Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
O czym powinni wiedzieć rodzice ?

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 6079 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zaprezentuj w naszym informatorze swoją jednostkę ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

I spotkanie w kl. I – III z nauczycielem, I wywiadówka
Temat: "O czym powinni wiedzieć rodzice"

     W naszym systemie oświatowo-wychowawczym dziecko siedmioletnie rozpoczyna obowiązek szkolny, staje się uczniem klasy I. We wszystkich niemal krajach europejskich (poza Polską i Szwecją) już dzieci sześcioletnie rozpoczynają obowiązek szkolny (w Anglii nawet pięcioletnie).
     Rozpoczęcie przez dziecko siedmioletnie nauki szkolnej w klasie I jest dużym dlań przeżyciem. Jest to, bowiem zmiana środowiska, podjęcie nowych obowiązków, zmiana trybu życia, form aktywności itp. Stąd też dziecko oczekuje szkoły i równocześnie obawia się tej nowej dlań instytucji. Rodzice wspólnie z nauczycielem powinni pomóc dziecku w "bezkolizyjnym" przekroczeniu przezeń "progu szkolnego". Pomoc to może sprowadzać się między innymi do tworzenia dobrego klimatu wokół szkoły, na prowadzeniu rozmów na tematy szkolne, zachęty i aprobaty dla drobnych czasami osiągnięć dziecka itp.
     Dziecko w wieku 7 – 10 lat, w okresie tzw. młodszego wieku szkolnego przebywa drogę rozwoju od dzieciństwa po początek dorastania. Od tego, jaki poziom wiadomości, umiejętności, sprawności, a także postaw społeczno-moralnych zostanie osiągnięty, zależy dalsze powodzenie dziecka nie tylko w toku dalszego kształcenia, ale także w życiu. Stąd też troska rodziców o harmonijny i bezkolizyjny rozwój własnego dziecka w okresie tzw. nauczania początkowego (w klasach I – III) jest równocześnie troską o przyszłość dziecka. W tym miejscu podam niektóre sugestie umożliwiające rodzicom nie tylko swoiste uczestniczenie w rozwoju własnego dziecka, ale także działanie wspomagające ten rozwój.
     W planie nauczania początkowego, w klasach I – III, dziecko ma do czynienia z siedmioma przedmiotami: język polski, matematyka, środowisko społeczno-przyrodnicze, plastyka, muzyka, praca-technika, kultura fizyczna. Są to raczej nie tyle przedmioty szkolne, ile odpowiednie kierunki kształcenia, mające zapewnić w założeniu wszechstronny rozwój osobowości dziecka. Ponadto, dla dzieci mających trudności w nauce szkolnej organizowane są tzw. zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze, a dla dzieci mających pewne odchylenia w rozwoju fizycznym organizowane są tzw. zajęcia w zakresie gimnastyki korekcyjnej. W niektórych szkołach (nadobowiązkowo – poprzednie zajęcia są obowiązkowe) organizuje się gry i zabawy ogólnorozwojowe.
     Wszystko to razem w założeniu ma służyć stworzeniu dzieciom optymalnych warunków rozwijających wszechstronnie ich osobowość.
     Podstawowym elementem systemu wychowawczego w odniesieniu do dzieci w młodszym wieku szkolnym, a i nie tylko, jest założenie, że wychowanie nie tworzy człowieka, ale pozwala mu na tworzenie samego siebie. Ponadto, każde dziecko ma indywidualną drogę rozwoju. Stąd też trzeba dziecku tworzyć określone sytuacje, w których mogłoby stopniowo "odnajdywać siebie", aktualizować swoje potencjalne możliwości rozwojowe i rozwijać się dynamicznie i wielokierunkowo. Jest to trudne, ale tylko taka jest droga skutecznej pomocy dziecku w jego własnym rozwoju.
     Spróbujmy obecnie sformułować niektóre sugestie wspomagające rozwój polonistyczny i matematyczny dziecka. Te, bowiem zakresy sprawiają dzieciom dużo trudności.
     Edukacja polonistyczna w odniesieniu do dzieci w wieku 7-10 lat, a więc w okresie nauczania początkowego – w klasach I – III, obejmuje w zasadzie początkową naukę czytania i pisania, naukę komunikatywnego posługiwania się w mowie i w piśmie językiem ojczystym, a także kształcenie literackie albo pracę z tekstem literackim, czyli po prostu czytelnictwo książek z literatury dziecięcej. Rzecz wymaga zwięzłego omówienia.
     Dziecko w młodszym wieku szkolnym powinno w zakresie umiejętności czytania stopniowo "przechodzić" od czytania płynnego, poprzez czytanie tzw. poprawne, do czytania biegłego i wyrazistego.
     Czytanie płynne polega najogólniej na tym, że dziecko czyta tekst, chociaż wolno, ale całymi wyrazami. Nie czyta, więc po literze (nie wybrzmiewa poszczególnych głosek), nie zatrzymuje się zbyt długo nad poszczególnymi wyrazami lub ich częściami, nie bierze oddechów w połowie wyrazów itp. Czytanie płynne, choć może być powolne, zapewnia równomierność czytania. Tego typu cecha czytania powinna być symptomatyczna dla umiejętności dziecka siedmioletniego w tym zakresie. Rodzice, słuchając głośnego czytania własnego dziecka, mogą ocenić, w jakim zakresie dziecko tę umiejętność osiągnęło.
     Czytanie poprawne polega najoólniej na prawidłowym odczytywaniu wyrazów, tj. zgodnie z ich brzmieniem oraz na poprawnym wymawianiu głosek. Nie można, więc określić mianem poprawnego takiego czytania, w którym dziecko opuszcza litery, sylaby czy wyrazy, a także wówczas, kiedy przestawia poszczególne litery, dodaje litery czy wyrazy itp. Czytanie poprawne powinno charakteryzować umiejętność dziecka w tym zakresie w końcu klasy I.
     Czytanie biegłe polega na indywidualnym, świadomym stosowaniu tempa czytania, umożliwiającego czytającemu i słuchającemu uchwycenie treści poszczególnych wyrazów, płynnie i poprawnie odczytywanych. Czytanie biegłe polega również na zachowaniu właściwych akcentów logicznych w zdaniu, a więc na uwzględnianiu znaków przestankowych oraz tych akcentów, które podkreślają ważne dla zrozumienia sensu wyrazy. Rozumienie tekstu nie tylko umożliwia czytanie biegłe, ale je warunkuje. Tego typu umiejętność czytania dziecko powinno osiągać stopniowo w klasach II – III.
     Czytanie wyraziste polega na zachowaniu pauz gramatycznych, logicznych, psychologicznych, na zachowaniu właściwej intonacji, zastosowaniu odpowiedniego tempa itp. Pauzy gramatyczne, to umiejętność właściwego zachowania znaków przestankowych przy czytaniu, psychologiczne zaś – to umiejętność oddzielenia pod względem nastroju różnych partii czytanego tekstu. Czytanie wyraziste ma wydobyć walory uczuciowe tekstu. W toku czytania wyrazistego odzwierciedla się w barwie głosu uczucia i nastroje, jakie chcemy obudzić w związku z czytanym tekstem. Funkcją stylistyczną intonacji jest oddawanie głosem indywidualnych cech bohaterów, których słowa czytamy lub o których się czyta. Intonacja ma również wykazać stosunek autora książki do bohaterów oraz stosunek czytającego do nich. Umiejętność czytania wyrazistego uczeń osiąga stopniowo, w zasadzie dopiero w klasie III.
     Podane cechy umiejętności czytania pozwolą rodzicom na ocenę rozwoju osiągnięć dziecka w tym zakresie. Codzienną praktyką rodziców powinno być tzw. domowe czytanie. Może ono, wspólnie z pracą nauczyciela, doprowadzić dziecko, kończące okres edukacji początkowej, do umiejętności czytania poprawnego, biegłego i wyrazistego.
     Nauka pisania przysparza dzieciom duże trudności pod względem graficznym. Wymaga dużo wysiłku, często fizycznego. Rozwój umiejętności pisania dziecka 7–10-letniego pod względem graficznym powinien doprowadzić do tego, aby dziecko pisało czytelnie (zachowywało odpowiednie kształty kreślonych liter, proporcje, właściwie łączyło poszczególne litery w wyraz), a także estetycznie, po prostu "ładnie". Jak rodzice mogą pomóc dziecku w zdobyciu trudnej sztuki pisania? Przede wszystkim dziecko powinno uczyć się pisać piórem, a nie długopisem (narzędzie do pisania powinno pisać lekko, nie powinno wymagać znaczniejszego wysiłku fizycznego). Rodzice wspólnie z dzieckiem powinni analizować kształt poszczególnych liter pod względem graficznym, a następnie pomagać dziecku w poprawnym odtworzeniu tychże kształtów w samodzielnie kreślonych literach. Należy zapewnić dziecku odpowiednie warunki do pisania (odpowiednia wysokość stołu i krzesła, wyprostowana postawa, zeszyt powinien być w odległości ok. 30 cm od wzroku, dobre oświetlenie z lewej strony itp.).
     Podstawowym zadaniem kształcenia polonistycznego dzieci w młodszym wieku szkolnym jest tworzenie sytuacji, w których dzieci mogłyby stopniowo rozwijać swoją umiejętność poprawnego i komunikatywnego posługiwania się w mowie i w piśmie językiem ojczystym.
     Czy rodzice mogą pomóc swojemu dziecku w pokonywaniu trudności związanych z nauką języka ojczystego? Mogą w tym względzie wiele uczynić. Na niektóre sprawy z tego zakresu zwrócę uwagę.
     Umiejętności językowe zdobywa dziecko, mówiąc w dużym skrócie, drogą naśladownictwa mowy dorosłych. Stąd też wypowiedzi językowe rodziców kierowane do dziecka, a także inne wypowiedzi rodziców w obecności dziecka powinny być wzorem poprawności pod względem gramatycznym i logicznym. Jeżeli chcemy, aby nasze dziecko używało pięknego i komunikatywnego języka, musimy i my mówić takim językiem.
     Rodzice nie tylko mogą, ale też i powinni prowadzić okolicznościowe rozmowy z dziećmi na różne tematy. Możemy w tym zakresie wyróżnić cztery kręgi tematyczne, a mianowicie: rodzice mogą prowadzić rozmowy na temat własnych doznań i przeżyć dzieci (w szkole, w środowisku rówieśniczym, odbytej wycieczki itp.). Drugim kręgiem tematycznym mogą być rozmowy na temat ilustracji graficznych (obrazków, historyjek obrazkowych itp.), oglądanych filmów, widowisk telewizyjnych itp. Rozmowy mogą także dotyczyć przeczytanych indywidualnie przez dziecko lub przeczytanych razem z dzieckiem książek z literatury dziecięcej (krąg trzeci). Czwartym wreszcie zakresem tematycznym ewentualnych rozmów z dzieckiem możemy uczynić przeżycia i doświadczenia dziecka w związku z poznawaniem przezeń środowiska społeczno-przyrodniczego. W każdym jednakże przypadku tworzymy naturalne sytuacje, w których dziecko mogłoby w sposób pełny i ciągły wypowiedzieć się na określony temat. Rozmowę z dzieckiem możemy prowadzić w domu przy okazji przeczytanej książki, obejrzanego widowiska telewizyjnego, sprawozdania z dnia pracy szkolnej dziecka itp. Możemy także wykorzystać do odpowiednio ukierunkowanej rozmowy spacery z dzieckiem. Podczas tych spacerów możemy wspólnie prowadzić obserwacje różnych elementów środowiska i w tym kontekście wzbogacać słownictwo (podawać poprawne nazwy dla obserwowanych obiektów) oraz uczyć umiejętności poprawnego prowadzenia rozmowy.
     Rozwój języka mówionego dziecka wpływa w sposób wyraźny na rozwój języka pisanego. Im wyższą, więc sprawność dzieci osiągną w zakresie umiejętności mówienia, tym mniejsze będą napotykały trudności w nauce i konstruowaniu określonych wypowiedzi pisemnych. Ponadto istnieje wyraźna zależność między poziomem rozwoju języka mówionego a ewentualnymi trudnościami w początkowej nauce czytania. Tak więc dziecko, które dobrze i poprawnie mówi, napotyka mniejsze trudności w początkowej nauce czytania, aniżeli dziecko, którego język nie jest odpowiednio rozwinięty. Stąd też te okolicznościowe, ale systematycznie prowadzone, rozmowy z dziećmi mają ogromne znaczenie dla rozwoju naszego dziecka. Pomogą one także naszemu dziecku w efektywnej nauce szkolnej.
     Ważną rolę w kształceniu dziecka w młodszym wieku szkolnym spełnia literatura dziecięca. Rodzice muszą pomóc nauczycielowi w "rozczytaniu" własnego dziecka. Powinni, zatem wspólnie z dzieckiem tworzyć w domu księgozbiór dziecięcy. Ponadto praktyką niemal codzienną powinny być, zwłaszcza w odniesieniu do dziecka 8-9-letniego, tzw. godziny czytelnicze. Formy czytania rodziców z dzieckiem mogą być różne.
     Na przykład wzorowe czytanie książki przez rodziców (dziecko słucha – umiejętność słuchania jest ważnym efektem kształcenia początkowego dzieci).
     Inna forma wspólnego czytania, to samodzielne komponowanie fabuły przez dziecko w kontekście czytanej przez rodziców książki. Rodzice odczytują fragment książki i przerywają czytanie w najbardziej dynamicznym momencie, a dziecko w toku wypowiedzi językowej ma samodzielnie przewidzieć dalsze losy bohaterów i zdarzeń. Później następuje tzw. weryfikacja. Rodzice odczytują dalszą część opowiadania i stwierdza się, czy i na ile dziecko odgadło dalsze losy bohaterów i przebieg zdarzeń. Mogą być w tym kontekście prowadzone interesujące rozmowy na temat książki. Można organizować czytanie z podziałem na role: dziecko i rodzice wybierają określone role – postacie z książki, a następnie odczytuje się te fragmenty tekstu, które dotyczą danej postaci. Pożyteczne są rozmowy na temat nowej książki. Rodzice z dzieckiem rozmawiają na temat książki, oglądają ilustracje, kartę tytułową itp., a następnie zachęcają do samodzielnego przeczytania. Następnie dziecko czyta samodzielnie książkę, a później rodzice powinni z nim porozmawiać na temat przeczytanej książki.
     Zakłada się w nauczaniu, że efektem czytelnictwa dzieci powinno być rozumienie czytanego tekstu. Na szczeblu klas początkowych wyróżnia się trzy poziomy rozumienia czytanego tekstu. Wskaźnikiem poziomu pierwszego jest umiejętność odtworzenia przez dzieci poszczególnych zdarzeń zawartych w odczytanym tekście. Drugiego natomiast – umiejętność odtworzenia nie tylko poszczególnych zdarzeń zawartych w tekście, ale także stosunków przyczynowo – skutkowych zachodzących między tymi zdarzeniami. Trzecim zaś – umiejętność wyodrębnienia głównej myśli odczytanego tekstu. W toku wspólnej "pracy czytelniczej" rodziców i nauczycieli powinniśmy doprowadzić dziecko do umiejętności wyodrębniania głównej myśli utworu (co autor chciał powiedzieć za pośrednictwem tej książki?).
     Przedstawione formy "pracy czytelniczej" rodziców z dzieckiem sprzyjają osiąganiu zakładanego typu umiejętności. Wymaga to jednak systematycznej pracy rodziców z dzieckiem, a także współdziałania z nauczycielem.
     Początkowe nauczanie matematyki wzbudza wśród rodziców mniej lub bardziej uzasadnione emocje. Rodzice mówią, że program jest za trudny dla dziecka 7 - 10-letniego i mimo pomocy rodziców dzieci nie radzą sobie, zwłaszcza w zakresie rozwiązywania zadań tekstowych, z materiałem programowym. W zasadzie do podstawowych wymagań stawianych dziecku w młodszym wieku szkolnym należy zagadnienie pojęcia liczby naturalnej i działania arytmetycznego. Te pojęcia, w celu ich lepszego rozumienia przez dzieci, są wprowadzane przy wykorzystaniu nowoczesnego języka matematycznego – język grafów, tabelek funkcyjnych, osi liczbowej, zbiorów itp.
     A oto szczegółowy rejestr wymagań stawianych dzieciom w wieku 7 – 10 lat. W wyniku realizacji programu nauczania matematyki w klasach I – III uczeń powinien umieć: zapisywać za pomocą cyfr i odczytywać liczby naturalne od zera do miliona oraz je porównywać: praktycznie stosować (ze zrozumieniem) dziesiątkowy system pozycyjny, umieć wskazywać cyfrę na miejscu jedności, miejscu dziesiątek, pokazywać miejsce danej liczby naturalnej na osi liczbowej i porównywać liczby przedstawione na osi, wykonywać w pamięci proste obliczenia, poprawnie zapisywać przeprowadzone obliczenia, w szczególności posługiwać się znakiem równości, znakami czterech podstawowych działań, nawiasami, świadomie posługiwać się działaniami odwrotnymi przy rozwiązywaniu zadań, wykorzystywać własności działań przy wykonywaniu obliczeń, świadomie stosować algorytmy pisemnego dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia, analizować i rozwiązywać zadania tekstowe, w szczególności stwierdzać, co jest dane, co jest niewiadome oraz dobierać działania odpowiednie do warunków zadania, mierzyć długości i pojemności oraz ważyć przedmioty (w prostych przypadkach), zamieniać podstawowe jednostki miar (metry na centymetry itp.) oraz zapisywać wyniki pomiarów w postaci wyrażeń dwumianowanych (np. 1 m 25 cm), rozpoznawać odcinki prostopadłe i odcinki równoległe oraz w łatwych przypadkach praktycznie stosować pojęcia prostopadłości i równoległości, obliczać obwody niektórych wielokątów, np. prostokątów; wykonywać proste obliczenia zegarowe i kalendarzowe.
     Tak, więc wymagania stawiane dziecku w wieku 7 – 10 lat nie są zbyt obszerne, nie przekraczają możliwości przeciętnego dziecka. Dobra praca nauczycieli i dobra współpraca rodziców z nauczycielem może i w tym zakresie zapewnić dziecku efekty. Ewentualna pomoc dziecku może sprowadzać się do następujących form:
      Należy dziecku zapewnić warunki do samodzielnej nauki domowej w ściśle określonym czasie. W przypadku napotkania przez dziecko trudności w wykonywaniu określonych zadań, nie rozwiązujemy za dziecko tych zadań. Rodzice mogą tylko sprawdzić poprawność wykonania. Jeśli trudności uniemożliwiają dziecku samodzielne wykonanie zadań, prosimy dziecko, aby zwróciło się z tym do nauczyciela – lepiej, aby dziecko nie odrobiło zadanych lekcji niż gdybyśmy mieli za niego tę pracę wykonać. W przypadku znacznych trudności matematycznych dziecka należy zwrócić się do nauczyciela i wspólnie pomóc dziecku w samodzielnym pokonaniu przezeń napotkanych trudności.
     Przedstawiłam w opracowaniu niektóre problemy związane z zakresem wymagań w odniesieniu do dziecka sześcioletniego, a także dziecka w wieku 7 – 10 lat. Tematu oczywiście nie wyczerpałam. Potraktowałam go wybiórczo. Zwróciłam, bowiem uwagę tylko na te sprawy, w których rodzice mogą wziąć bezpośredni udział. Ważne jest ponadto, aby rodzice w warunkach domowych tworzyli dziecku odpowiednie sytuacje, w których mogłoby ono rozwijać swoją aktywność kierunkach w innych kierunkach – plastycznym, muzycznym, technicznym, fizycznym itp.
      Naturalną właściwością dzieci w młodszym wieku szkolnym jest aktywność. Nie hamujmy tej aktywności, ale nadawajmy jej, wspólnie z nauczycielem, pożądany kierunek rozwoju. Dzięki temu nasze dziecko będzie się harmonijnie rozwijało i sprawiało nam tym samym radość i satysfakcję.

Temat: "Niektóre problemy wychowawcze i sposoby ich rozwiązywania"

Znaczenie autorytetu w wychowaniu
     Wychowanie w rodzinie odbywa się w naturalnych sytuacjach życia codziennego, w toku zaspokajania różnorodnych potrzeb biologicznych i społecznych, w ciągłych kontaktach dzieci z dorosłymi. W tym codziennym życiu, niejako bezwiednie odbywa się wychowanie dzieci, które uczą się kultury współżycia, przejmują wzory zachowań, system wartości i norm moralnych, pewien styl bycia.
     Wychowanie dzieci, na ogół, nie odbywa się bez kłopotów i trudności, które zakłócają dobrą atmosferę życia rodzinnego, wywołują wiele niesnasek między małżonkami, dziadkami. Każdy z dorosłych chciałby dobra dziecka i pozytywnego rozwiązania problemów, ale są przecież różne możliwości rozwiązań. Aby wybrać te najlepsze, nie można opierać się tylko na intuicji i wzorach zapamiętanych z własnego dzieciństwa, nie można też podchodzić do spraw zbyt emocjonalnie, ale uwzględniać i rozważać przyczyny i uwarunkowania oraz pewne mechanizmy powstawania trudności wychowawczych.
      W wychowaniu nie możemy stosować szczegółowych recept. Chociaż zachodzą pewne prawidłowości, każda sytuacja jest nieco odmienna i trzeba ją rozwiązywać w sposób twórczy. Wiedza ogólna na temat przyczyn zachowania się może być pomocna w wyborze odpowiednich metod i środków wychowawczych.
      Wypada przypomnieć znaną prawdę, że skutecznie wychowywać może tylko ten, kto ma autorytet u wychowanków. Jeżeli dzieci nie czują i nie uznają pewnej mocy, przewagi, siły moralnej, a równocześnie wyższości i doskonałości matki i ojca, nie będą postępować w myśl ich zaleceń, próśb, poleceń, wykonywać zadań stawianych przez rodziców. Rodzice skarżą się często, że dziecko nie chce ich słuchać, że jest nieposłuszne, obojętne na prośby i groźby, trudno je przekonać lub namówić do określonego postępowania. Takie reakcje dziecka wskazują, że rodzice nie mają zbyt wielkiego autorytetu, że nie umieli tego autorytetu wypracować albo że utracili go niewłaściwym postępowaniem.
      W ostatnich latach wiele się mówi się o partnerstwie w rodzinie, o partnerstwie ojca z synem, matki z córką. Czy oznacza to spadek autorytetu rodzicielskiego w wychowaniu? Nie o to tu chodzi.
      Partnerstwo matki czy ojca z własnym dzieckiem to nie partnerstwo dwóch równych sobie osób, ale człowieka dorosłego, mądrzejszego, dojrzałego z niedoświadczonym, słabszym i zależnym od rodzica dzieckiem.
      Idea partnerstwa zrywa ze zbyt wielkim dystansem wychowawcy i wychowanka, podkreśla prawo dziecka do szacunku, zwraca uwagę na konieczność życzliwości w wychowaniu i kształtowanie więzi uczuciowych rodziców i dzieci. Zwolennicy partnerstwa w wychowaniu przeciwstawiają się występowaniu autorytetu przemocy, który polega na nadmiernym rygorze, na wykorzystywaniu siły, często fizycznej, do zmuszenia dziecka do bezwzględnego posłuszeństwa.

Partnerstwo rodziców i dzieci nie oznacza jednak dążności do obniżania roli autorytetu w wychowaniu.
     Nie będzie to jednak autorytet przemocy i dystansu oraz nieomylności rodziców. Taki autorytet nie pomaga w wychowaniu jednostki samodzielnej, myślącej i działa dość krótko, do czasu gdy dziecko nie stwierdzi, że rodzice mogą się mylić, że nie zawsze mają rację, że nie wszystko potrafią, nie wszystko wiedzą itd.
      W wychowaniu dążymy do tego, by dziecko miało jak największe poszanowanie dla rodziców, dziadków i innych dorosłych. Autorytet jest więc celem wychowania, a równocześnie środkiem ułatwiającym kształtowanie osobowości dziecka. Zdarza się, że jedno z rodziców ma wyższą pozycję, dziecko czuje respekt przed nim, a drugie jest jakby lekceważone, mniej uznawane. Stąd się taka sytuacja bierze?
      Autorytet nie jest darem natury, nie można go też kupić lub przyswoić od innych ludzi. Autorytet się zdobywa, wypracowuje mądrym postępowaniem; całym swoim życiem.
      Autorytet łatwo utracić, ale niełatwo go odzyskać. Czasem przeżycie dziecka, wywołane niewłaściwym postępkiem rodzica może być tak silne i szokujące, że nigdy nie da się odrobić utraconego zaufania i pozycji w rodzinie.
      Nie będzie miał autorytetu ojciec, który nie szanuje żony, wywołuje awantury, jest niesprawiedliwy w stosunku do domowników. Nie ma co liczyć na autorytet człowiek słaby psychicznie, który nie potrafi wymagać od siebie, który nie dotrzymuje słowa, nie potrafi zaimponować swoją pracą i postępowaniem.
      Dziecko wykształca u siebie poczucie autorytetu także na podstawie obserwowanych wzorów. Jeżeli widzi, w jaki sposób rodzice obdarzają szacunkiem dziadków, jeśli w rodzinie panuje atmosfera poszanowania ludzi starszych, wówczas możemy się spodziewać, że dzieci przejmą podobny styl bycia.
      Dziecko dostosowuje się do tradycji kultywowanych w rodzinie, do atmosfery ogólnego szacunku i kultury, do panującego porządku. Nawet gdyby odważyło się naruszyć ten porządek, spotka się od razu z reakcją zdumienia i potępienia wszystkich w kręgu rodzinnym.
      Od najwcześniejszego okresu życia dziecko musi widzieć, że w rodzinie rządzą rodzice a nie dzieci, mimo iż zdanie dzieci jest uwzględnianie. Ważne decyzje, nakazy, zakazy trzeba dziecku objaśniać, przybliżać ich sens, wskazywać na konieczność, przydatność, sprawiedliwość w postępowaniu. To zwiększa autorytet.
      Decyzje niejasne, polecenia niezrozumiałe mogą być podważane lub nie wykonane, co wpływa na obniżenie autorytetu.
     W wieku przedszkolnym i młodszym wieku szkolnym dziecko na ogół nie przeciwstawia się autorytetowi dorosłych, uznaje ich wyższość, mądrość, doświadczenie. Dorośli są dziecku bardzo potrzebni, zapewniają mu poczucie bezpieczeństwa, potrzeby materialne, potrzebę miłości, kontaktu społecznego, sukcesu i inne. Małe dziecko czuje się zależne od rodziców, boi się nawet oddalenia od nich. My jesteśmy jego siłą i jego mądrością, dziecko ma w nas stałe oparcie.
     Wtedy łatwo mieć autorytet. Nawet nie musimy szukać sposobów, aby zaimponować dziecku swoją wiedzą, umiejętnościami. Jednak stale trzeba pracować nad pogłębieniem i utrwaleniem autorytetu, nad kształtowaniem więzi emocjonalnych z dzieckiem.
     Dziecko jest dumne z rodziców, którymi może się pochwalić: A mój tatuś potrafi…, a moja mama umie zrobić…, a mój tatuś ma ważniejszą pracę!
     Biedne jest dziecko, które musi się wstydzić ojca alkoholika wywołującego awantury, wykrzykującego ordynarne słowa. Takiego ojca można się najwyżej bać, ale nie można go podziwiać i szanować.
     Dorośli wspomagają się w podnoszeniu swego autorytetu, gdy szanują się wzajemnie, nie obniżają znaczenia drugiej osoby, nie podważają nawzajem swych poleceń kierowanych do dziecka. Każde z rodziców powinno dbać, aby wymagania były rozsądne, przemyślane, a w typowych sytuacjach – uzgodnione. Inaczej dochodzi do ciągłych sporów w rodzinie, a dziecko nie wie, jak ma się zachować, aż dochodzi do lekceważenia dorosłych. Różnice zdań należy uzgadniać podczas nieobecności dziecka.
     Niektórym rodzicom wydaje się, że można kupić względy dziecka, kokietują je, obdarowują podarkami, obiecankami przeciągają na swoją stronę. Zdarza się to najczęściej w rodzinach, które się rozpadają. W taki sposób nie można jednak zbudować trwałego i mocnego autorytetu, który jest niezbędny w wychowaniu.

Nagroda i kara
     Problem kar i nagród w wychowaniu wywołuje wiele dyskusji, wątpliwości, sporów wśród rodziców i wychowawców. Każdy ma tu swoje własne doświadczenia i przekonania. W rozmowach ojców, matek (czasem w jednym małżeństwie) zauważamy poważne różnice zdań:

  • "Ja tam swojego syna trzymam krótko. On wie, co mu wolno, a czego nie, wie, że jeśli jest nieposłuszny, gdy coś zbroi, kara go nie ominie".
  • "Ależ, proszę pana! Przecież dziecka nie można tak surowo wychowywać. Nabawi się nerwicy. Dziecku potrzebna jest swoboda i łagodne wychowanie. Ja swojemu tłumaczę, wyjaśniam, ale nie umiem się na niego gniewać. Jest jeszcze mały. Nie można za wiele od niego wymagać. Jestem zdecydowaną przeciwniczką zmuszania i karania".
  • "Tak, tak, widzę właśnie, że u państwa w domu rządzi dziecko".
     Zwolennicy kar podkreślają ich wartość wychowawczą, przeciwnicy uznają za przeżytek, przyczynę lęków, nerwic, kłamstwa lub agresywności dzieci.
     Nie ma też jednolitego poglądu na rolę nagrody w wychowaniu. Każda rodzina ma tutaj pewne tradycje i od nich w dużej mierze zależy częstotliwość karania i nagradzania.
     W niektórych rodzinach panuje surowa atmosfera wychowawcza, dzieci są często karane, a rzadko chwalone. W innych – odwrotnie, dzieci się chwali, a rzadko karze.
      W niektórych kręgach naszego społeczeństwa na ogół większe znaczenie przypisuje się karom niż nagrodom, istnieje przeświadczenie, że wybryki i przestępstwa młodzieży spowodowane są brakiem rygoru i kar.
      Pedagodzy natomiast za wartościowszą dla kształtowania osobowości uznają nagrodę, a kary proponują ograniczyć, zastąpić je porządkiem i konsekwencją w wymaganiach.
     Pozornie kara wydaje się od nagrody skuteczniejsza, gdyż przynosi natychmiastowy skutek, dziecko ukarane przestaje się źle zachowywać, zaczyna płakać, przepraszać, obiecywać poprawę. Kara nie stanowi jednak czynnika utrwalającego dobre przyzwyczajenia i nawyki.
     W wychowaniu stosujemy zarówno nagrody, jak i kary, a każdą decyzję w tej sprawie trzeba dostosować do indywidualnych cech dziecka, do sytuacji, do rodzaju zachowania, do celu, który chcemy osiągnąć.
     Kary trzeba dostosowywać do wieku i indywidualnej wrażliwości każdego dziecka. Bardzo wrażliwemu dziecku wystarczy upomnienie, zmartwienie matki, ostrzejsze zwrócenie uwagi, rozmowa i wytłumaczenie, na czym polega niewłaściwość postępowania. Dziecko mniej wrażliwe wymaga surowszych reakcji z naszej strony.
     Kara, tak jak inne metody wychowawcze, ma dziecko uczyć właściwego postępowania, ale stosujemy ją wówczas, gdy nie pomaga perswazja, upomnienia, zawstydzanie, prośby i polecenia. Jeżeli pomimo kilkakrotnego upominania, wykazywania niewłaściwości postępowania lub wielokrotnego przypominania dziecku o konieczności podjęcia swych obowiązków nie widzimy skutków – to pozostaje nam ukaranie dziecka, stosownie do wieku, okoliczności i rodzaju przewinienia. Inaczej dziecko czuje się bezkarne, będzie utrwalało złe zachowanie i lekceważyło polecenia dorosłych i swoje obowiązki.
     Wybierając rodzaj kary, pamiętajmy, że należy unikać kar niesprawiedliwych, niezrozumiałych dla dziecka lub kar, które mogą dziecku zaszkodzić. Najgorszą karą jest bicie, okazywanie przemocy, bez odwoływania się do wrażliwości i przeżyć dziecka. Częściej więc należy stosować ostrą wymówkę, odmówienie dziecku przyjemności, karą dla dziecka może być np. odwołanie niedzielnego pójścia z nim do kina, zrezygnowanie ze wspólnej zabawy, odkupienie zniszczonej rzeczy z zaoszczędzonych w skarbonce pieniędzy.
     Znamy wielu zwolenników kar naturalnych, czyli ponoszenia konsekwencji złego postępowania ("Jak sobie pościelesz – tak się wyśpisz"). Np. gdy dziecko nie przyniesie zabawek z podwórka – zabawki zostaną zniszczone, gdy nie chce włożyć rękawic – zmarznie. Kary naturalne byłyby wielce pouczające i pomocne w wychowaniu, ale skutki mogłyby się okazać niebezpieczne dla dziecka. Dlatego zamiast czekać na skutki, musimy zapobiegać, działać na wyobraźnię, wyprzedzać fakty, wyjaśniać, do czego mogłoby dojść, gdyby dziecko bezkarnie bawiło się zapałkami, wychodziło na słabo zamarznięty staw, niszczyło różne przedmioty, zabierało cudze rzeczy, kłamało, przeszkadzało innym dzieciom itd.
     Rodzice często wymierzają karę dziecku, któremu nauczycielka wpisała tzw. "uwagę" do dziennika. Jak należy wówczas reagować? Otóż, jeżeli skargi na dziecko powtarzają się, nie skutkują "prośby i groźby", to niestety – trzeba stosować kary, ale przedtem – przeprosić wspólnie z dzieckiem poszkodowanych, dać dziecku czas na poprawę, porozmawiać z nauczycielem, ustalić przyczynę złego zachowania i ewentualne rodzaje kary. Przecież zdarza się, że dziecko jest nieznośne na lekcji, dlatego że chce zwrócić na siebie uwagę, pragnie czyjegoś zainteresowania.
     Z karą trzeba postępować ostrożnie. Częste jej stosowanie nie daje wyników. Dziecko może się tak do kar przyzwyczaić, że trudno mu się bez nich obejść, że bez nich nie może funkcjonować, a brak stosowania kar, np. przez nauczyciela, uznaje za jego słabość. Można zaobserwować, że dzieci często karane zatracają ambicję, poczucie wstydu, wrażliwość.
     W wychowaniu kara funkcjonuje tylko wespół z nagrodą, w systemie różnych metod wychowawczych. Dziecko, które zbiera same nagrody, nigdy nie było karane, nie doceniało ciężaru i przykrości kary, może nie rozumieć innych dzieci często karanych, może nawet skarżyć i domagać się ukarania swoich kolegów. Jeżeli dziecko zasłuży – niech będzie ukarane, chociaż nagroda powinna pojawiać się w wychowaniu częściej niż kara. Nagradzając dziecko podtrzymujemy jego wysiłek, utrwalamy dobre cechy, kształtujemy system wartości, pobudzamy ambicję, wyzwalamy pozytywne formy zachowania się, a przecież o to właściwie chodzi nam w wychowaniu.

Kiedy i jak nagradzać?
     Nagroda odczuwana jest przez dziecko jako przyjemność, przynosi zadowolenie, wyraża uznanie rodziców dla dziecka za określone zachowanie czy osiągnięcia.
     Nagroda jest o wiele bardziej skuteczna niż kara, gdyż podtrzymuje i utrwala pozytywne cechy i zachowania dziecka, zachęca je do właściwego postępowania. Dziecko nagradzane nabiera wiary w siebie, zaufania do własnych możliwości, upewnia się w przekonaniu, że spełnia oczekiwania rodziców, że jest kochane i akceptowane.
     Mówiąc o nagradzaniu mamy na myśli nie tylko różne prezenty, tzw. nagrody rzeczowe w postaci zabawki, słodyczy, książki, ubrania, ale także pochwałę, pieszczotę, wyrażenie aprobaty. Nagrodą może być wspólna wycieczka, np. do zoo, wspólna zabawa, spacer, zaproszenie kolegów do domu, przyznanie dodatkowego przywileju, wyrażenie swojej radości i miłości: - Cieszę się, że mam takiego pracowitego syna. Zrobiłeś mi tym wielką przyjemność. Zuch jesteś. Za większe osiągnięcia wyróżniamy dziecko przed dziadkami, wujkami, znajomymi.
     Nagrody w postaci prezentów powinny wiązać się ze szczególnymi okazjami lub osiągnięciami, np. na zakończenie roku szkolnego, nowy rok, imieniny czy urodziny, czasami też z powodu pokonania przez dziecko wyjątkowych trudności w czytaniu, ortografii, matematyce.
     Inne formy nagrody na ogół towarzyszą codziennemu życiu rodzinnemu.
     Obserwacje wykazują, że nasze dzieci dostają za dużo prezentów, a odczuwają niedosyt nagród w innej postaci, np. pieszczot, wspólnej zabawy, pochwały, akceptacji rodziców, wyrażenia radości z ich osiągnięć.
     Nagrodę (np. rower, piłkę, łyżwy) możemy wcześniej zapowiedzieć, aby dziecko dążyło do jej zdobycia, zwłaszcza gdy ma do pokonania trudności. Np.: "Jeżeli nauczysz się dobrze czytać w tym roku, to… Możesz liczyć na nową zabawkę, pod warunkiem…"
     Oczekiwana nagroda niektóre dzieci mobilizuje do wysiłku, do wytrwałości, dokładności, wzmacnia więc pracowitość, podtrzymuje aktywność.
     Nadmierna ilość nagród uzyskiwanych bez odpowiedniego uzasadnienia demoralizuje i demobilizuje. Dziecku nie zależy już na nowej zabawce, a mama wciąż obiecuje, wciąż przynosi nową lalkę, samochód itd. Wartość nagrody maleje, skuteczność nagradzania – także. W zasadzie nie musimy nagradzać za zwykłe spełnianie obowiązków, chociaż wzorowe wykonywanie codziennych zajęć też zasługuje na pochwałę. Nie ma potrzeby wypłacania honorarium za piątki zdobyte w szkole, gdyż sama piątka jest już zapłatą za naukę.

Kiedy i jak dziecko może być ukarane?
     Kara jest odczuwana jako przykrość, niespełnienie oczekiwań, wstyd, upokorzenie, odrzucenie przez rodziców. Trzeba ją dostosowywać do wieku i rozwoju dziecka, a także do rodzaju przewinienia. Dziecko 3-letnie, które nie rozumie, dlaczego nie należy włączać urządzeń elektrycznych, wyjmować szklanych rzeczy z kredensu, niszczyć czegoś itp. można ukarać zwykłym klapsem ze słownym uzupełnieniem, że tego robić nie wolno. W stosunku do dziecka w wieku szkolnym nie stosujemy kar fizycznych, a zawstydzamy je, strofujemy zawsze z uzasadnieniem, motywacją i perswazją.
     Formy karania mogą być różne, np. wyrażanie dezaprobaty, wymówki, okazanie chłodu uczuciowego, odmówienie dziecku czegoś, do czego było przyzwyczajone (np. wspólnej zabawy, wieczornej pogawędki), wyrażenie swego zmartwienia, pokazanie przykrości.
      Kara może przeciwdziałać złym zachowaniom, zniechęcić do złego, ale nie utrwala, nie podtrzymuje postępowania dobrego. Często stosowana, niesprawiedliwa lub zbyt ostra może wywołać niezamierzone skutki, np. niechęć do karzącego, co bardzo utrudnia pracę wychowawczą z dzieckiem.
     Błędem jest stosowanie surowych kar za przewinienia błahe, które były popełniane z niewiedzy, przez nieuwagę (niechcący), nie można karać za to, że dziecko nie może się czegoś nauczyć, chociaż bardzo nad tym pracuje, bardzo się stara, a brak mu zdolności lub siły dla zwiększenia rezultatów swej pracy.
     Gdy dziecko spodziewa się kary za otrzymaną dwójkę, za rozbity wazonik, zgubiony piórnik, wówczas stara się ukryć przewinienie lub zaczyna kłamać.
     Lęk dziecka, brak poczucia bezpieczeństwa nie sprzyjają dobrej atmosferze w domu i efektom wychowawczym.
     Kara, nawet mała, może skutkować, gdy dziecko będzie przekonane, że jest ona sprawiedliwa i gdy osoba karząca ma autorytet. Jeśli dziecko ma pozytywny stosunek do rodziców, gdy ich kocha i ceni, wówczas zwykła wymówka z ich strony, smutek na twarzy matki powoduje zmiany w zachowaniu. W przypadku, gdy jest to osoba mało znacząca, obojętna, tę samą wymówkę potraktuje jako zrzędzenie.

Temat: "Jak pomóc dzieciom w nauce?"

Uczenia się trzeba nauczyć
     Oprócz zabaw, które są wykonywane dla przyjemności, dzieci podejmują wiele czynności, których głównym celem jest uczenie się. Istnieje wiele sposobów uczenia się. Na przykład wybitny polski psycholog, Stefan Baley, wyróżniał uczenie się pamięciowe, uczenie się przez próby i błędy, uczenie się przez wyrabianie odruchów, uczenie się przez zrozumienie, uczenie się przez rozwiązywanie problemów, uczenie się przez naśladownictwo i uczenie się uboczne (niezamierzone).
     Uczenie się na pamięć ma miejsce przy nauce nowych słów, a także przy nauce piosenki lub wierszyka. Dziecko ma bardzo dobrą tzw. pamięć mechaniczną, co powoduje, że potrafi zapamiętać bardzo dużo, nawet bez rozumienia sensu przyswajanego tekstu. Trzeba więc dbać o przystępne wyjaśnianie mu, co znaczą nowe słowa, zwroty, a czasem nawet całe zdania. W innym przypadku mądrość dziecka, oparta tylko na dobrej pamięci, może okazać się tylko pozorna i bardzo zdolne – zdaniem rodziców – dziecko wcale nie wyróżnia się w nauce szkolnej.
     Dziecko uczy się przez próby i błędy, kiedy nie znając praw fizyki stara się tak ustawiać klocki, aby budowany domek się nie przewrócił. Wyrabianie odruchów to np. nawyk zamykania drzwi lub wycierania butów przy wchodzeniu do mieszkania. Dziecko czyni to nie myśląc każdorazowo, dlaczego to robi. Rozwiązywanie problemów ma miejsce w zabawie w chowanego (Gdzie też mogli ukryć się koledzy?). Dziecko uczy się też naśladując dorosłych. Dobrze jest, jeśli naśladownictwo dotyczy pożądanych form zachowania, a nie tych, które są szkodliwe dla dzieci (np. oglądanie zbyt dużej liczby programów w telewizji). Wreszcie uczenie się uboczne ma miejsce "przy okazji", np. będąc w sklepie, na spacerze, u znajomych dziecko podpatruje, spostrzega i zapamiętuje wiele rzeczy, na które nie zwracamy jego uwagi.
     Wszystkie wymienione formy uczenia się są dostępne dla dziecka rozpoczynającego naukę szkolną, choć dziecko nie ma jeszcze jednakowej wprawy w stosowaniu różnych form uczenia się. Trzeba bowiem pamiętać, iż ogólny proces rozwoju uczenia się przebiega od form spontanicznych i niezamierzonych do form wymagających coraz większego udziału myślenia i świadomego wysiłku uczącego się. Dlatego też dziecko szybciej potrafi naśladować niż znaleźć samodzielne rozwiązanie. Wcześniej też opanowuje umiejętność uczenia się na pamięć niż umiejętność analizy treści i rozumienia wniosków wynikających z poznawanego utworu.
     Dzieci uczące się w najniższych klasach szkoły podstawowej często dzielą się z rodzicami swoimi radościami, a niekiedy także i smutkami związanymi z nauką szkolną. Przysłuchując się, jak chętnie czytają i recytują wierszyki, powinniśmy zwracać uwagę nie tylko na poprawność wymowy, ale również na rozumienie treści. Utwory dla dzieci mają bowiem wiele walorów wychowawczych.
     Kiedy – na przykład – dziecko czyta piękny wiersz Czesława Janczarskiego pt. Wisła, nasuwa się szereg refleksji, które mogą stać się przedmiotem wspólnej rozmowy. Są w tym wierszu odniesienia do historii i okazje do wzmacniania uczuć patriotycznych, jako że poeta podkreśla, iż Wisła – "najmilsza rzeka i najbliższa" jest trwale związana z naszym krajem, że "płynęła tutaj przed wiekami i zawsze jest tu wiernie z nami". A przy tym rzeka nie tylko jest, ale i łączy wszystko to, co ma szczególne znaczenie dla naszego narodu. W jednej malutkiej zwrotce Czesław Janczarski zdołał ukazać tę rolę integrującą Wisły, najbardziej polskiej rzeki, która "owija wstęgą Kraków sławny" i płynie do Warszawy, aby potem w Gdańsku spotkać się z morzem, mającym tak duże znaczenie dla kraju.
     Dopiero dobre zrozumienie tych treści pozwala dziecku w pełni pojąć sens ostatniej, pozornie tylko prostej zwrotki, w której poeta określa Wisłę to jako rzekę szarą (zapewne w dniach smutnych), to jako błękitną (kiedy świat jest radosny). Zawsze Wisła jest nam jednak jednakowo droga.
Stąd też poeta ma prawo powiedzieć o rodzinnej rzece: "najmilszą jest mi
i najbliższa.
I zawsze –
gdy o Polsce myślę –

myśli jak mewy
są przy Wiśle".
     Takich utworów o dużych walorach poznawczych i wychowawczych mamy w naszej literaturze dla dzieci bardzo dużo. Warto sięgać do nich, gdyż dają one wszechstronną okazję do rozwoju intelektualnego dziecka, przeżywania, znajdowania satysfakcji z uczenia się.
     Powodzenia w nauce szkolnej nie przychodzą zwykle od razu. Musi upłynąć pewien okres, zanim dziecko przystosuje się do wymagań szkoły, dokładnie zrozumie, na czym polegają nowe zadania i obowiązki uczniowskie. W okresie niezbędnej adaptacji do szkoły dziecko musi się także nauczyć samego uczenia się.
     Czy rodzice mogą mu w tym pomagać? Zdania co do potrzeby pomagania dzieciom w nauce są podzielone. Na pewno w tej dziedzinie niepotrzebne są skraje postawy rodziców, z których jedna jest postawą nadopiekuńczą, druga zaś – jest nazbyt obojętną. Nie można wyręczać dziecka w wypełnianiu zadanych mu ćwiczeń, gdyż bez tych ćwiczeń dziecko nie czyni rzeczywistych postępów. Ale dobrze jest dostrzec momenty zbyt trudne, chwile załamania. Wówczas czasem drobna rada albo życzliwa zachęta może w dużym stopniu pomóc w wykonaniu na pozór skomplikowanego zadania.
     W zasadzie rodzice nie powinni uczyć dziecka tego, o czym dowiaduje się w szkole. Przewidziane w programach szkolnych treści nauczania realizowane są na lekcjach przez odpowiednio przygotowanych pod względem merytorycznym i metodycznym nauczycieli. Musimy im zaufać i nie utrudniać dziecku nauki przez uczenie go własnymi, innymi niż w szkole, metodami, gdyż nie zawsze prowadziłoby to do dobrych efektów. Pomoc rodziców potrzebna jest raczej w szczególnych, indywidualnych przypadkach, np. gdy w pewnej dziedzinie (np. czytanie, mówienie itp.) dziecko napotyka większe, niż inne dzieci trudności. Także i w tych przypadkach sposób indywidualnej, własnej pomocy warto przekonsultować z nauczycielem.
     Dla orientacji rodziców podajemy ważniejsze informacje o głównych problemach nauczania początkowego w zakresie poszczególnych przedmiotów oraz niektóre uwagi metodyczne, mogące mieć zastosowanie wówczas, gdy chcemy pomóc dziecku w domu.

Maria Bernaś

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie