu
     Źródłem trudności w kontaktach społecznych może być podłoże psychiczne dziecka. Jest wynikiem uprzednich doświadczeń wyniesionych z domu, niskiej samooceny, lęku przed odrzuceniem, silnego poczucia własnej odmienności. Innym źródłem tych trudności są sytuacje, w których dziecko znalazło się wobec grupy. Równie niekorzystna może być sytuacja nowego członka grupy. Grupy silnie zintegrowane niechętnie odnoszą się do nowych osób. W przypadku, gdy nowe dziecko jest zaniedbane, sytuacja staje się bardziej skomplikowana, gdyż może się ono stać tzw. ,, kozłem ofiarnym”, zaczepianym i wyśmiewanym. Dziecko zagrożone negatywną samooceną jest spięte, odczuwa ciągły niepokój, który może być rozładowany przez różne zachowania:

-          agresywne i wyzywające,

-          unikanie i izolację,

-          oskarżanie i pomniejszanie wartości innych,

-          wykazywanie nadmiernej zależności w stosunkach społecznych, stawanie się bardziej wrażliwym na ocenę kolegów.

Sytuacja ucznia w klasie wpływa na niego niekorzystnie, wywołuje poczucie niższości, nieprzydatności i braku bezpieczeństwa. Trudności w kontaktach społecznych mogą być podłożem konfliktów między dziećmi. Wybuchają one   nagle i gwałtownie. W literaturze psychologiczno-pedagogicznej poświęcono dużo miejsca przyczynom ich występowania, jak i sposobom rozwiązywania. Stymulacja rozwoju dziecka jest priorytetem w pracy dydaktyczno- wychowawczej. Problem rozwiązywania konfliktów jest istotny  i znaczący w procesie wychowania młodego pokolenia. Aby proces dydaktyczno-wychowawczy przebiegał prawidłowo należy stworzyć odpowiednią atmosferę. Powinna być ona wolna od konfliktów i wzajemnej wrogości. Stanowią one jedynie podłoże destrukcyjne. Z własnego doświadczenia wiem, że niepodejmowanie żadnych działań zmierzających do poprawienia stosunków społecznych panujących w klasie mogłoby doprowadzić do utrzymywania się antagonizmów i znacznego pogorszenia istniejącej sytuacji. Byłoby to przyczyną narastającej w dzieciach agresji. Zbigniew Skorny mówi, że,, dzieci agresywne sprawiają poważne trudności wychowawcze, gdyż ich zachowanie cechuje brak zdyscyplinowania powodujący naruszenie regulaminu szkolnego oraz różnych norm współżycia społecznego. Agresywność przejawiana w dzieciństwie i młodości może u człowieka dorosłego przybrać postać brutalnego lekceważenia cudzych potrzeb, narzucania przemocą swojej woli, naruszania zasad praworządności, wywoływania konfliktów w zakładzie pracy”. Aby w przyszłości dzieci nie przejawiały tak dalece posuniętej agresji należy temu zapobiegać jak tylko zauważymy problem. Ażeby dziewczynka była akceptowana przez klasę i nastąpiła poprawa relacji w klasie trzeba podjąć działania, które będą zmierzały do zlikwidowania lub zminimalizowania omawianego problemu.  Bo tylko właściwe kontakty dziecka z rówieśnikami są istotne dla jego prawidłowego rozwoju. Poprzez udział w życiu klasy dokonuje się ciągła wymiana informacji i doświadczeń. Istnieje ścisły związek między pozycją zajmowaną przez dziecko w grupie, a szansami jego rozwoju społecznego, emocjonalnego i moralnego. Właściwe relacje interpersonalne w grupie wiążą się z osiąganymi przez nich wynikami w nauce, nastawieniem do innych ludzi oraz wzrostem samooceny.

4. Prognoza
      Jako nauczyciel-wychowawca dążyłam do osiągnięcia celów istotnych dla pozytywnej prognozy:

      ¨       poprawa relacji między Joasią a klasą,

¨       integracja zespołu klasowego,

¨       lepsza komunikacja interpersonalna,

¨       nauczenie sztuki kompromisu, asertywności, słuchania tego co mówią inni,

¨       ukształtowanie postaw zmierzających do samodzielnego rozwiązywania konfliktów,

¨       zwiększenie samokontroli własnych zachowań,

¨       zmniejszenie nasilenia się sytuacji konfliktowych,

¨       zaspokojenie potrzeby przynależności i uznania w grupie,

¨       odnalezienie swojego miejsca w klasie.

W przypadku zignorowania problemu i zaniechania oddziaływań wychowawczych można wysunąć prognozę negatywną:

¨       Joasia nadal będzie przeżywała sytuacje konfliktowe,

¨       brak poprawy stosunków interpersonalnych w klasie,

¨       pogorszenie się sytuacji dzieci odrzuconych i odtrąconych przez rówieśników,

¨       wzrost zachowań agresywnych u dzieci,

¨       dominacja agresji fizycznej nad słowną,

¨       pogorszenie się postępów w nauce,

¨       obniżone oceny z zachowania w klasach starszych,

¨       wagarowanie,

¨       szukanie wsparcia w grupach nieformalnych mających zły wpływ na jednostkę, 

¨       w dalszej przyszłości wejście w konflikt z prawem.

       Według Ewy Kosińskiej  ,, W klasie jak w każdej grupie społecznej pojawiają się konflikty. Wychowawca    musi te konflikty dostrzegać  i odpowiednio na nie reagować. Nie wolno mu dopuścić do zbagatelizowania konfliktu, gdyż będzie on narastał i utrudniał porozumienie z uczniami”. Doskonałym środkiem na przeciwdziałanie negatywnym zachowaniom jest zwykła serdeczna rozmowa z uczniem. Zawsze można znaleźć chwilę, aby dziecku powiedzieć coś miłego. Nie należy go przekreślać. Więcej osiągniemy rozmową niż ciągłymi uwagami. Ten nauczyciel, który walczy z dzieckiem krzykiem i uwagami nie osiągnie sukcesu wychowawczego. Jest z góry skazany na niepowodzenie. Karanie, poniżaniei naruszanie godności osobistej to działania przynoszące więcej złego niż dobrego.

       5. Propozycje rozwiązań
              Aby osiągnąć prognozę pozytywną wyznaczyłam sobie następujące cele i zadania:

1)cele:

-          wyleminowanie lub zminimalizowanie niewłaściwych i niepożądanych zachowań

       u dziewczynki,

-          umacnianie poprawnych relacji między Joasią a klasą,

-          wyrabianie u dzieci umiejętności kulturalnego i koleżeńskiego rozwiązywania problemów,

-          poprawienie atmosfery w klasie,

-          kształtowanie umiejętności panowania nad swoimi emocjami, asertywności i empatii,

-          zaangażowanie matki dziewczynki i innych rodziców do współpracy ze szkołą,

-          umacnianie w uczennicy poczucia własnej wartości i poprawy samopoczucia.

2)zadania:     

¨      naprawcze:

-systematyczne prowadzenie rozmów z dziewczynką na temat jej postępowania i zachowania wobec    rówieśników celem eliminowania sytuacji konfliktowych,

       -konsekwentne reagowanie na wszelkie przejawy niewłaściwego zachowania Joasi i dzieci z klasy,

- stwarzanie sytuacji wychowawczych celem pokazywania właściwych zachowań wobec drugiego człowieka,

       - zasięgnięcie porady psychologiczno-pedagogicznej,

¨      profilaktyczne:

       -przydzielanie Joasi różnych zadań,

       -włączanie jej do pracy na rzecz klasy i szkoły,

-w planie wychowawczym klasy szczególne zwrócenie uwagi na treści wychowawcze, a                                                    mianowicie: kształtowanie pożądanych postaw, umiejętności współżycia w grupie  oraz tolerancji wobec drugiego człowieka,

       -rozmowy z matką dziewczynki, aby pomóc jej we właściwym wychowywaniu córki, 

       -nawiązanie rozmów z dalszą rodziną dziewczynki w celu właściwych oddziaływań wobec Joasi

        w środowisku rodzinnym.

6. Wdrażanie oddziaływań
           Wdrażanie oddziaływań zaczęłam od rozmów z klasą i Joasią. Szczególnie dużo czasu poświęcałam Joasi, aby wiedziała, że zawsze może na mnie liczyć. Zauważyłam, że stopniowo nabiera do mnie zaufania i chętnie podchodzi aby porozmawiać. Tłumaczyłam również dzieciom, że Joasia potrzebuje naszego ciepła, serdeczności i więcej cierpliwości. Stosowałam różne gry i zabawy mające przeciwdziałać agresywnym zachowaniom i poprawieniu atmosfery w klasie. Podczas takich zajęć dziewczynka dobrze się bawiła  i starała się panować nad własnymi zachowaniami. Dzieci również panowały nad swoimi emocjami i nie wyśmiewały się z niej gdy popełniła jakiś błąd. Chętnie pomagały jej  w sytuacji, która stanowiła dla niej problem. Klasa szkolna stawała się miejscem dającym dziewczynce poczucie bezpieczeństwa i uznania, satysfakcji z przebywania w otoczeniu przyjaznych osób. W plan oddziaływań zostali włączeni oprócz mnie jako wychowawcy, uczniowie, matka dziewczynki, rodzice pozostałych uczniów z klasy oraz rada pedagogiczna. Jakie podejmowano oddziaływania? Były nimi: częste rozmowy z Joasią, klasą, matką dziewczynki, udział matki w zebraniach klasowych oraz uroczystościach szkolnych, spotkania rodziców z psychologiem i pedagogiem, działania integrujące zespół klasowy, włączanie uczennicy do działań na rzecz klasy i szkoły, nagradzanie jej za każdy pozytywny przejaw dobrego zachowania, pomoc w zakupieniu podręczników szkolnych, włączenie innych nauczycieli do pracy nad poprawą relacji interpersonalnych w klasie, okazywanie dziewczynce miłości i serdeczności, wspólne spędzanie czasu wolnego, pomoc koleżanek i kolegów w nauce Joasi, nie wyśmiewanie się z niej, nie prowokowanie do złego zachowania, akceptowanie jej taką jaka jest, nawiązywanie rozmów i współpracy między Joasią a klasą, pokazywanie właściwych wzorców zachowań, otoczenie jej opieką w czasie pobytu w szkole i poza nią, stwarzanie możliwości rozwijania jej zainteresowań czytelniczych. Oddziaływania te miały miejsce w czasie zajęć lekcyjnych, na korytarzu podczas przerw, na boisku szkolnym, w domu rodzinnym, w czasie wolnym, na wycieczkach, uroczystościach klasowych i szkolnych. W miarę upływu czasu widać było rezultaty. Dzieci nie stroniły od koleżanki, nie wyśmiewały się z niej ani z jej mamy. Zaczęły grać z nią w piłkę, rozmawiać na przerwach, wracać razem do domu,  częstowały ją cukierkami. Po lekcjach odwiedzały ją w domu, aby pobawić się i pomóc jej w pracy domowej. Zapraszały ją do swoich domów. Opiekowały się nią w czasie wycieczek. Dziewczynka była coraz bardziej pozytywnie nastawiona do innych. Chętnie dzieliła się słodyczami, nie przejawiała tak często agresywnych zachowań, częściej uśmiechała się, występowała na akademiach i apelach szkolnych. Aktywniej uczestniczyła w zajęciach edukacyjnych. Coraz lepiej funkcjonowała w grupie i czuła się pełnowartościowym członkiem klasy. Matka Joasi również pozwalała sobie pomóc w wychowaniu córki. Nabrała zaufania do wychowawcy i szkoły. Zwracała się z prośbą o pomoc w sytuacjach, z którymi sobie nie radziła. Przyjmowała rady i wskazówki pracowników poradni psychologiczno- pedagogicznej. Aby wdrażane oddziaływania przyniosły pożądany efekt trzeba było okazać wiele cierpliwości, wyrozumiałości, serdeczności i taktu zarówno Joasi jak i jej matce. Tak też starałam się postępować.

7. Efekty oddziaływań
      Podejmując działania mające na celu poprawę sytuacji Joasi w zespole klasowym, wiedziałam że będzie to proces długotrwały. Starałam się, aby klasa zaczęła spostrzegać ją jako pełnoprawnego członka tejże zbiorowości. Z kolei ona sama, żeby uwierzyła w siebie i umiała odnaleźć się w grupie. Było to trudne do osiągnięcia, gdyż dziewczynka nie mogła czerpać właściwych wzorów zachowania i postępowania z domu rodzinnego. Gdyby jeszcze rodzina dziewczynki mogła mieszkać bez krewnych to wspólne działania szkoły i matki przyniosłyby większe efekty. Krewni w ogóle nie dopuszczali do siebie myśli, że ktoś obcy mógłby wtrącać się w ich życie i mówić co mają robić. Mimo to moje oddziaływania przyniosły pozytywne efekty. Zarówno Joasia jak i klasa nauczyli się trudnej sztuki kompromisu. Zaczęli panować nad własnymi emocjami i słuchać co mają do powiedzenia inni. Przestali sobie dokuczać. Podejmowali próby konstruktywnego rozwiązywania problemów, przepraszania i przebaczania. Klasa stała się zgranym zespołem. Zdarzało się, że ktoś kogoś przezwał ale nie tak często jak dawniej. Niechęć i izolacja zmieniła się w koleżeństwo i zabawę. Stało się to podstawą dobrej atmosfery w klasie. Nastąpiły zmiany w zachowaniu Joasi. Umiała spokojnie podejść do koleżanek i wspólnie rozpocząć zabawę. Rozwijała swoje zainteresowania czytelnicze. Stale odwiedzała bibliotekę szkolną. W ten sposób wzbogacała swoje słownictwo, poszerzała horyzonty myślowe oraz wiedzę o otaczającym ją świecie. Zdobytą wiedzę wykorzystywała na zajęciach szkolnych, co wzbudzało podziw u rówieśników. Czuła jak wzrasta jej wartość w ich oczach. Swoją pasją czytania zarażała innych. Śmiało recytowała wiersze i śpiewała piosenki na akademiach szkolnych. Dało się zauważyć jak z dnia na dzień staje się pewniejsza siebie i otwarta na otoczenie. Dzieci z klasy otaczały ją serdecznością i opieką. Czuwały nad bezpieczeństwem swoim i koleżanki. Coraz bardziej rozumiały sytuację w jakiej żyła ich koleżanka. Nie stroniły od kontaktów z nią. Po podjęciu nauki w klasie czwartej kontaktowałam się z wychowawcą Joasi. Wychowawcą był pan. W nim dziewczynka odnalazła jakby ojca. Stał się dla niej autorytetem. Liczyła się z jego zdaniem i darzyła go wielkim zaufaniem. Dzięki wychowawcy łatwiej było jej odnaleźć się w nowej klasie. Odnosiła zadowalające wyniki w nauce, co pozwoliło jej na kontynuowanie nauki w gimnazjum.
   Myślę, że w porę zauważony przeze mnie problem i podjęte działania pozwoliły osiągnąć pozytywną prognozę.  Joasia stała się pełnoprawnym i pełnowartościowym członkiem klasy. Końcowe badania socjometryczne pokazały, że jest lubianą i akceptowaną koleżanką w grupie rówieśniczej.                    

 
Opracowała:

mgr Marzenna Skowrońska

 
 
 
       Przy opisywaniu przypadku posłużyłam się własnym doświadczeniem oraz poniższą literaturą:


1.        Z. Skorny, Psychologia wychowawcza dla nauczycieli, Warszawa 1992. WSiP
2.        E. Kosińska, Wychowawca w szkole. Krótki poradnik psychologiczny, Kielce 1999. Wyd. Jedność
3.        R. Portman, Gry i zabawy przeciwko agresji, Kielce 1999. Wyd. Jedność
4.        Życie szkoły, nr 2/ 2003 Artykuł : Dzieci izolowane i odrzucone

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie